2016/08/04

No cóż widać że jednak nie wszystkie dzieci są równe jak to głosi program 500+ i wypłaca ten zasiłek dzieciom z rodzin bogatych a zapomina o dzieciach ...... skrzywdzonych przez los - nieładnie . No cóz widać według naszego chorego systemu 30 gr . kieszonkowego jest dobrze !!! , ale dobrze nie jest , bowiem dzieci i tak już skrzywdzone przez los , krzywdzi się nadal . To świadczy o tym że program 500 + nie dla wszystkich . No cóż ale Jaś którego mama pracuje w rządzie - dostaje i tak ma być , Brawo rząd , od kiedy to wszystkie dzieci mają być równe ????

Domy dziecka nie dostaną 500 plus. A kieszonkowe dzieci to 30 groszy dziennie - oszczędzają na butelkę wody

Mateusz Mielczarek
 04.08.2016 01:00
A A A
Dom dziecka
Dom dziecka (Fot. Jarosław Kubalski / AG)
30 gr dziennie. Tyle kieszonkowego dostają dzieci w domach dziecka. - To uwłacza godności człowieka - przekonuje Rzecznik Praw Dziecka. A Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę, że na te dzieci nie przysługuje też program "Rodzina 500 plus".
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Dzieci z domów dziecka od piątego roku życia mogą dostawać od 10 do 80 zł "kieszonkowego" miesięcznie, czyli od 30 gr do 2 zł 70 gr dziennie.

O wysokości przyznawanej kwoty decyduje co miesiąc dyrektor placówki. Najczęściej to 10 zł. Te pieniądze są istotne, ponieważ dzieci zazwyczaj nie dostają żadnych innych.

"Kwota taka jest nie tylko niewystarczająca do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Jest wręcz uwłaczająca godności człowieka" - napisał w liście do Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Marek Michalak, rzecznik praw dziecka.

Oszczędzają na butelkę wody

Michalak przekonuje, że chodzi nie tylko o zaspokojenie potrzeb dziecka, ale też kwestie wychowawcze.

Kieszonkowe "uczy dziecko wartości pieniądza, oszczędzania i zarządzania nim w czasie (planowania wydatków, podejmowania decyzji i ponoszenia ich konsekwencji), a tym samym powinno być ważnym elementem procesu usamodzielnienia".

Jego zdaniem obecna wysokość kieszonkowego nie tylko nie pełni tej funkcji, ale "może budować zaniżone poczucie wartości dziecka w odniesieniu do grupy rówieśniczej. Dziecko przez kilka dni musi oszczędzać, aby np. kupić wodę w sklepiku szkolnym".

Rzecznik Praw Dziecka nie dostał jeszcze z resortu odpowiedzi - list wysłał 19 lipca.

Podobny postulat Michalak zgłaszał już w 2015 r. do ówczesnego ministra pracy Władysława Kosiniaka--Kamysza. - Nie wszystko udało się zrobić - tłumaczy Kosiniak-Kamysz. - Jeżeli jest możliwość podniesienia tej kwoty, to warto.

- Oczywiście, zgadzam się w pełni z rzecznikiem - mówi Dorota Hildebrand-Mrowiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce. - Kieszonkowe powinno być wyższe.

500 plus dla wybranych

Ale kieszonkowe to niejedyny finansowy problem wychowanków domów dziecka. Na kolejny wskazuje Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Dzieci z państwowych domów dziecka są wyłączone z programu "Rodzina 500 plus". Ten dodatek mogą dostawać, jeśli trafiają do rodzin zastępczych albo rodzinnych domów dziecka.

Bodnar usłyszał o problemie w trakcie spotkania we Wschowie w województwie lubuskim. Barbara Tlałka, dyrektorka tamtejszego domu dziecka, mówiła wtedy: - To prawda, że państwo te dzieci utrzymuje, ale wiemy przecież, że wielu rodziców za 500 plus opłaca dzieciom dodatkowe lekcje albo odkłada na konto, by ułatwić im start w życiu. My też byśmy chcieli tak pomagać.

Bodnar w liście do min. Rafalskiej zwraca uwagę na niesprawiedliwość takiego rozwiązania w programie "Rodzina 500 plus".

- Wszystkie formy pieczy zastępczej powinny być objęte 500 plus - uważa Kosiniak-Kamysz. - Warto rozważyć stworzenie specjalnego funduszu. W którym byłyby gromadzone pieniądze na przyszłość dla dorosłych wychowanków domów dziecka.

Bodnar argumentuje: "Dzieci nie mają wpływu na to, do której z form pieczy zastępczej - rodzinnej czy instytucjonalnej - trafią wskutek interwencji sądu opiekuńczego. Skoro zatem ustawodawca uznał za celowe udzielanie wsparcia opiekunom realizującym zadania pieczy zastępczej, co wymiernie przekłada się na sytuację dzieci podlegających opiece, to winien to czynić bez wyjątku. Nieuprawnione jest preferowanie jednej z grup dzieci podlegających szczególnej opiece i pomocy państwa poprzez wyeliminowanie dzieci przebywających w pieczy instytucjonalnej z dostępu do dodatku wychowawczego".

- Nie rozumiem, z jakiego powodu rodziny zastępcze, których wcale nie jest tak dużo, mają mieć prawo do 500 plus, a dzieci w państwowych domach dziecka już nie - mówi "Wyborczej" Hildebrand-Mrowiec. - Orzekając, podejmuję decyzję, do jakiej formy pieczy zastępczej dziecko trafi, więc muszę mieć świadomość, jakie będzie miało warunki opieki.

Minister nie przewiduje zmian

Ministerstwo Rodziny nie widzi jednak powodu do zmian w ustawie. "Wypłata dodatku wychowawczego dla placówek typu rodzinnego jest pomocą w zabezpieczeniu realnych potrzeb związanych z codzienną opieką i ich wychowaniem w ramach pełnienia bieżącej pieczy zastępczej" - odpowiada Bodnarowi wiceminister pracy Marcin Zieleniecki.

W pieczy zastępczej jest dziś 77 tys. dzieci, czyli zarówno w tradycyjnych domach dziecka, jak i rodzinach zastępczych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz