Ogólnopolskie Centrum Chorób Zakaźnych apeluje natychmiastowy kontakt osób, u których wystąpił wysyp fioletowych, swędzących krostek w okolicach intymnych. Rozprzestrzenia się nowa choroba weneryczna o wysokiej śmiertelności.
W centrum szczególnego zainteresowania badaczy jest 24-letni Mateusz Struś, który uważany jest za pacjenta zero. Ze względu na małą wiedzę na temat wirusa i jego możliwe mutacje został wydany szczególny nakaz zgłaszania się wszystkich osób, które miały z nim kontakt fizyczny, a w szczególności seksualny.
Choroba objawia się silnym swędzeniem narządów płciowych i ciemnofioletową wysypką, która wkrótce zaczyna radialnie rozprzestrzeniać się na resztę ciała. Towarzyszy temu postępujące uszkadzanie systemu immunologicznego, co jest szczególnie niebezpieczne w obecnych okresie obfitującym w zakażenia bakteryjne.
- Apelujemy do wszystkich osób u których występują objawy do natychmiastowego zgłaszania się do lekarzy, sprawna opieka medyczna w sterylnych warunkach może drastycznie podnieść szanse na przeżycie - mówi Krystian Pomorski z OCCZ - Sprawa jest poważna, czasu jest mało, a nasza wiedza ciągle nikła.
Aktualnie badany jest trop odzwierzęcy, choroba prawdopodobnie została przeniesiona przez kontakt z narządami płciowymi psa lub kota, nie jest jednak jasne w jaki sposób zaadaptowała się do naszego systemu odpornościowego.
Sporym problemem jest to, że Mateusz Struś nie chce współpracować. Pacjent zero jest nosicielem - ma inny zestaw objawów m.in. gnicie penisa, ale wirus nie narusza jego systemu odpornościowego - nie wymaga natychmiastowej pomocy, jednak nie stosuje się do nakazu izolacji, a także nie wyraża zgody na pobranie większej ilości krwi ani tkanek do badań.
Najprawdopodobniej władze powołają się na klauzulę epidemiologiczną i ograniczą prawa mężczyźnie celem doprowadzenie siłą do centrum badawczego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz