2016/08/06

'Za gwałty odpowiedzialne są kobiety, a za pedofilię dzieci - mówi polski Kościół'. Komentarze po wypowiedzi abp. Michalika

- Nie słyszałem, żeby Roman Polański był jakimś szczególnym nauczycielem moralności i z tego czynił swoją powinność publiczną. A w przypadku Kościoła jest to oczywiste, że mówiąc o moralności, przypominając zasady Dekalogu, sami w Kościele musimy być tymi, którzy pokazują, że tak można też żyć, to znaczy i wymagać tego od siebie - mówi ks. Kazimierz Sowa
  • Abp Józef Michalik był na ustach całego świata. Jego słowa o dzieciach, które wciągają w pedofilię wywołały skandal w mediach Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
  • Ks. Kazimierz Sowa Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
W ten sposób ks. Kazimierz Sowa odniósł się do komentarzy hierarchów kościelnych na temat dyskusji publicznej dotyczącej księży pedofilów. We wtorek rano przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik stwierdził, że "wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe". I dodał, że nieraz dziecko, które poszukuje miłości, "zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga".

Takie słowa w ustach tak ważnego dostojnika kościelnego wprawiły w osłupienie opinię publiczną. Arcybiskupa nie próbował nawet bronić redaktor naczelny portalu Fronda.pl Tomasz Terlikowski. Słowa były na tyle niefortunne, że Episkopat zdecydował się nawet w trybie pilnym zwołać specjalną konferencję poświęconą tej wypowiedzi. Rzecznik Episkopatu abp Józef Kloch próbował bronić abp. Michalika jego stylem, a wypowiedź nazwał "zwykłym lapsusem językowym". Abp Michalik z kolei przepraszał za "nieporozumienie" i tłumaczył, że zamieszanie wynikło z sytuacji - został zatrzymany przez dziennikarzy, gdy myślał już o posiedzeniu Episkopatu.

Co powiedział rano abp Michalik? Czy rzeczywiście był to tylko lapsus? Posłuchaj:"Wypowiedź, która nie powinna paść, problem wielu duchownych" 

- Wypowiedź, która nie powinna paść z niczyich ust - skomentował w środę w TOK FM ks. Kazimierz Sowa. - Mam nadzieję, że było to jakieś przejęzyczenie i niedopowiedzenie albo arcybiskup powiedział o to jedno zdanie za dużo - ocenił ks. Sowa.

Ale jego zdaniem arcybiskup zawsze już będzie łączony ze swoją postawą w sprawie księdza z Tylawy. Choć duchowny wykorzystywał dziewczynki przez wiele lat, abp Michalik w jego obronie napisał list do księży diecezji.

Ks. Sowa cieszy się, że doszło jednak do popołudniowej konferencji. - Wiem, że bardzo dużą rolę odegrał tu rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch, który przekonał arcybiskupa, że taka konferencja musi się odbyć - zdradził.

"Polański nie jest nauczycielem moralności jak Kościół" 

O konkretnych księżach pedofilach ostatnio w Polsce wyjątkowo głośno. Sam papież Franciszek odwołał podejrzanego o pedofilię nuncjusza z Dominikany abp. Józefa Wesołowskiego. Na listę poszukiwanych Interpol wpisał innego duchownego z Dominikany - ks. Wojciecha Gila. Proboszcza kościoła Świętego Antoniego z Padwy w Juncalito, na którego komputerze znaleziono kilkadziesiąt zdjęć pornograficznych, w maju uciekł z Dominikany i przez długi czas nie wiadomo było, gdzie przebywa. Okazało się, że skrył się w jednej z podkrakowskich miejscowości.

Opinię publiczną oburzyła również sprawa proboszcza z warszawskiego Tarchomina, który - jak dowiedzieliśmy się z reportażu TVN - pomimo wyroku sądu nie stracił stanowiska i nadal pracował z młodzieżą.

W czwartek z kolei rozpoczął się bezprecedensowy proces Marcina K., który jako dziecko był molestowany przez proboszcza. Teraz pozywa kurię, bo jak twierdzi, choć wiedziała ona o tym, nic nie zrobiła.

Niektórzy duchowni reagują na doniesienia medialne o przypadkach molestowania dzieci przez księży, doszukując się w nich ataków na Kościół. Ale ostatnio dosyć chętnie powołują się na przypadek Romana Polańskiego. Zarzucają mediom brak obiektywizmu i to, że nie zachowują proporcji, bo znany reżyser nie był tak piętnowany, jak obecnie przedstawiciele Kościoła. Tak w ubiegłym tygodniu mówił o. Maciej Zięba, a we wtorek ks. Dariusz Oko.

Innego zdania jest ks. Sowa. - Nie słyszałem, żeby Roman Polański był jakimś szczególnym nauczycielem moralności i z tego czynił swoją powinność publiczną. A w przypadku Kościoła jest to oczywiste, że mówiąc o moralności, przypominając zasady Dekalogu, sami w Kościele musimy być tymi, którzy pokazują, że tak można też żyć, to znaczy i wymagać tego od siebie - stwierdził.

"Dzieci odpowiedzialne za pedofilię, a kobiety za gwałty" 

Wtorkowa wypowiedź przewodniczącego Episkopatu potępiła również część polityków. Za "coś bardzo skandalicznego" uznał ją szef SLD Leszek Miller. - Czegoś takiego nawet w polskim Kościele nie było. Bp Michalik powiedział tyle, że żaden papież Franciszek nie jest dla Episkopatu straszny - stwierdził w programie I Polskiego Radia. - Za gwałty odpowiedzialne są kobiety, a za pedofilię dzieci - mówi polski Kościół.

Przeprosiny zdaniem Millera to tylko efekt presji opinii publicznej. - Biskup mówi, że nie dopowiedział swoich słów. Biskup raczy żartować, powiedział aż nadto, powiedział wszystko - dodał polityk.

Słów hierarchy kościelnego nie broni nawet PiS. - Nie dziwi mnie oburzenie na sytuację, kiedy stykamy się z przestępczą działalnością księży, i to jeszcze w kontekście pedofilii. To jest powołanie, to nie jest zwykły zawód. I to jest wielka zdrada i nadużycie, jeśli kapłan dopuszcza się takich aktów zbrodni - mówił w RMF FM wiceprezes partii Mariusz Kamiński. - Na szczęście arcybiskup w miarę szybko wycofał się z tej wypowiedzi. Bo gdyby się nie wycofał, to byłaby to wypowiedź niewybaczalna.

Nieco inaczej sprawę widzi były minister sprawiedliwości i polityk PO Jarosław Gowin. - To było bardzo niefortunne sformułowanie, ks. arcybiskup przeprosił i ja uważam, że to jest sprawa zamknięta. To był lapsus językowy - ocenił w TVN 24. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz