Dopiero druga sekcja zwłok dała odpowiedź na nurtujące lekarzy pytania - Zwykle nikt nie umiera na tą powszechną dolegliwość, to pierwszy taki przypadek - mówi dr Józef Zakrzewski, ordynator.
Przyczyną śmierci okazał się ostry nieżyt części pośladkowej, zwany potocznie bólem dupy. Lekarze po otworzeniu tylnej części ciała odnaleźli niespotykanych rozmiarów żal, który mocno ściskał odbyt denata.
- Wydaje się, że Sebastian cierpiał na tą dolegliwość od dłuższego czasu - dodaje lekarz. - Ucisk był naprawdę ogromny, nie widziałem wcześniej, żeby kogoś trawiła taka żałość. Jest to przypadek, który na pewno będziemy analizować ze specjalistami z całego świata.
Wkrótce zostanie wydany pogrzeb, jednak denat nie miał żadnych oszczędności oraz nie opłacał składek na ubezpieczenie społeczne, więc uroczystość będzie raczej skromna. Ze składek studentów z prosektorium udało się uzbierać na kartonową trumnę i małe miejsce w urokliwej części miejskiego cmentarza dla zwierząt. Pokój jego duszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz