Bezsensownie mordują. Polowanie na Gołębie Grzywacze.

Kolejny nie mający żadnego logicznego uzasadnienia aspekt łowiectwa w Polsce. O ile można ostro polemizować o konieczności odstrzelenia czasami lisa czy dzika, tak tutaj nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia. Ale po kolei. Grzywacze żadnych szkód rolnych nie wyrządzają, a jeśli już czymś pożywią się na polu można mówić o szkodzie minimalnie znikomej, wręcz niezauważalnej. W naszym kraju są średnio liczne. Ptaki te mogą jeść wszystko począwszy od nasion, liści, korzonków, płatków kwiatów kończąc na ich ulubionym owocu bluszczu. Są bardziej pożyteczne niż szkodliwe, zjadają gąsięnice i larwy szkodników. Posiadają też sporo wrogów naturalnych, polują na nie jastrząb gołębiarz, krogulce czy sokół wędrowny. Łączą się w pary na całe życie podobnie jak łabędzie czy gęsi, a stratę partnera bardzo przeżywają. U trzymanych w niewoli osobników obserwowano wyraźną apatię po odseparowaniu samicy. Ale wątpię, by myśliwych cokolwiek to obchodziło. Jak się poluje na te ptaki ? Normalnie myśliwym byłoby ciężko je upolować, uciekają się więc do metod ogłupiania i oszukiwania ptaków.
Pierwszy sposób – przy pomocy tzw. bałwanków, sztucznych ptaków imitujących żywe. Rozsypana karma i ustawia się wabiki.
Drugi sposób – przy pomocy tzw karuzeli, na której kręcą się sztuczne ptaki (tutaj można zobaczyć jak takie urządzenie wyglądaak oto mający się za etycznych ludzie ogłupiają zwierzęta, by zabić dla przyjemności. Jak widać nie są to rzeczy tanie, podobnie jak reszta ekwipunku myśliwskiego. Można jeszcze polować z zasiadki i ukrycia, ale rzadko jest to praktykowane przy tych ptakach.

PO CO ?
Normalny człowiek, ornitolog zawodowy czy też amator pójdzie do lasu czy na skraj pola z lasem, tam najczęściej żerują te gołębie. Poobserwuje, porobi zdjęcia czy notatki i na tym koniec, jesteśmy zadowoleni. Każdy normalny, ale nie myśliwy. Jemu nie wystarczą normalne przeżycia wynikające z obserwacji czy przebywania na łonie natury, aby odczuć satysfakcję musi jeszcze dane zwierzę pozyskać czyli zamordować. Jest wtedy radość ze zdobyczy. Dalej pytam, w jakim celu ? Mięsa z tego niewiele, mimo iż można je zjadać. Trofeum też nie… uzasadnienie o regulacji odpada, o szkodach i wściekliznie też. Biorąc pod uwagę, ile wydają przeciętnie na swoje hobby, założyć można śmiało, że żaden z tych „ludzi” nie głoduje. A więc jak argumentują myśliwi: Ty nie rozumiesz, to są emocje, przeżycia podczas spędzania czasu w lesie, radość i satysfakcja ze zdobyczy, strzał to wszystko kończy! Jeszcze tradycja, pamiętamy nieodzowny argument. Nie ma krzty sensu w tym zdaniu, ale skoro strzał wszystko kończy, to może popatrz, zachwyć się, przeżyj , ale nie strzelaj? Czy do tego nie jesteś już może zdolny. Normalny człowiek tego nie zrozumie, bo większość z nas przeżywa i doświadcza przyrody zupełnie inaczej. Oni nazywają to „bambizmem” czy jakoś tak. OK. Ja myślę że każdy wyciągnie odpowiednie wnioski.
Możesz być fotografem i zaczaić się na ściernisku w celu zrobienia zdjęć i obserwacji tych pięknych ptaków – nie możesz , jeśli myśliwy wcześniej umyślił tam sobie polowanie. Dzika przyroda jest skarbem wszystkich, i wszyscy mamy prawo do korzystania z jej uroków. Przynajmniej w teorii, w praktyce rządzi prawo strzelby, stworzone przez miłośników zabijania, dla nich samych. Oczywisty konflikt interesów, jeśli chcemy w tak różny sposób korzystać z bogactwa rodzimej natury. Też uważasz, że to niesprawiedliwe? Kampania koalicji ajmuje się działaniami, na rzecz wyłączenia ptaków z listy zwierząt łownych. Zachęcamy do wspierania i udziału. Nie zabijaj – podziwiaj, doświadczaj. Myślę, że to najlepsze rozwiązanie tego sporu dla nas wszystkich, szczególnie dla ptaków.
Kolejny nie mający żadnego logicznego uzasadnienia aspekt łowiectwa w Polsce. O ile można ostro polemizować o konieczności odstrzelenia czasami lisa czy dzika, tak tutaj nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia. Ale po kolei. Grzywacze żadnych szkód rolnych nie wyrządzają, a jeśli już czymś pożywią się na polu można mówić o szkodzie minimalnie znikomej, wręcz niezauważalnej. W naszym kraju są średnio liczne. Ptaki te mogą jeść wszystko począwszy od nasion, liści, korzonków, płatków kwiatów kończąc na ich ulubionym owocu bluszczu. Są bardziej pożyteczne niż szkodliwe, zjadają gąsięnice i larwy szkodników. Posiadają też sporo wrogów naturalnych, polują na nie jastrząb gołębiarz, krogulce czy sokół wędrowny. Łączą się w pary na całe życie podobnie jak łabędzie czy gęsi, a stratę partnera bardzo przeżywają. U trzymanych w niewoli osobników obserwowano wyraźną apatię po odseparowaniu samicy. Ale wątpię, by myśliwych cokolwiek to obchodziło. Jak się poluje na te ptaki ? Normalnie myśliwym byłoby ciężko je upolować, uciekają się więc do metod ogłupiania i oszukiwania ptaków.
Pierwszy sposób – przy pomocy tzw. bałwanków, sztucznych ptaków imitujących żywe. Rozsypana karma i ustawia się wabiki.
Drugi sposób – przy p). Tak oto mający się za etycznych ludzie ogłupiają zwierzęta, by zabić dla przyjemności. Jak widać nie są to rzeczy tanie, podobnie jak reszta ekwipunku myśliwskiego. Można jeszcze polować z zasiadki i ukrycia, ale rzadko jest to praktykowane przy tych ptakach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz