Jeżeli wziąć pod uwagę cały mijający rok, to prezes Jarosław Kaczyński nie brylował w mediach. Raczej rzadko – jak na polityka z pierwszych stron gazet – wypowiadał publicznie. Dopiero w ostatnich tygodniach uaktywnił się w związku z wyborami samorządowymi. Teraz prezes PiS uderzył pięścią w stół.
Dziesiątki spotkań, konwencji, tysiące zdjęć i uściśniętych dłoni… Oto specyfika kampanii wyborczej. Ta na szczęście dobiega już końca i znów będziemy się skupiać na polityce ogólnokrajowej, albo jak kto woli – centralnej.
I Jarosław Kaczyński już teraz – przemawiając na konwencjach samorządowych – wyraźnie naznacza kierunek naszej polityki globalnej.
Należy zaznaczyć, że prezes Kaczyński – jak to on – nie kierował swoich słów do konkretnych osób czy organizacji. Natomiast jego przemówienie zostało zinterpretowane właściwie jednoznacznie. Nietrudno zorientować się, co miał na myśli.
Co prawda lider partii rządzącej zdementował pogłoski o planowanym rzekomo PolExicie, ale zaznaczył też, jaka będzie nasza postawa w ramach UE. Jak wynika z jego słów, na pewno nie taka, jakiej oczekiwaliby Timmermans, Tusk i spółka. Prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że Polska chce być europejskim państwem w dzisiejszym rozumieniu, ale na naszych zasadach.
Jarosław Kaczyński szczerze o planach PiS
– Idziemy do przodu po to, by Polska stała się państwem europejskim w całym tego słowa znaczeniu, bo my nie musimy przyjmować europejskich chorób – powiedział w środę w Chełmie Jarosław Kaczyński. I rozpętał niemałą burzę. Bo mnóstwo osób od razu zinterpretowało te słowa jako atak na szeroko rozumiane „europejskie wartości”.
A do nich zalicza się nieograniczoną tolerancję, promowanie zachowań homoseksualnych wśród najmłodszych czy popieranie masowej migracji. Słowa te prezes PiS wypowiedział zaledwie kilka dni po głośnym „Tęczowym piątku”. Nie ulega wątpliwości, że ta inicjatywa niezbyt przypadła mu do gustu. Stąd zapewne jasny sygnał do siewców tego typu ideologii.
Lider partii rządzącej, który „nowoczesność” w lewackim rozumieniu określił mianem „europejskich chorób”, bez wątpienia zaimponował milionom Polaków o konserwatywnych poglądach.
– PiS dotrzymuje słowa, bo może dotrzymać słowa. Ma odpowiednie kompetencje, ma wolę i nie ma uwikłań, które je ograniczają – dodał, jakby na potwierdzenie swoich słów, Jarosław Kaczyński. I MA RACJĘ . WARTOŚCI UNIJNE TO WŚCIUBIANIE NOSA W CUDZE SPRAWY , to dowalanie tym państwom które śmią mieć własne zdanie , to nagonka za samodzielność , to próby wprowadzania własnych praw i zasad , to poniżanie i zastraszanie nieposłusznych . Po co nam TE CHORE Unijne WARTOŚCI ?? Tu jest Polska i polskie wartości obowiązują i TYLKO POLKIE !!!!! gb


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz