Koniec protestu w policji. Porozumienie z rządem, którego wcześniej nie można było osiągnąć całymi tygodniami, udało się w czwartek wynegocjować w ciągu 10 godzin. Policjanci dostali podwyżki i wrócą do pracy, aby pilnować porządku 11 listopada.Najpierw nie wypisywali mandatów, potem masowo brali zwolnienia lekarskie. Już co trzeci mundurowy był na L4 i nie byłoby komu zabezpieczać Marszu Niepodległości. W czwartek obie strony zasiadły do stołu rozmów i obie odeszły od niego zadowolone. Resort spraw wewnętrznych otrzymał zapewnienie, że policjanci wrócą na 11 listopada do pełnienia obowiązków. Mundurowi zaś wywalczyli takie podwyżki, jakie chcieli.- Udało się uzyskać porozumienie, o jakim się pewnie nikomu nie śniło, że się uda – triumfował Rafał Jankowski, przewodniczący NSZZ Policjantów.Mundurowi od stycznia będą zarabiać o 655 zł brutto więcej, a w 2020 r. dostaną kolejną podwyżkę – tym razem o 500 zł. Będą też mieli pełnopłatne nadgodziny, a dotychczas mogli za nie tylko odbierać wolne w inne dni. Funkcjonariusze zaś, którzy wstąpili do służby po 31 grudnia 2012 r., przejdą na emeryturę po 25 latach służby, nawet jeśli nie ukończą jeszcze 55 lat. Jedynym postulatem, którego nie udało się przeforsować, to pełnopłatne zwolnienia lekarskie – policjanci na L4 nadal będą otrzymywali 80 proc. pensji. POWIEM TAK ; gdyby nie trafili w punkt , gówno by dostali . Ale wybrali okres w którym rząd nie mógł sobie pozwolić na ich nieobecność i nie miał innego wyjścia jak iść na ustępstwa !!! Tak czy siak BRAWO !!!!! Ciekawi mnie tylko jedno , komu zabiorą żeby dać im ????? gb
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz