Może przesadzam nieco z tą pilnością i talentami wśród epigonów Tuska, bo większość nie dorasta mu do pięt. Także w potencjale szkodliwości. Jednakże z pewnością gorliwie próbują iść traktem przez niego wytyczanym. Drogą, w której kłamliwe sugestie, mające zohydzić politycznego przeciwnika lub wywołać lęk przed zagrożeniami, a nawet strasznymi skutkami wynikającymi z jego działań, są chlebem powszednim. Strach Polaków przed władzą PiS mają budzić nie tylko działania, bo te i ich skutki dają się sprawdzić, lecz ukrywane zamysły. – To nic, że liderzy PiS coś deklarują, jeśli w to wierzyć nie można. Istotne jest to, co naprawdę myślą. Do czego po cichu dążą. Nas nie oszukają – twierdzą liderzy opozycji.
Na takim motywie oparty jest zarzut, o dążeniach PiS do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. Być może jeden z kluczowych elementów ostatniej kampanii wyborów samorządowych. Tego nigdy nie uda się sprawdzić, ale eksperci polityczni twierdzą, że pompowanie kampanii unijnym straszakiem mogło mieć duży wpływ na wynik wyborów prezydenckich w dużych miastach. Groźba ta poszerzała i jednocześnie mobilizowała do uaktywnienia się elektorat antypisowski.
Już kilkakrotnie podobną kłamliwą insynuację rozgłaszał Tusk, mówiąc o stosowaniu przez obecną władzę polityki zgodnej ze strategią Moskwy. Są jednak kłamstwa, które nie tylko fałszują rzeczywistą politykę, ale które mają wywołać szokujące skojarzenia i napawać nienawiścią. Takim epitetem wprowadzonym przez Donalda Tuska w przestrzeń politycznej walki jest „bolszewizm”. Kiedy mówi do swoich wyznawców i zwolenników w Polsce – „dacie radę pogonić bolszewików”.
Kiedy kilka dni po fantastycznym objawie przywiązania do Polski milionów rodaków – do naszej ziemi, języka, kultury, wiary, obyczaju, jej przeszłości i przyszłości - jakim były ciąg wydarzeń w całym kraju związanych z 11 listopada, czytam i oglądam niektóre media polskie i zagraniczne szkalujące te wydarzenia, zjadliwe spotwarzanie tych uroczystości przez polityków opozycji, widzę nad nimi unoszący się duch Donalda Tuska. Duch, który nigdy nie marzył o dobru Polski, lecz wyłącznie o władzy. Dziennikarz śledczy i publicysta. W latach 1989 - 2005 pracował w Gazecie Wyborczej, później w Newsweeku i Dzienniku. Do 28 listopada 2012 współpracował z tygodnikiem "Uważam Rze". Obecnie publikuje w tygodniku "Sieci". TUSK to szczególna kanalia która zrobi wszystko żeby dorwać się do władzy w Polsce . Niemiec i Soros mu w tym pomogą , bo to praktycznie BĘDĄ ICH RZĄDY , a Tusk będzie jedynie wykonawcą i pacynką w rękach niemieckich , jak dziś . Niemiec takiej drugiej świni nie znajdzie . No może Schetyna by się pisał ale to debil . A do pełnienia takiej roli czasem trzeba myśleć żeby czegoś nie spaprać i nie wylądować z ręką w nocniku !!! A TUSK WSZYSTKO OPANOWAŁ PERFEKCYJNE . Nawet on sam wierzy że robi to dla dobra kraju . Trzeba mieć "specjalne " predyspozycje żeby dać sobie tak wyprać mózg . Tak więc póki co jest im potrzebny . Nigdy , do końca życia nie wyzwoli się spod wpływów Niemiec . DO KOŃCA ŻYCIA POZOSTANIE NARZĄDZIŁEM W ŁASKACH WROGICH POLSCE SIŁ !!!!!!!!!! gb
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz