Niecodzienna interwencja strażników miejskich w Zgierzu. Do mieszkania w jednym z bloków przez otwarte okno wleciał dużych rozmiarów myszołów. - Nie wiadomo, dlaczego tak się zachował, może coś odbiło się w szybie, czy coś zobaczył w mieszkaniu i do niego wpadł - komentuje zastępca komendanta zgierskiej formacji.Do zdarzenia doszło 30 grudnia w bloku przy ulicy Łódzkiej w Zgierzu. Około godziny 10.50 do strażników miejskich zadzwoniła kobieta, która poprosiła o nietypową interwencję. Dyżurny straży nie dowierzał w to, co usłyszał.
- Kobieta przekazała, że w momencie kiedy chciała przewietrzyć mieszkanie, otworzyła okno i wtedy "wpadło jakieś wielkie ptaszysko do chałupy", prawdopodobnie jastrząb - opisuje zastępca komendanta zgierskiej formacji Arkadiusz Fortuna. - Oczywiście pani zachowała się trzeźwo, podczas oczekiwania na nasz przyjazd na ptaka zarzuciła koc i dzięki temu ptak cierpliwie czekał i nie próbował odfrunąć - dodaje.Arkadiusz Fortuna informuje, że na miejsce przyjechali funkcjonariusze i przedstawiciel Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Ptaka udało się bezpiecznie odłowić. - Okazało się, że to sporych rozmiarów myszołów. Nie wiadomo, dlaczego tak się zachował, może coś odbiło się w szybie, czy coś zobaczył w mieszkaniu i do niego wpadł. Ptak został umieszczony w specjalnym kontenerze. Po kilku godzinach pracownik spółki pojechał z nim do lasu i bezpiecznie go wypuścił. Kiedy tylko zobaczył otwarty teren, od razu odleciał - podsumowuje zastępca komendanta zgierskich strażników miejskich.O zdarzenie zapytaliśmy łowczego okręgowego w Łodzi. Przyznał, że to niecodzienne zdarzenie, bo myszołowy nie żyją w okolicach osiedli mieszkaniowych, tak jak robią to na przykład sokoły wędrowne. - Ten myszołów w tym przypadku mógł polować na gołębie, a to, że ta pani otworzyła okno, mogło go spłoszyć i wpadł do środka przez przypadek. Drugą opcją może być to, że wystraszył się wystrzałów fajerwerków, a jak wiemy, takie już od kilku dni słychać - powiedział Przemysław Kobacki. I dodał: - Zachowanie tej kobiety było wzorowe. Tak samo jak sokolnicy zakładają tę czapeczkę dla sokoła, żeby ograniczyć mu bodźce wszelakie, tak samo było w tym przypadku, ten zarzucony koc uspokoił ptaka.Autorka/Autor: Piotr Krysztofiak/PKoz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz