2026/07/21

Aleksandra zginęła z rąk własnego syna? Wstrząsające szczegóły zbrodni w Chojnie

 Chojna pogrążyła się w żałobie po makabrycznej zbrodni. W poniedziałkowy poranek odnaleziono tam zwłoki 46-letniej Aleksandry. Niedługo potem w ręce policji wpadł 19-letni Karol, syn zmarłej, który najpewniej ma związek z tą sprawą. Lokalne media donoszą, że w całym zajściu obrażeń doznała również babcia podejrzanego.

Krzyk na podwórzu, makabryczne odkrycie w nowym domu

Do tragicznych wydarzeń doszło 20 lipca, w okolicach godziny 10:00. Na terenie jednej z działek przy ulicy Kopernika w Chojnie odnaleziono ciało martwej kobiety. Szybko stało się jasne, że to efekt brutalnego morderstwa.

Według relacji przytaczanych przez „Fakt”, akcja rozegrała się w powstającym dopiero budynku na posesji należącej do rodziny. To właśnie tam minionej nocy mieli spać zarówno Aleksandra, jak i jej syn Karol. O poranku 46-latka udała się do tego domu i już go nie opuściła.

Siostra zmarłej, zaniepokojona przedłużającą się nieobecnością Aleksandry, postanowiła sprawdzić, co się dzieje. Kiedy weszła do środka, niemal od razu podniosła alarm. Kobieta z roztrzaskaną głową znajdowała się na podłodze.

Jak podają naoczni świadkowie, widok był makabryczny, a krew zalała niemal całą powierzchnię.

Sąsiedzi w szoku: „Nie wiedzieliśmy, jak ją ratować”

Sąsiedzi, słysząc wezwanie o pomoc, natychmiast wbiegli do nowo wybudowanego domu. Niestety, rany były na tyle rozległe, że ratunek okazał się niemożliwy.– Wyglądało to tak, jakby ktoś uderzał jej głową o podłogę – powiedział jeden z mężczyzn przepytywanych przez „Fakt”.Na miejsce zdarzenia w trybie pilnym zadysponowano dwa ambulanse. Niestety, kobieta odeszła, zanim ratownicy zdążyli do niej dotrzeć. Jedynym, co pozostało medykom, było potwierdzenie śmierci 46-latki.

Potężna obława: drony, psy tropiące, strażacy i policjanci ze Szczecina

Na miejscu zdarzenia zabrakło Karola, w związku z czym mundurowi zorganizowali wielką akcję poszukiwawczą. Szef Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie zarządził mobilizację całego garnizonu – zaangażowano m.in. oddziały prewencji, przewodników z czworonogami, pilotów dronów i jednostkę ze Szczecina.

Do działań włączyli się również druhowie z okolicznych Ochotniczych Straży Pożarnych oraz Gryfińskie Stowarzyszenie Ratownicze.

Zmasowana akcja przyniosła efekt w niespełna trzy godziny po odkryciu tragedii, kiedy to 19-latek wpadł w ręce organów ścigania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz