Głównym celem zapowiedzianych przed Donalda Tuska ćwiczeń "koalicji chętnych" w Polsce mogą być przygotowania do wysłania wojsk na Ukrainę — przekonują rosyjskie media. Jeden z moskiewskich dyplomatów przypomniał, że Kreml uważa ten ruch za niedopuszczalny. Sam mówił jednak o "pokazowych działaniach".
Scenariusz wpisujący się w linie narracyjną Kremla najpierw opisał rosyjski dziennik "Izwiestija", a za nim państwowa agencja TASS. Powołując się na rzekome głosy w Parlamencie Europejskim, stwierdzono, że "głównym celem manewrów wojskowych pod dowództwem Wielkiej Brytanii i Francji w Polsce mogą być przygotowania do wysłania wojsk na Ukrainę".Ćwiczenia "koalicji chętnych" w Polsce. Rosja już straszy
O tym, że pierwsze ćwiczenia "koalicji chętnych" odbędą się w Polsce, poinformował w połowie lipca Donald Tusk. Premier zapewnił, że celem jesiennych manewrów jest "wzmocnienie gotowości państw sojuszniczych do wspólnego działania na rzecz bezpieczeństwa regionu oraz Ukrainy".Dodatkowego celu doszukiwać miał się Fernand Kartheiser, luksemburski europoseł, który miał odwiedzać Rosję i kontaktować się z członkami rosyjskiej Dumy Państwowej. Dziennik powołuje się też na rosyjskich historyków i ekspertów, którzy straszą przed rozmieszczeniem zachodnich wojsk w Ukrainie, jednocześnie podważając zdolności militarne członków "koalicji chętnych".
Rosyjski dyplomata o "pokazowych działaniach". W tle groźby
W rozmowie z "Izwiestiją" do sprawy odniósł się ambasador Rosji w Wielkiej Brytanii Andriej Kelin. — Nie sądzę, żeby nadchodzące "spotkania" w Polsce przyniosły jakiekolwiek skutki na dużą skalę. W obecnych okolicznościach nasi przeciwnicy potrzebują jakiegoś pokazowego działania, które zademonstruje ich determinację i jedność w walce z niesławnym "rosyjskim zagrożeniem" — powiedział.
Dyplomata przypomniał jednak, że "stanowisko Rosji pozostaje niezmienne: rozmieszczenie zagranicznych kontyngentów i baz wojskowych na terytorium Ukrainy jest absolutnie niedopuszczalne". Gazeta ostrzegła przed potencjalnymi odpowiedziami Moskwy. Źródło: Fakt / Izwiestija / TASS A ja mysle tak . Powinnismy isc za przykladem Bulgarow i zaprzestac pomagac Ukrainie . Mozemy sie powolac na te nieslawne nazwanie jadnostki wojskowej bohaterami UPA . Mozna tez zwrocic sie do Zelenskiego , ze jak to cofnie to pomoc wroci . W przeciwnym razie zero pomocy . A Zelenski to zatwardzialy Ukrainiec i w zyciu tego nie zrobi . A wobec tego pomoc Ukrainie mamy z glowy . To by bylo rozsadne wyjscie ale nie za Tuska !!!!!! GB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz