— Ten krok, tak ważny, tak radykalny, a więc wyrzucenie Mateusza Morawieckiego i wszystkich osób zaangażowanych w jego projekt, z perspektywy wyborów w przyszłym roku, nie byłby trafiony — mówi "Faktowi" Sebastian Drobczyński, ekspert ds. wizerunków polityków i partii politycznych. — W każdym szaleństwie, jest jednak jakiś pomysł. Może jest tak, że prezes PiS szuka pretekstu, który umożliwi mu zmianę struktur Prawa i Sprawiedlwiości na rok przed wyborami. To też trzeba wziąć pod uwagę — zauważa.
W najbliższych dniach będą rozstrzygać się losy Mateusza Morawieckiego i całego PiS. Może dojść do wielkiego rozłamu w partii Jarosława Kaczyńskiego.Kryzys w PiS. Kaczyński wyrzuci Morawieckiego?
Wiele wyjaśni się po 23 lipca. To w czwartek mija bowiem ultimatum, jakie Jarosław Kaczyński dał Mateuszowi Morawieckiemu i jego ludziom, którzy skupieni są wokół stowarzyszenia byłego premiera "Rozwój Plus". Prezes PiS chce, aby porzucili oni tę organizację. Morawiecki nie ma takiego zamiaru. Deklaruje, że chce w nim działać dla dobra PiS. Kaczyński takiej możliwości nie widzi, bo uważa, że ta inicjatywa osłabia jego partię i stanowi dla niej zagrożenie.Co z Morawieckim? Jest blisko Kaczyńskiego i mówi wprost. "Prezes skłania się ku temu rozwiązaniu"
— Ten krok, tak ważny, tak radykalny, a więc wyrzucenie Mateusza Morawieckiego i wszystkich osób zaangażowanych w jego projekt, z perspektywy wyborów w przyszłym roku, nie byłby trafiony — mówi "Faktowi" Sebastian Drobczyński.Dodaje, że "dla PiS najważniejsze jest zbudowanie silnej struktury przed wyborami". — W każdym szaleństwie, jest jakiś pomysł. Może jest tak, że prezes PiS szuka pretekstu, który umożliwi mu zmianę struktur Prawa i Sprawiedliwości na rok przed wyborami. To też trzeba wziąć pod uwagę — zauważa ekspert.Przez lata kandydował z poparciem PiS. Zabrał głos w sprawie ultimatum. "Prezes nie ma pola, żeby się wycofać"
Sebastian Drobczyński podkreśla, że działania Morawieckiego mogłyby rozwiązać jednak jeden z największych problemów PiS. A więc brak umiejętności przyciągania młodych wyborców.
PiS, ale także i KO, mają ogromny kapitał w wyborcach w wieku plus 45 i podobny problem. Ten "rebranding" Morawieckiego miał też służyć temu, aby zaangażować inne pokolenia, żeby one rozważyły głosowanie na taką prawicę. Aby zagospodarować już dzisiaj, potencjalnie, młode pokolenie. PiS nie znalazło przecież pomysłu na to, aby ich pozyskać
— wyjaśnia ekspert.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz