2026/07/21

Justyna przygotowała mu ulubioną sałatkę. Kilka godzin później już nie żyła. Matka 20-latki rozpacza: „Traktowałam go jak syna”

 Jakub K. ( 23 l.) usłyszał wyrok za uduszenie swojej dziewczyny. Do zabójstwa do doszło 18 listopada 2023 roku w mieszkaniu przy ul. Bytomskiej w Krakowie. To właśnie tam ujawniono ciało młodej kobiety. Szybko okazało się, że jej chłopak, po zabójstwie, uciekł za granicę. Trzy dni później zgłosił się na komisariat w towarzystwie adwokata. Nigdy nie przyznał się do zabójstwa. Za uduszenie Justyny B.( † 20 l.) usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności.Choć Jakub K. ( 23 l.) usłyszał wyrok za zabójstwo swojej dziewczyny, do dziś nie wiadomo, dlaczego to zrobił

. Co więcej sędzia prowadząca sprawę w Sądzie Okręgowym wyłączyła w całości jawność postępowania. Dziennikarze mogli usłyszeć jedynie treść zarzutu, jaki pod adresem Jakuba K. sformułował prokurator.A był on zaskakująco krótki, jednozdaniowy. Młody mężczyzna nigdy nie przyznał się do uduszenia Justyny, nie przedstawił także motywu swojego działania, a w trakcie procesu jego adwokat domagał się wypuszczenia zabójcy z aresztu tymczasowego za kaucją w wysokości miliona złotych!

Justynka zabrała ze sobą do grobu tajemnicę śmierci, a on milczy. Dla mnie czas zatrzymał się w chwili jej śmierci, dokładnie dwa lata i osiem miesięcy temu. Zabójca odebrał mi ukochane dziecko, zabrał mi cały świat. Teraz jestem codziennie na cmentarzu. Pokój Justynki stoi tak jak go zostawiła, czeka aż córka wróci. Nic w nim nie ruszałam, nie jestem w stanie – mówi w rozmowie z Super Expressem Agnieszka Sapała, mama zamordowanej Justyny.

Opowiada, że jej córka poznała swojego przyszłego zabójcę przez wspólnego znajomego, a że dzieliła ich duża odległość rozmawiali na komunikatorze.

Po jakimś czasie postanowili się spotkać. Jakub K. przyleciał do nas samolotem. Zrobił na nas naprawdę dobre wrażenie. Był miły i spokojny, wzbudzał zaufanie – wspomina mama Justyny. Potem jej córka pojechała z rewizytą do rodziny swojego chłopaka. A po kolejnych 4 miesiącach postanowili zamieszkać razem w Krakowie, w mieszkaniu przy ul. Bytomskiej, należącej do rodziny Jakuba K. To właśnie tam Justyna B. została uduszona. Byłyśmy z córką bardzo blisko, właściwie cały czas w kontakcie na messengerze. Jeszcze w piątek, 17 listopada Justynka pisała mi, że przygotowuje dla Kuby jego ulubioną sałatkę z kurczakiem. On kroił tego kurczaka i warzywa. Następnego dnia, w sobotę wysłała nam jeszcze wiadomość: "Cześć robaczki, u nas dwa stopnie, słońce próbuje przebić się przez chmury, miłego dnia". Potem już się nie odezwała....bo nie żyła. On ją dusił 4 minuty. W tym mieszkaniu nie było śladów żadnej walki, panował porządek, wszystko było wysprzątanie – mówi pan Agnieszka. 

Justyna została uduszona około godziny 13.00. Śledczy ustalili, że po zabójstwie Jakub poszedł ze swoim ojcem, który przyjechał do niego w odwiedziny, zjeść fast food. Po czym, najedzony pojechał taksówką na lotnisko. Tam wsiadł do samolotu i poleciał do Anglii do siostry. Tego samego dnia około godziny 19.00 jego ojciec zadzwonił na policję i poinformował, że Justyna nie żyje.

Po trzech dniach Jakub K. zgłosił się na policję wraz ze swoim adwokatem i został zatrzymany. Jest synem prominentnego działacza samorządowego ze Śląska. Wyrok skazujący zapadł tuż przed wigilią 22 grudnia 2025 roku.7 lipca Sąd Apelacyjny utrzymał go w mocy, co oznacza, że jest prawomocny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz