2026/08/31

CZY ANDRZEJ LEPPER POPELNIL SAMOBOJSTWO ???

 OSTATNIE GODZINY ANDRZEJA LEPPERA. CO DZIAŁO SIĘ DZIEŃ PRZED JEGO ŚMIERCIĄ?

👇
4 sierpnia 2011 roku Andrzej Lepper przebywał jeszcze w swoim domu w Zielnowie pod Darłowem. Niedawno wrócił z Białorusi, gdzie od pewnego czasu prowadził interesy i utrzymywał kontakty z tamtejszym środowiskiem politycznym.
Był udziałowcem spółki APA Trade, która miała pośredniczyć w kontaktach gospodarczych między Polską a Białorusią. Jednocześnie coraz mocniej ciążyły mu problemy finansowe rodziny. Jego ciężko chory syn Tomasz przejął gospodarstwo, które przestało funkcjonować jak wcześniej, a kolejne wydatki i zobowiązania zwiększały presję.
Tego dnia Lepper planował wyjazd do Szczecina, gdzie miał rozmawiać z biznesmenem o pożyczce. Zabrał ze sobą dokumenty dotyczące zadłużenia syna i powiedział żonie, że wróci na kolację.
Do Szczecina jednak nie dotarł.
Zamiast tego pojawił się w warszawskiej siedzibie Samoobrony przy Alejach Jerozolimskich 30. Spotkał się tam ze współpracownikami, m.in. Januszem Maksymiukiem i Mateuszem Piskorskim. Rozmawiał również z Piotrem Tymochowiczem o ewentualnym starcie w wyborach do Senatu.
Wieczorem zadzwonił do żony. Powiedział, że wydarzyło się coś ważnego i dlatego zostanie w Warszawie. Zapewniał, że następnego dnia wróci i wszystko wyjaśni. Według późniejszej relacji żony podczas tej rozmowy brzmiał na wyraźnie zdenerwowanego.
Jeszcze około godziny 19 pojawił się u swojego asystenta Mirosława Rudowskiego. Miał wyglądać tak, jakby chciał przekazać mu coś istotnego, ale ostatecznie tylko zapytał o kierowcę Mieczysława Meyera i powiedział: „Pogadamy jutro”.
Następnego ranka Lepper był już w swoim gabinecie. Około 8:30 rozmawiał jeszcze z Meyerem. W siedzibie partii przebywało kilka osób.
Na godzinę 10 miał umówione spotkanie z dziennikarką TVN24. Nie pojawił się jednak na rozmowie i nie odbierał telefonu. Po pewnym czasie dziennikarka opuściła budynek.
Coraz bardziej niepokoiła się również rodzina. Syn Leppera próbował dodzwonić się do ojca oraz jego współpracowników, prosząc, aby ktoś sprawdził, co dzieje się w gabinecie.
Mimo tego przez kolejne godziny nikt tam nie wszedł.
Dopiero późnym popołudniem, gdy pod siedzibę Samoobrony przyjechali członkowie rodziny, otwarto gabinet. Andrzej Lepper został odnaleziony martwy. Wisiał na sznurku od snopowiązałki.
Tak zakończyły się ostatnie godziny życia jednego z najbardziej charakterystycznych polityków III RP. Do dziś szczególne zainteresowanie budzą wydarzenia z poprzedniego dnia — niedoszły wyjazd do Szczecina, rozmowy prowadzone w Warszawie oraz telefon do żony, podczas którego zapowiedział, że następnego dnia wyjaśni jej, co się wydarzyło.
fot. Gazeta Wyborcza
W mojej ocenie Andrzej Lepper nie popelnil samobojstwa .Samobojca nie ma zadnych planow na przyszlosc i zazwyczaj zostawia list . W tym wypadku zadnego listu nie bylo a sama smierc nie wygladala na samobojstwo . Na miejscu bylo duzo roznych sladow na podlodze a na krzesle na ktorym stanal nie bylo jego odciskow palcow . To co krzeslo postawily krasnoludki??? Po jego smierci , smierc poniosly rowniez inne osoby z jego kregu ktore mialy wiedze na temat smierci Leppera . Kto go zabil , do dzis pozostaje tajemnica a tak naprawde zabila go polityka !!!! GB

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz