2026/08/28

Fatalny błąd na turnusie rehabilitacyjnym w Świnoujściu. 12 dzieci w szpitalu, jest komunikat placówki

 

Podczas turnusu rehabilitacyjnego w Świnoujściu doszło do groźnej pomyłki. Zamiast preparatu do inhalacji użyto środka przeznaczonego do dezynfekcji. Do szpitali przewieziono 12 uczestników turnusu w wieku od 12 do 15 lat. Służby sprawdzają teraz okoliczności zdarzenia.Incydent wydarzył się w piątek, 28 sierpnia, około godziny 13 w jednym z ośrodków rehabilitacyjnych w Świnoujściu. Na turnusie przebywały dzieci i młodzież w wieku od 12 do 15 lat. Po zauważeniu pomyłki pracownik ośrodka natychmiast wezwał pogotowie. Na miejsce skierowano również pracowników sanepidu, a sprawą zajęła się policja.Jak przekazała Polskiej Agencji Prasowej Aneta Szymanowska z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Świnoujściu, pracownik ośrodka pomylił preparaty. Zamiast środka przeznaczonego do inhalacji podał preparat używany do dezynfekcji. Gdy zorientował się, że doszło do błędu, od razu wezwał pomoc medyczną.


Na miejsce przyjechały cztery zespoły ratownictwa medycznego. Ratownicy zastali 12 poszkodowanych uczestników turnusu. Wszyscy byli przytomni, a ich stan określono jako stabilny. Po udzieleniu niezbędnej pomocy zdecydowano o przewiezieniu nastolatków do szpitali.


Siedmioro dzieci trafiło do placówki medycznej w Świnoujściu. Pozostałych pięcioro przewieziono do szpitala w Goleniowie. Według informacji przekazanych później przez sanepid dzieci znajdowały się w dobrym stanie.


O szczegółach dotyczących jednego z hospitalizowanych chłopców opowiedziała dziennikarzom TVN24 jego matka. Z jej relacji wynika, że dzieci przebywały na wyjeździe łączącym wypoczynek z rehabilitacją. Powrót do domu był zaplanowany na sobotę, dzień po zdarzeniu.Matka chłopca straciła z nim kontakt. „Bardzo się obawiam”

Kobieta powiedziała TVN24, że po otrzymaniu informacji o incydencie nie mogła skontaktować się z synem. Według jej relacji chłopcu omyłkowo podano Lysoformin 3000. Jest to preparat stosowany do mycia i dezynfekcji narzędzi medycznych.


Brak bezpośredniego kontaktu z dzieckiem wywołał u kobiety duży niepokój. Próbowała również telefonicznie uzyskać informacje w szpitalu w Świnoujściu. Jak relacjonowała, nie przekazano jej jednak szczegółów dotyczących stanu syna.– Bardzo się obawiam – powiedziała matka chłopca w rozmowie z TVN24.


Kobieta wyjaśniła również, że mieszka w górach i samotnie wychowuje dziecko. Wobec braku szczegółowych informacji zastanawiała się, czy powinna od razu wyruszyć nad morze. Sytuację dodatkowo komplikowała odległość dzieląca ją od Świnoujścia oraz brak możliwości bezpośredniego kontaktu z synem.


W tym czasie uczestnicy turnusu pozostawali pod opieką lekarzy. Z informacji przekazanych przez służby wynikało, że wszystkie osoby, do których wezwano ratowników, były przytomne, a ich stan był stabilny.Sanepid i policja wyjaśniają pomyłkę w ośrodku

Po zdarzeniu do ośrodka przyjechali pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Świnoujściu. Inspektorzy rozpoczęli sprawdzanie okoliczności, w których doszło do użycia niewłaściwego preparatu.Jak przekazała PAP Aneta Szymanowska, kontrola objęła między innymi sposób przechowywania środków znajdujących się w ośrodku. Pracownicy sanepidu sprawdzili także karty charakterystyki preparatów oraz terminy ich przydatności. Czynności miały pozwolić na dokładne odtworzenie sytuacji i ustalenie, w jaki sposób doszło do pomyłki.


Według ustaleń sanepidu bezpośrednią przyczyną incydentu był błąd pracownika. Zamiast preparatu przeznaczonego do inhalacji sięgnął on po środek do dezynfekcji. Inspektorzy przekazali jednocześnie, że według posiadanych przez nich informacji dzieci są w dobrym stanie.


Sprawę bada również policja. Podkomisarz Piotr Jaworski, oficer prasowy zachodniopomorskiej policji, przekazał TVN24, że na terenie ośrodka prowadzone są czynności związane ze zdarzeniem. O incydencie została także powiadomiona prokuratura.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz