Najpierw głośno puszczał muzykę, potem nie chciał wpuścić policjantów do mieszkania. Aż w końcu ich zaatakował i groził ratownikowi medycznemu. Był pijany, miał prawie 1,7 promila. Usłyszał zarzuty.Do policjantów z Targówka wpłynęło zgłoszenie, dotyczące uciążliwego sąsiada.
"Mężczyzna puszczał głośno muzykę, uderzał w podłogę, a po zwróceniu mu uwagi na zbyt głośne zachowanie, złośliwie podkręcił głośność" - opisała nadkom. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.
Atakował policjantów i ratownika medycznego
Policjanci zapukali do jego drzwi. 40-latek był wobec nich wulgarny, nie chciał rozmawiać i nie zamierzał ich wpuścić do środka. Nie odpuścili, wezwali kolejny patrol. W końcu mężczyzna wyszedł na klatkę schodową. Nie uspokoił się jednak."Zaczął szarpać policjantów za mundury i pluć na nich. Obezwładnili go i zatrzymali" - dodała nadkom. Paulina Onyszko.
Policjanci wezwali na miejsce zespół medyczny. "Agresywny mężczyzna wyzywał zespół karetki, groził śmiercią jednemu z ratowników i jego rodzinie. Wykrzykiwał, że go zniszczy. Nie chciał się uspokoić i wykonywać poleceń. Utrudniał wykonanie badań - przekazała Onyszko.Był pijany
Finalnie mężczyzna trafił do komisariatu przy ulicy Chodeckiej. 40-latek był pijany. Miał w wydychanym powietrzu prawie 1,7 promila. Noc spędził w policyjnym areszcie.
Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia policjantów oraz ratownika medycznego i kierowania wobec niego gróźb karalnych. Za te przestępstwa grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.Nadzór nad czynnościami wykonywanymi w tym postępowaniu sprawuje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz