2019/07/10

DOBRE bo śmieszne .....

WULGARNE KAWAŁY

Młoda zakonnica usłyszała 3 nowe słowa - kurwa, cipa i chuj. Nie wiedziała co to znaczy więc poszła do księdza się spytać, co oznaczają. Ksiądz na to:
- Kurwa to zakonnica, cipa to czoło a chuj to człowiek.
Następnego dnia zakonnica biegnie na autobus. Gdy wsiadła, siadając mówi:
- Ale mi się cipa spociła. I co się chuje patrzycie. Kurwy nie widzieliście??

*********************

Idzie miś przez las i spotyka zajączka.
- Zając gdzie idziesz?
- Na imprezę
- Zając weź mnie ze sobą....
- ni huja znowu zaczniesz rozróbę i mnie pobijesz
- zając obiecuje, że cię nie pobije, ale weź mnie ze sobą
- no dobra jak obiecujesz...
Zając wstaje rano patrzy do strumyczka i widzi podbite oko, szramę na policzku itd.
- misiek ty huju, obiecałeś, że mnie nie pobijesz
- zając, jak się upiłeś i zacząłeś wyzywać moją babkę, matkę, ciotkę to wytrzymałem, jak zacząłeś na mnie pluć i bić mnie to wytrzymałem, ale jak wszedłeś mi do domu nasrałeś na łóżko, wbiłeś w gówno kredki i powiedziałeś, ze jeżyk śpi z nami to nerwy mi puściły

***********************

Jedzie dwóch gangsterów samochodem...Nagle na ulicę wybiega pedał Jan...Jeden z bandziorów wysiada i mówi:
-człowieku, co Ty odpierdalasz?
-Posłuchaj, złotówka Ci upadła...
Gangster schyla się, a Jan go ładuje w dupę...Nagle wysiada z samochodu drugi bandzior i strzela pedałowi w głowę...Idac do Nieba, pedał spotyka św Piotra...Piotr zaczyna oprowadzać go po niebie. Nagle Pedał wytrącił mu z ręki klucze. Piotr schyla się, a pedał go ładuje w dupala. Sw Piotr na to:
-od dzisiaj Chuju mieszkasz w piekle...
Po trzech dniach sw Piotr rozmyśla... (może źle ze wysłałem tego człowieka do diabła... Pewnie to dobry chłopak...)
Postanowił po niego zejść.Zjeżdża na dól, wysiada z windy i widzi że w całym piekle w pizdu zimno. Podchodzi do diabla, który siedzi na tronie w kurtce puchowej i mówi:
-Ty... czemu tu taka Pizgawka?
-Takiś kozak? To się po węgiel schyl...

****************************

Podchodzi facet do baru zamawia dwie setki, wypija...na to barman:
- Widzę że nie jest dobrze. Mów pan co sie stało to panu ulży.
- nie.... nie ważne...
-no wyrzuć pan to z siebie to będzie lepiej.
Po chwili zastanowienia facet zaczyna mówić:
- wie pan, poznałem fajną dupę, wszystko zajebiście, poszliśmy do jej
domu, zaczynamy się pukać a tu mąż wraca bo zapomniał laptopa. Ona każe mi się schować na balkonie, wiec ja wyszedłem na balkon i zacząłem
zwisać na rękach jak ten idiota.
- oooo to musiał pan się wkurwić!
- nie. Nie to mnie wkurwiło! Po chwili słyszę... a ona puka sie z NIM!
- oooooo to musiał pan sie ostro wkurwić!
- nie. Nie to mnie wkurwiło! Po chwili przez okno wylatuje zużyty kondom i ląduje na mojej głowie.
- uuuu to musiało ostro pana wkurwić!!
- nie. Nie to mnie wkurwiło!! Po chwili koleś wychodzi na balkon i leje
mi prosto na głowę!
-o kur... to musiał pan się maksymalnie wkurwić!!!!
- Nie. Nie to mnie wkurwiło!
Barman patrzy zdezorientowany,
- to co pana tak wkurwiło?
- Wie pan co mnie wkurwiło? To, że dopiero po tym wszystkim spojrzałem w dół i zorientowałem się, że mam metr do gruntu!

*************************
Wieczorem, ok godziny 22 przez park spaceruje mała ok 8-letnia dziewczynka. Niedaleko niej stoi grupka mężczyzn, ale jest ciemno wiec nie widać dobrze ich twarzy. Dziewczynka podchodzi do nich i pyta:
- chłopaki, macie fajkę?
Na to jeden z nich odpowiada:
- mamy, ale damy Ci jak nam wszystkim laskę zrobisz.
Wiec Dziewczynka zabiera sie do roboty. Kiedy skończyła, dostała obiecanego papierosa.
- kurde zapomniałam ognia, macie może chłopaki?
Pyta dziewczynka.
- mamy, ogień dostaniesz za darmo.
Jeden z mężczyzn pochyla sie do niej, odpala zapałkę po czym rozświetlają się obie twarze:
- Ola?
- Tato?
- Ty PALISZ?!?

**********************************

Jasiu przychodzi do domu cały podrapany.
Mama pyta:
- Co ci się stało?
Jasiu:
- Jechałem na rowerze i się wywróciłem na żużlu.
Mama:
- Ale przecież rowerek leży w garażu bez siodełka, a dzisiaj rano widziałam jak przed domem wylewali asfalt.
Jasio:
- Ale rowerek był pożyczony, a tak naprawdę wpadłem w krzaki.
Mama:
- Ale wczoraj wieczorem wycinali krzaki.
Jasio zrobił wkurzoną minę i mówi:
- Kot jest mój!
I będę go pierdolił czy wam się to podoba czy nie!

**********************************
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- panie doktorze nie rosną mi włosy na piździe
- a ile razy pani dziennie sie rucha
- 6
- widzi pani na autostradzie też trawa nie rośnie

*************************************

Trzech kolesi zastanawia się jak rozdzielić miedzy sobą skrzynkę jabłek. Jeden rzucił pomysł, ze będą wymyślać wierszyki, kto wymyśli ten bierze 1 jabłko.
Zaczyna pierwszy:
- "Mickiewicz pisał wiersze, ja biorę jabłko pierwsze"
Drugi mówi:
- "Mickiewicz pisał wiersze długie, ja biorę jabłko drugie"
Trzeci myśli, myśli i mówi:
- "A ch...j wam wszystkim w d...e , ja biorę jabłek cała kupę"

********************************************
Dziecko dostało kolejkę na urodziny zaczyna sie nią bawić
nagle ją zatrzymuje i mówi
Wsiadać kurwa wsiadać, wysiadać kurwa wysiadać
Przychodzi jego ojciec i mówi
Jeżeli jeszcze raz przeklniesz to ci ta kolejkę przez okno wyjebie
I po chwili dziecko mówi
Ja pierdole przez tego skurwysyna mamy 30 minut opóźnienia
********************************************
Był w jednej parafii bardzo miły ksiądz, i był też szalony kierowca:kura, kaczka, gęś, wszystko przejechał! W końcu obydwoje w takim samym dniu umarli. Idzie dusza księdza a święty Piotr pyta:
- co tam dusza dobrego zrobiła?
- no cóż ja mogłem zrobić ?Nakazywałem, prosiłem - nikt nawet pacierza nie zmówił!
- no to jak dusza nic nie zrobiła to piekło - trudno.
Idzie dusza szalonego kierowcy
A święty Piotr pyta:
- co tam dusza zrobiła na ziemi?
- CO,CO JA ZROBIŁEM ?
A WSIADŁEM ZA KIEROWNICE,RUSZYŁEM Z MIEJSCA KURRWA WSZYSCY PACIERZ MÓWILI!
**********************************************
Wpada napierdolony facet do kościoła w którym znajdują sie dwa rzędy ławek i krzyczy
-Ej wiecie kim wy jesteście?? Ja Wam powiem!!!
-Ci po lewej to same skurwysyny, a Ci po prawej to patafiany.
Nagle z prawego rzędu wstaje przepakowany koleś i zwraca sie do pijaka
-Ej kolo nie wiedziałem , ze jestem patafianem...
Pijak mierzy go wzrokiem po czym mówi-
-To wybacz kolego przejdź na lewą stronę

*************************************************
Bogaty gada z biednym.
Biedny się pyta co kupiłeś swojej żonie na rocznice.
Bogaty - Pierścionek z brylantem i samochód po czym się pyta a ty??
Biedny odpowiada parę kapci i wibrator.
Bogaty dlaczego to i to.
Biedny - Bo jakby się jej nie spodobały kapcie to  sie może pierdolić.

Pendolino śmiertelnie potrąciło mężczyznę

Pociąg pendolino jadący z Gdańska do Warszawy śmiertelnie potrącił w Działdowie 34-letniego mężczyznę. Na miejscu wykonywane są czynności śledcze, podróżni pendolino przesiadają się do innego pociągu jadącego do Warszawy.Oficer prasowa policji w Działdowie poinformowała, że pendolino nie może kontynuować jazdy. Dlatego podróżni z tego pociągu przesiadają się do pociągu pospiesznego jadącego do Warszawy. Inne pociągi, które miały jechać po torze, na którym doszło do wypadku, są kierowane na inne tory.Policja zna tożsamość mężczyzny, który wpadł pod pociąg, podaje, że to 34-letni mieszkaniec Działdowa. Miejsce, w którym doszło do wypadku znajduje się tuż pod wiaduktem dla pieszych rozpiętym nad torami. Policja na razie nie wie, dlaczego mężczyzna znalazł się na torach.
Policja nie podaje, jak długo mogą potrwać utrudnienia związane z tym wypadkiem.Źródło: PAP, niezalezna.pl, 

Matka jest w bliskiej relacji z transseksualistą. Sąd odrzucił wniosek ojca o zmianę zasad opieki nad dziećmi

Redakcja "Minęła 20" dotarła do oburzającej sprawy. "Małżonkowie zadecydowali o rozwodzie - początkowo polubownie, bez orzekania o winie. Jednak w trakcie trwania sprawy mężczyzna zorientował się, że jego żona, opiekująca się dwójką ich dzieci, pozostaje w bardzo bliskiej relacji z mężczyzną, uważającym się za kobietę i posługującym się imieniem "Emilia". W związku z tym złożył wniosek o zmianę zasad opieki nad dziećmi, ale sąd wniosek odrzucił" - opisywał Michał Rachoń.Sąd w orzeczeniu napisał m.in., że "Sąd Apelacyjny nie znajduje podstaw do tego, by dopatrywać się zagrożenia dla dobra małoletnich w samym fakcie, że powódka wśród bliskich znajomych ma osobę transseksualną".Jak powszechnie wiadomo transseksualizm polega na rozbieżności między płcią fizyczną, a płcią psychiczną osoby, co stanowi źródło różnego rodzaju problemów dla osoby transseksualnej, w czym jednak trudno dopatrywać się zagrożenia dla osób z jej otoczenia, w tym małoletnich dzieci jej znajomych
- czytamy w piśmie.Sąd nie dostrzega podstaw, aby zgodzić się z pozwanym, że obecność osoby transseksualnej w środowisku społecznym, w którym dzieci przebywają, stanowi zagrożenia dla dobra małoletnich
- informuje sąd.
Sąd Apelacyjny podkreśla również, że "zważywszy na wiek małoletnich, trudno przypuszczać, by problem identyfikacji płciowej przyjaciela ich matki budził ich szczególne zainteresowanie".Wiarygodne są w tym zakresie zapewnienia powódki, że świadek (...) jest w oczach dzieci kobietą - ciocią Emilią
- dodaje.
Z tym wszystkim nie zgadza się ojciec dzieci, z którym rozmawiał Michał Rachoń.
Nie zgadzam się, bo jak jest osoba transseksualna, to jest to osoba z jakimiś zaburzeniami, z jakimiś dysfunkcjami. Dzieci mają zachwianą równowagę między kobietą a mężczyzną, nie wiedzą, jak traktować tę osobę. Żona usilnie wmawia dzieciom, że to jej przyjaciółka "ciocia Emilka". Dzieci żyją w tym przekonaniu
- mówi.Kamil Zieliński dowiedział się, że jego żona jest w bliskiej relacji z mężczyzną uważającym się za kobietę.
- Dzieci mają zachwianą równowagę między kobietą a mężczyzną, nie wiedzą, jak traktować tę osobę. Żona wmawia im, że to jej przyjaciółka, ciocia Emila - mówi w .Do sprawy odniósł się wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik,który w "Minęła 20" mówił, że "niektóre sądy są tak przygotowane, jak przed chwilą słyszeliśmy".
Mam nadzieję, że będą jeszcze przeprowadzone dowody i mam nadzieję, że będzie tam czarno na białym napisane, jaki to ma wpływ na dziecko. Na podstawie czego sąd ma takie doświadczenia? Powinno być to badane przez biegłego. Dziecko co do zasady powinno być wychowywane w środowisku, gdzie ma kontakt z mamą i tatą. Sytuacja o której mówimy jest przedziwna. Bardzo dokładnie sprawdzimy, o co chodzi- powiedział.Źródło: TVP Info, niezalezna.pl 

Angela Merkel znów miała atak drgawek. Co jej dolega? Kanclerz Niemiec odpowiedziała dziennikarzom

KARA BOSKA, haaaaa , oby zd.......a !!!!!!!!                                                                                                                                                                                          Kanclerz Niemiec Angela Merkel po raz trzeci w ciągu miesiąca dostała ataku drgawek. Na konferencji prasowej została zapytana przez dziennikarzy o swoje samopoczucie. Odpowiedziała, że czuje się dobrze, ale Niemcy mocno niepokoją się stanem zdrowia swojej kanclerz."Czuję się dobrze. Nie należy się martwić"                                                                                                                                                 wlasna                                 ALE my się cieszymy że cię powolutku  wlasna żółć zalewa , haaaaaaa.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  - powiedziała Merkel podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Finlandii Anttim Rinnem w Berlinie. Zapewniła też, że jest zdolna do pracy. Uśmiechała się przy tym i mówiła płynnie.
Wcześniej, podczas uroczystego powitania zagranicznego gościa szefowa niemieckiego rządu, miała atak drgawek. Doszło do niego podczas odgrywania hymnów Finlandii i Niemiec, kiedy stała na podium przed Urzędem Kanclerskim. Tym razem drgawki nie były jednak tak silne jak w dwóch poprzednich przypadkach, które miały miejsce w ciągu ostatniego miesiąca. Rzecznik niemieckiego rządu przekonywał, że Merkel czuje się dobrze, a spotkanie z Rinnem przebiega zgodnie z planem.  Podobna sytuacja miała miejsce 18 czerwca, kiedy Merkel witała w Berlinie nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, a także 27 czerwca w zamku Bellevue, siedzibie prezydenta RFN Franka-Waltera Steinmeiera, na uroczystości zaprzysiężenia nowej minister sprawiedliwości Christine Lambrecht.
Angela Merkel tłumaczyła, że ostatni atak miał podłoże psychiczne i wynikał z tego, że jeszcze nie do końca "przepracowała" pierwszy napad    .      Tak regularne przypadki niedyspozycji kanclerz wywołują zaniepokojenie Niemców i pytania o stan jej zdrowia. Sama Merkelprzekonywała dotychczas, że pierwsza sytuacja była spowodowana odwodnieniem i upałami. Taka wersja wydawała się rzeczywiście wiarygodna, jeśli chodzi o spotkania z Zełenskim i w siedzibie Steinmeiera, kiedy w Berlinie było wyjątkowo gorąco. W środę w stolicy Niemiec było jednak chłodno i do wczesnego popołudnia raczej pochmurnie.Przewodnicząca partii Zielonych Annalena Baerbock próbowała wręcz wykorzystać kwestię zdrowia kanclerz politycznie i oświadczyła w czerwcu, że drgawki zaobserwowane u Merkel to bezpośredni efekt zmian klimatycznych i ich wpływu na zdrowie.Źródło: PAP, niezalezna.pl                                                                                         
Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, garnitur i tekst
Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

2019/07/09

HAAAAAAAAA

Żona dzwoni do męża na komórkę: 
- Wania, gdzie jesteś? 
- Na polowaniu. 
- A kto tak głośno dyszy? 
- Niedźwiedź. 
- A czemu jęczy? 
- Bo go raniłem. 
- A dlaczego głos żeński? 
- A skąd mam wiedzieć? Jestem myśliwym, nie weterynarzem.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      Wczoraj jechałem motocyklem, w pewnym momencie musiałem wykonać gwałtowny unik, żeby nie trafić jelenia. Straciłem kontrolę i wylądowałem w rowie, uderzając się mocno w głowę. Oszołomiony i zdezorientowany, wyczołgałem się z rowu na skraj drogi. 
W tym momencie zarąbisty kabriolet zatrzymał się obok i wysiadła z niego oszałamiająco piękna kobieta, która zapytała: 
- Wszystko w porządku? 
Kiedy podniosłem wzrok, zauważyłem, że ma na sobie bluzkę z głębokim dekoltem. Odparłem: 
- Myślę, że nic mi nie jest. 
- Wsiadaj, zabiorę cię do domu, aby wyczyścić i opatrzyć twoje rany i zadrapania. 
- To miło z twojej strony - odpowiedziałem - ale nie sądzę, żeby mojej żonie to się spodobało. 
- Och, daj spokój, jestem pielęgniarką - nalegała. - To mój zawodowy obowiązek i powołanie. 
Cóż, była bardzo piękna i bardzo przekonująca. Zgodziłem się, ale powtórzyłem: 
- Jestem pewien, że mojej żonie się to nie spodoba. 
Przybyliśmy do jej domu, który był zaledwie kilka kilometrów od miejsca wypadku i po kilku zimnych piwach i opatrzeniu niegroźnych, jak się okazało, ran, podziękowałem jej i powiedziałem: 
- Czuję się znacznie lepiej, ale wiem, że moja żona będzie bardzo zdenerwowana, więc lepiej już sobie pójdę. 
- Nie bądź głupi! - powiedziała z uśmiechem, rozpinając bluzkę i odsłaniając najpiękniejsze piersi, jakie kiedykolwiek widziałem. - Zostań na chwilę. Ona nic nie wie. A tak przy okazji, gdzie ona jest? 
- Myślę, że wciąż jeszcze w rowie, z moim motocyklem.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                 Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem, ale słyszy charakterystyczne odgłosy dobiegające zza ściany od sąsiada. 
- Ten sąsiad zaczyna mnie już wpieniać! Idę mu powiedzieć, żeby ciszej pukał te swoje panienki! 
- Mama chciała mu to samo powiedzieć z godzinę temu - mówi Jasio. 
- I co, powiedziała? - pyta ojciec. 
- Nie wiem, jeszcze nie wróciła?                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                         Lucyfer przeprowadza inspekcję w piekle. Podchodzi do pierwszego kotła, którego pilnuje aż 10 diabłów i pyta: 
- Dlaczego aż 10 diabłów pilnuje tego kotła? 
- Bo w tym kotle gotują się Amerykanie, a oni są ambitni i każdy co chwilę usiłuje wyskoczyć. 
Lucyfer idzie dalej i zauważa kocioł, a przy nim 5 diabłów. Podchodzi i pyta: 
- Czy tu tylko 5 diabłów wystarczy? 
- Tak, w kotle gotują się Anglicy, są ambitni, ale przy tym trochę flegmatyczni, więc 5 wystarczy. 
Następnie Lucyfer podchodzi do kotła, przy którym stoi jeden diabeł i zadaje mu pytanie: 
- Czy ty tu sam wystarczysz, aby przypilnować kotła? 
- Tak, bo w kotle gotują się Niemcy, to zdyscyplinowany naród, więc jeden diabeł wystarczy. 
Lucyfer, idąc dalej, zauważa kocioł, którego nikt nie pilnuje. 
Chodzi i szuka jakiegoś diabła, który by mu wyjaśnił zaistniałą sytuację. W końcu znajduje gdzieś odpoczywającego diabła, więc podchodzi i pyta: 
- Dlaczego nikt nie pilnuje tego kotła? 
- Bo w nim znajdują się Polacy. 
- Czy ci ludzie nie chcą wydostać się z tego kotła? 
- Ależ chcą, tylko jak już jeden próbuje się wydostać i wspina się na ściankę, to reszta go łapie i ściąga z powrotem na dół.