Podchodzi pierwsza i mówi do księdza:
- Zgrzeszyłam palcem.
- Jak to palcem?
- No wzięłam, dotknęłam palcem narządu męskiego.
- Palec do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Podchodzi druga i mówi:
- Proszę księdza zgrzeszyłam ręką.
- Jak to ręką?
- No wzięłam narząd męski do ręki i jeszcze ruszałam parę razy.
- No to ręka do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Do konfesjonału powoli podchodzi trzecia kobieta, ale nagle zrywa się czwarta i głośno krzyczy do księdza:
- Proszę księdza! Proszę księdza! Jak ona tam umoczy dupę to ja tego nie wypiję. Córka skarży się matce:
- Mamo, ja się chyba rozwiodę, ja już tak dłużej nie mogę,
ja tego nie wytrzymam! - nic tylko seks, seks i seks.
Kiedy wychodziłam za mąż miałam dziurkę jak dwadzieścia groszy,
a teraz mam jak pięć złotych.
Mama na to:
- Córeczko ty się dobrze zastanów. Dom masz? Masz.
Samochody przed domem stoją? Stoją.
Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektantów,
I co?
Będziesz się kłóciła o te cztery osiemdziesiąt?!
zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.
- Mam romans z pewną kobietą - mówi.
- A coś bliżej? - zaciekawia się ksiądz.
- No, spotykamy się, ale tylko ocieramy się o siebie, jeszcze nie bylo penetracji!
- Tarcie to jest to samo co włożenie! Odmówisz 5 zdrowasiek i dasz na ofiarę 100 zł.
Gość odmówił modlitwę i kieruje się do wyjścia, a ksiądz caly czas go obserwuje. Wybiega z kofesjonału i krzyczy:
- Widziałem! - Nie wsadził pan 100 zł na ofiarę!
- Ale potarłem stówką o puszkę. Sam ksiądz mówił, że tarcie to to samo co włożenie! Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj?! Jesteś nienormalny.
- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam Ci że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt Cię nie zobaczy, głupia.
- Nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi, że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest k***a 3 rano! Uwielbiam kochać się z młodymi mężatkami. One są najpewniejsze.Ostatnio poznałem śliczną, długonogą blondynkę z talią osy.
Interesowała ją tylko miłość francuska.
- Dziewczyno - pomyślałem - spełniasz moje marzenie!
Kiedy zgłębiłem dokładnie norkę białej myszki, kwiliła z rozkoszy.
Po wszystkim, kiedy się uśmiechnąłem, zapytała:
- Jakś najnowszy model aparatu masz na zębach?
- Szlag!... Też miałaś spiralkę? Pewien uznany na świecie wirtuoz skrzypiec wystąpił w Carnegie Hall w Nowym Jorku. Grał, że publika wyła. Lecz twarz jego wyrażała przeogromny ból. Krzywił się po prostu, że hej!
- Maestro, pewnie pana ząb boli? - zapytał dyrygent.
- Nie, dobrze się czuję. - odpowiedział wirtuoz.
- Może się panu orkiestra nie podoba?
- Nowojorscy Filharmonicy? To najlepsza orkiestra świata! To zaszczyt grać z nimi!
- Instrument panu nie pasuje?
- Stradiviarius. Oryginał. Lepszego nie ma.
- Beethoven nie leży?
- Kompozytor wszech czasów. Idol całego świata!
- Więc chyba tylko moja skromna osoba ma wpływ na pana samopoczucie...
- Jest pan najlepszym dyrygentem na ziemi. Dziękuję, że mogłem grać dla pana.
- Dlaczego więc ma pan tak skwaszoną minę?!
- Nienawidzę muzyki... Gruzin miał niesamowitą chcicę i postanowił kogoś zgwałcić. Położył na chodniku 10 dolarów, a sam schował się a rogiem.
Idzie Ukrainiec, widzi 10 dolarów, chce podnieść, ale zauważa Gruzina. Zasłania więc sobie tyłek torbami z zakupami, podnosi banknot i odchodzi.
- Sprytny... - myśli Gruzin. Kładzie następny banknot i znów się chowa.
Biegnie Rosjanin, widzi 10, nie zwalniając, sprytnym ruchem chwyta banknot i odbiega.
- Łowny... - myśli Gruzin. Kładzie następną dziesięciodolarówkę i znika za rogiem.
Idzie drugi Gruzin. Podszedł do banknotu, spojrzał, kopnął nogą i poszedł dalej.
- Hardy... - myśli Gruzin. Zrezygnowany idzie zabrać swój banknot. Nachyla się... [J]a: - Niebieska Linia, w czym mogę pomóc?
[D]zwoniący: - Zrobiłem coś strasznego...
J - Możesz mi o tym opowiedzieć...
D - Poprosiłem pewną laleczkę, żeby wsiadła do mojego samochodu...
J - I wsiadła?
D - Tak, wsiadła.. I potem pogłaskałem ją po nodze...
J - I co się wtedy stało?
D - Potem włożyłem rękę pod jej spódniczkę i dotknąłem jej tyłka...
J - I co jeszcze zrobiłeś?
D - Wyciągnąłem pen*sa i zbliżyłem jej głowę, aż mój pen*s znalazł się w jej ustach...
J - Ok, w porządku. Jestem tu po to by słuchać, możesz do mnie mówić. Kontynuuj.
D - Wtedy zdjąłem spodnie, podniosłem jej spódniczkę i ściągnąłem jej bieliznę...
J - Tak, i co wtedy?
D - I wtedy ona uciekła...
J - O ja cię pier... Wymyśl coś, szybko!
Skopiowano ze strony:Potworek.com/dowcipy- potwornie dobre dowcipy!-
Skopiowano ze strony:Potworek.com/dowcipy- potwornie dobre dowcipy!
Skopiowano ze strony:Potworek.com/dowcipy- potwornie dobre dowcipy!
Skopiowano ze strony:Potworek.com/dowcipy- potwornie dobre dowcipy!
Skopiowano ze strony:Potworek.com/dowcipy- potwornie dobre dowcipy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz