foto: Filip Blazejowski/Gazeta Polska
„Zakaz występów dla ludzi, którzy głoszą poglądy niewygodne dla lewicy i liberałów – to, jak się okazuje, już całkowita norma. Miałem wygłosić referat o obronie życia podczas rekolekcji w warszawskim LO im. Staszica. Miałem, ale nie wygłoszę“ – pisał Tomasz Terlikowski na swoim facebookowym koncie.
Jak dodał, „miałem, bo grupa uczniów i nauczycieli, nie bez pomocy "Gazety Wyborczej" postanowiła zmienić program rekolekcji, wykreślając „ekstremistę religijnego znanego z wypowiedzi antykobiecych i ksenofobicznych” (bardzo proszę o zacytowanie moich antykobiecych czy ksenofobicznych poglądów, bo ja ich nie znam) z jego programu. Powoływano się przy tym na cytaty rodem z Soku z Buraków, a nie ze mnie".
Przed godz. 18 jego konto zostało zablokowane na 30 dni – z powodu tego wpisu. Jakoś mnie to nie dziwi !! Wiadomo kto jest właścicielem Facebooka !!!!! A oni blokują to co dla nich niewygodne !! Sama padłam ofiarą takiej manipulacji .Nazwano mnie trollem , moje konto Lewym i mnie zablokowano . Napisałam stosowne pismo i zaraz mi konto odblokowali ale zarządzali ksero dokumentu potwierdzającego tożsamość czyli 2 strony Dowodu Osobistego na potwierdzenie że ja to ja nie troll . Zastanawiam się czy to ich rządanie jest zgodne z przepisami o ochronie danych osobowych .Ale z drugiej strony muszą jakoś zabepieczać Facebook przed TROLLAMI . Tylko ludzie z lewicy to nie trolle pozostali owszem !!!!! gb
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz