2026/07/26

Afera po liftingu Julii von Stein. Lekarz odpowiada na jej zarzuty. Wydał oświadczenie

 

Wyznanie Julii von Stein dotyczące przebytego liftingu twarzy wywołało ogromne emocje i błyskawicznie obiegło media społecznościowe. Wypowiedź celebrytki sprawiła, że część internautów skierowała falę krytyki w stronę chirurga, który przeprowadził zabieg u kobiety przed 30. rokiem życia. Wobec narastających komentarzy doktor Piotr Janik postanowił przerwać milczenie i opublikował oficjalne oświadczenie.

Marzyła o idealnym wyglądzie

Julia Von Stein od lat otwarcie mówi o swojej walce z kompleksami i licznych zmianach w wyglądzie. Influencerka wielokrotnie podkreślała, że od momentu, gdy zaczęła zarabiać własne pieniądze, znaczną część swoich dochodów przeznaczała na poprawę urody. Wierzyła, że kolejne zabiegi pozwolą jej w końcu zaakceptować własny wygląd. Jak wyznała w opublikowanym nagraniu, decyzja o wykonaniu rozległego liftingu twarzy nie była impulsem, lecz efektem wieloletnich przemyśleń i nadziei na spektakularną metamorfozę. Liczyła również, że wybór jednego z najbardziej cenionych specjalistów w Polsce zagwarantuje jej wymarzony efekt.Dorosłam i zaczęłam zarabiać pieniądze. Większość pieniędzy, które zarabiałam od początku, wkładałam w swój wygląd, bo siebie po prostu nie akceptowałam. Liczyłam na cud. Liczyłam po prostu, że wszystko się zagoi, ale ten cud się nie zdarzył (…). Liczyłam na profesjonalizm lekarza. Wierzyłam, że jeżeli wydaje się wór pieniędzy na jednego z najlepszych lekarzy w tym kraju, to wystarczy. Ale ten cud się nie zdarzył – powiedziała.

Największe zainteresowanie wzbudziła jednak informacja o głębokim liftingu twarzy typu deep plane, któremu poddała się w wieku 29 lat. Sam wiek influencerki wywołał liczne dyskusje, ponieważ tego typu operacje częściej wykonywane są u znacznie starszych pacjentów. W nagraniu Julia szczegółowo opowiedziała, jak rozległy był zabieg.

 Miałam zrobione deep plane, czyli lifting dolnej partii twarzy, częściowo też szyi. Miałam piłowanie brody, bo wymarzyłam sobie prostą brodę na końcu. Miałam zrobione endoskopowy lifting brwi i oczu. Miał być zrobiony Foxy Eye. Miałam wyprostowane czoło, żeby się nie marszczyć, żeby nie ostrzykiwać się non-stop botoksem, kwasem hialuronowym. Miałam wypełnione skronie tłuszczem i przeszczep tłuszczu pod oczy. Miałam zrobiony lip lift przy skrzydełkach i w kącikach ust. To była potężna operacja plastyczna, trwała ponad 9 godzin – wyliczała.Najbardziej poruszającą częścią nagrania było wyznanie dotyczące życia po operacji. Julia Von Stein przyznała, że efekty zabiegu znacząco odbiegają od tego, czego oczekiwała. Zamiast wymarzonej przemiany pojawiło się poczucie obcości wobec własnego wyglądu i problemy z naturalną mimiką twarzy. Celebrytka nie ukrywa, że do dziś zmaga się z konsekwencjami operacji, które wpływają na jej codzienne funkcjonowanie i samoocenę.

 Chodzi o to, że ta operacja odebrała mi możliwość tego, że ja się mogę uśmiechać. Gdy zaczynam się uśmiechać, znikają moje oczy. Tłuszcz, który został przeszczepiony po bokach, który zniknął nie wiadomo gdzie, spłynął – wyznała.

Fala krytyki po wyznaniu Julii von Stein

Cała sprawa nabrała rozgłosu po szczerym wyznaniu Julii von Stein na temat przebytej operacji. Celebrytka otwarcie opowiedziała o liftingu twarzy, a jej słowa wywołały lawinę komentarzy. Wiele osób nie kryło zaskoczenia, że tak poważny zabieg został wykonany u osoby, która nie ukończyła jeszcze 30 lat. W mediach społecznościowych pojawiły się setki opinii. Część internautów broniła prawa dorosłej osoby do samodzielnego decydowania o swoim wyglądzie, inni natomiast kierowali krytykę bezpośrednio pod adresem lekarza. Dyskusja szybko przestała dotyczyć samej Julii von Stein, a skupiła się na etyce wykonywania zabiegów medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej u młodych pacjentów.

Doktor Janik nie odniósł się do emocjonalnych komentarzy ani nie polemizował z opiniami pojawiającymi się w internecie. W swoim komunikacie ograniczył się wyłącznie do kwestii medycznych, podkreślając, że wszystkie działania zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi standardami i z zachowaniem należytej staranności. Jego oświadczenie spotkało się z mieszanym odbiorem. Jedni uznali, że lekarz zachował pełen profesjonalizm, inni wskazywali, że sprawa zapewne będzie miała dalszy ciąg.

Opublikował oficjalne stanowisko

Po publikacji materiałów z udziałem Julii von Stein w sieci rozgorzała dyskusja dotycząca zasadności wykonania liftingu twarzy u tak młodej osoby. Wielu internautów zaczęło otwarcie krytykować lekarza odpowiedzialnego za przeprowadzenie zabiegu, zarzucając mu brak rozwagi i kierowanie się wyłącznie względami estetycznymi.

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Doktor Piotr Janik zamieścił w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do pojawiających się zarzutów. Już na wstępie zaznaczył jednak, że jako lekarza obowiązuje go tajemnica lekarska, dlatego nie może publicznie komentować szczegółów dotyczących leczenia swojej pacjentki. Mimo to stanowczo zapewnił, że cały proces został przeprowadzony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną oraz obowiązującymi procedurami.

W związku z materiałem opublikowanym w mediach społecznościowych dotyczącym wykonanego przeze mnie zabiegu liftingu informuję, że zabieg został przeprowadzony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, obowiązującymi standardami oraz z należytą starannością. Ze względu na obowiązującą mnie tajemnicę lekarską nie mogę odnosić się do szczegółów indywidualnego przypadku ani prowadzić polemiki w mediach społecznościowych – przekazał chirurg.

Słowa lekarza jasno pokazują, że nie zamierza prowadzić publicznej wymiany zdań dotyczącej swojej pacjentki. Zamiast tego postawił na krótkie, oficjalne stanowisko, podkreślając profesjonalizm oraz obowiązek zachowania poufności.


Chirurg zapowiada działania prawne

Najbardziej stanowczy fragment oświadczenia dotyczył jednak konsekwencji, jakie lekarz zamierza wyciągnąć wobec osób naruszających jego dobre imię. Doktor Piotr Janik poinformował, że zdecydował się skierować sprawę na drogę prawną. Jak wyjaśnił, fala komentarzy i oskarżeń uderzyła w jego reputację zawodową, dlatego postanowił podjąć odpowiednie kroki.

Jednocześnie informuję, że podjąłem działania prawne w celu ochrony mojego dobrego imienia. Z uwagi na prowadzone działania prawne nie będę udzielał dalszych komentarzy w tej sprawie – zakończył swoje oświadczenie.

Oznacza to, że na tym etapie lekarz nie planuje już publicznie odnosić się do sprawy ani odpowiadać na kolejne pytania mediów. Wszystko wskazuje na to, że dalszy rozwój wydarzeń może rozegrać się już poza mediami społecznościowymi. Choć emocje wokół wyznania Julii von Stein wciąż nie opadają, ta sprawa przestała być wyłącznie internetową dyskusją. Zapowiedziane działania prawne mogą sprawić, że konflikt między stronami wejdzie w zupełnie nowy etap, a jego finał rozstrzygnie się już nie w sieci, lecz na drodze prawnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz