Ewa Zajączkowska: "Podajcie dalej, bo koalicja Tuska o tym nie powie
W ukraińskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych wykryto zorganizowaną grupę przestępczą, która rozkradała pomoc finansową z zagranicy

Na czele grupy stał sekretarz stanu w MSZ, a jej uczestnikami byli ukraińscy dyplomaci. Zarzuty usłyszało już kilka osób, a sprawa obejmuje oszustwo, przywłaszczenie mienia i legalizację środków pochodzących z przestępstwa. Pieniądze miały być przeznaczone na wsparcie Ukrainy w pierwszym okresie wojny.
To kolejna afera na najwyższych szczytach władzy Ukrainy, w którą zamieszani są najbliżsi ludzie prezydenta Zełenskiego, w tym jego współpracownik i przyjaciel Tymur Mindicz, czy były szef jego kancelarii, Andrij Jermak. Wszyscy ubabrani po uszy w korupcję. Afery wykryły Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP), czyli dokładnie te organy, których niezależność prezydent Zełenski chciał maksymalnie ograniczyć, podpisując nawet ustawę w tej sprawie, ale przepisy zostały ostatecznie wycofane.
Nie wiem jak rząd Tuska (i poprzedni Morawieckiego) może popierać wejście takiego państwa do Unii. Jeśli afera podkarpacka to prawda, to ciekawe jak wielu polityków musi być w nią zamieszanych… Ten kraj po prostu tonie w korupcji, wiele środków jest rozkradanych, antypolski banderyzm wręcz kwitnie a końca tego wszystkiego nie widać. Dla dobra polskich interesów mówię stanowcze NIE dla Ukrainy w UE!
Czas wyjść z roli bankomatu i zacząć prowadzić twardą, asertywną politykę, a nie pompować tam bezwarunkowo kolejne miliardy, nie żądając nic w zamian. Mamy zapaść ochrony zdrowia i rekordowe tempo zadłużania, a rachunki szybują w górę. To są priorytety! Czas skupić się na pomocy Polakom! 
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz