W piątek przez Polskę przejdą dwa fronty, typowo letni i chłodny. Oba przyniosą opady, miejscami obfite, oraz lokalnie gwałtowne burze. Nasza synoptyk szczegółowo opisała ich spodziewaną wędrówkę. Jak przekazała nasza synoptyk Arleta Unton-Pyziołek, Polska dostała się pod wpływ płytkiej zatoki niżowej związanej z niżem Helen znad Norwegii. Przemieszcza się w niej falujący front chłodny, na którym rozwijają się niewielkie, płytkie niże. Rano rozciągał się jeszcze na zachód od naszego kraju, nad Danią, Niemcami, Belgią, Holandią i Francją.
Jednocześnie do Polski, w ciepłej masie powietrza zwrotnikowego, wkroczyła poprzedzająca go tak zwana przedfrontowa linia szkwału. O poranku była jeszcze słabo aktywna, ale po południu może lokalnie przynieść gwałtowne zjawiska. Rano rozciągała się od Zatoki Gdańskiej i Kaszub, przez Kujawy i Wielkopolskę, po Kotlinę Kłodzką.
Wędrówka letniego frontu. Gdzie popada i zagrzmi
Zgodnie z prognozą naszej synoptyk w ciągu dnia letni front będzie postępować w głąb kraju, stopniowo wysychając. Po godzinie 9 wkroczył na Warmię, Ziemię Łódzką i Śląsk Opolski. Burze mogą rozwinąć się bardzo lokalnie na Kujawach, Ziemi Łódzkiej i Opolszczyźnie. Front zacznie się uaktywniać dopiero po południu, około godziny 13, kiedy będzie się rozciągał nad Warmią, Mazurami, Mazowszem, Kielecczyzną i Małopolską. Miejscami chmury Cumulus, będące oznaką dobrej pogody, zaczną piętrzyć się aż do stadium Cumulonimbus, niosąc obfitsze, punktowe, przelotne opady deszczu do 20 litrów na metr kwadratowy.Jak kontynuuje Unton-Pyziołek, około godziny 15 chmury burzowe mają się przemieszczać się nad południowo-wschodnią i wschodnią częścią Mazowsza oraz Kielecczyzną. Zachmurzenie wzrośnie również nad Podlasiem, Lubelszczyzną oraz w północnej części Podkarpacia. Pojedyncze burze możliwe są w Małopolsce. Około godziny 17-18 pas burz ma się rozciągać nad Podlasiem, wschodnim Mazowszem i Lubelszczyzną oraz lokalnie Podkarpaciem. Miejscami przyniesie gwałtowne wyładowania z opadami do 25 l/mkw. i porywami wiatru do 90 kilometrów na godzinę. Do godziny 20 zjawiska mają słabnąć i wygasać.W związku z przechodzącym letnim frontem Unton-Pyziołek ostrzegła turystów w Tatrach. Jak tłumaczy, w gorącym powietrzu zwrotnikowym z południa nad Słowacją często formują się niewielkie, ale aktywne fronty burzowe, które zahaczają o Polskę. W godzinach popołudniowych, szczególnie między 15 a 17, w rejonie Tatr będą rozwijać się chmury burzowe, lokalnie niosąc ulewy i krótkotrwały, silny wiatr.
Wkroczy front chłodny. Tu przyniesie ulewy i grzmoty
Według prognozy naszej synoptyk około godziny 14-15 od zachodu, znad Niemiec, zachodnią Polskę zacznie obejmować kolejny front, tym razem chłodny. Pierwsze chmury skłębią się nad dolinami Odry i Nysy Łużyckiej. Około godziny 16 Pomorze Zachodnie, Ziemia Lubuska, Dolny Śląsk, Sudety i Kotlina Kłodzka znajdą się pod umiarkowanie rozwiniętymi chmurami kłębiastymi. Około godziny 17 w tym pasie spodziewane są słabe i umiarkowane, przelotne opady deszczu. Lokalnie zagrzmi, szczególnie w Sudetach, na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej. Do godziny 18 burze miejscami rozwiną się w pasie Pomorze Zachodnie - Ziemia Lubuska - Sudety. Natężenie opadów wyniesie do 25 l/mkw., a w wiatr rozpędzi się w porywach do 80 km/godz.Unton-Pyziołek podsumowała, że choć wskaźniki burzowe na piątek są dość wysokie, to masa powietrza zwrotnikowego nad Polską nie jest tak wilgotna, by na całej rozciągłości obu frontów formowały się wielkie skupiska chmur burzowych. Mocnej rozbudują się tylko miejscami, niosąc krótkotrwale gwałtowne wyładowania i ulewny deszcz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz