Będzie żałoba narodowa? Pałac to rozważa, Kancelaria Premiera czeka na "impuls"
Po tym, jak w wypadku autokaru na Węgrzech zginęło kilkanaście osób, trwają rozważania nad ewentualnym ogłoszeniem żałoby narodowej. Z jednej strony Pałac Prezydencki czeka na dalsze informacje dotyczące tej tragedii, z drugiej - już analizuje przepisy i dotychczasowe przypadki ogłaszania żałoby. Wiadomo też, że potrzebna będzie jeszcze kontrasygnata premiera.
W nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier doszło do wypadku autokaru z polskimi turystami. Zginęło 12 osób, dziesięć jest w stanie bardzo ciężkim. W pojeździe znajdowało się 57 pasażerów i dwóch kierowców. Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo w sprawie wypadku.
Z nieoficjalnych informacji Wirtualnej Polski wynika, że Pałac rozważa ogłoszenie żałoby narodowej. Sytuacja jest dynamiczna, prezydenccy urzędnicy już analizują przepisy i dotychczasową praktykę w ogłaszaniu żałoby narodowej. Choć, jak podkreśla nasz rozmówca z otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego, decyzji jeszcze nie ma.- Chcemy ustalić stan faktyczny, cały czas spływają nowe informacje. Decyzję można podjąć np. w ciągu 2-3 dób od zdarzenia, można też ogłosić, gdy zwłoki ofiar zostaną sprowadzone do kraju, pytanie też, kiedy odbędą się pogrzeby - wyjaśnia nasz rozmówca z otoczenia Karola Nawrockiego.Zwraca uwagę, że na Podkarpaciu - skąd pochodziły ofiary wypadku - już odwoływane są imprezy artystyczne czy dożynki.
Szukanie analogii
- Nie ma tu wytycznych czy kryteriów, wszystko bazuje raczej na emocjach społecznych - dodaje rozmówca z Pałacu.
Jak słyszymy, w tej chwili trwają analizy związane z tym, kiedy i w jakich okolicznościach wprowadzano żałobę. Ostatni raz miało to miejsce 26 kwietnia 2025 r., gdy ówczesny prezydent Andrzej Duda ogłosił żałobę narodową w dniu uroczystości pogrzebowych papieża Franciszka. Ogłaszano ją również po katastrofie smoleńskiej (10-18 kwietnia 2010 r.), zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (18-19 stycznia 2019 r.) czy katastrofie wojskowej CASY pod Mirosławcem (24-26 stycznia 2008 r.).
- Jeśli szukać jakiejś analogii do obecnej sytuacji, to po katastrofie polskiego autokaru pod Grenoble we Francji w 2007 r. ogłoszono w Polsce trzydniową żałobę narodową - przypomina rozmówca z otoczenia głowy państwa.
W tamtym wypadku zginęło 26 osób, a prezydent Lech Kaczyński ogłosił żałobę od 23 do 25 lipca 2007 r.
Kwestię ogłaszania żałoby narodowej precyzuje art. 11 o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych. Zgodnie z nim decyzję w tej sprawie podejmuje prezydent, wydając rozporządzenie, które "w szczególności powinno określać przyczyny wprowadzenia oraz czas trwania żałoby narodowej, uwzględniając uwarunkowania kulturowe i historyczne oraz przyjęte w tym zakresie zwyczaje".Pałac, przy podejmowaniu ewentualnej decyzji, raczej nie zamierza też negować dotychczasowej praktyki związanej z koniecznością uzyskania kontrasygnaty szefa rządu. - W tej ustawie co prawda nie ma nic o kontrasygnacie, ale ogłoszenie żałoby nie jest wymienione w konstytucyjnych prerogatywach prezydenta, stąd konieczność uzyskania kontrasygnaty - przyznaje rozmówca z otoczenia głowy państwa.
Co na to rządzący
Rządzący, jak słyszymy, na razie zajęci są niesieniem doraźnej pomocy poszkodowanym, rodzinom ofiar i współpracą ze stroną węgierską.
- Sprawa żałoby narodowej nie była omawiana. Zresztą, impuls musi przyjść od prezydenta, na razie zajmują nas organizacyjne rzeczy - słyszymy od jednego ze współpracowników Donalda Tuska.
W nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier doszło do wypadku autokaru z polskimi turystami. Zginęło 12 osób, dziesięć jest w stanie bardzo ciężkim. W pojeździe znajdowało się 57 pasażerów i dwóch kierowców. Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo w sprawie wypadku.
Z nieoficjalnych informacji Wirtualnej Polski wynika, że Pałac rozważa ogłoszenie żałoby narodowej. Sytuacja jest dynamiczna, prezydenccy urzędnicy już analizują przepisy i dotychczasową praktykę w ogłaszaniu żałoby narodowej. Choć, jak podkreśla nasz rozmówca z otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego, decyzji jeszcze nie ma.- Chcemy ustalić stan faktyczny, cały czas spływają nowe informacje. Decyzję można podjąć np. w ciągu 2-3 dób od zdarzenia, można też ogłosić, gdy zwłoki ofiar zostaną sprowadzone do kraju, pytanie też, kiedy odbędą się pogrzeby - wyjaśnia nasz rozmówca z otoczenia Karola Nawrockiego.Zwraca uwagę, że na Podkarpaciu - skąd pochodziły ofiary wypadku - już odwoływane są imprezy artystyczne czy dożynki.
Szukanie analogii
- Nie ma tu wytycznych czy kryteriów, wszystko bazuje raczej na emocjach społecznych - dodaje rozmówca z Pałacu.
Jak słyszymy, w tej chwili trwają analizy związane z tym, kiedy i w jakich okolicznościach wprowadzano żałobę. Ostatni raz miało to miejsce 26 kwietnia 2025 r., gdy ówczesny prezydent Andrzej Duda ogłosił żałobę narodową w dniu uroczystości pogrzebowych papieża Franciszka. Ogłaszano ją również po katastrofie smoleńskiej (10-18 kwietnia 2010 r.), zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (18-19 stycznia 2019 r.) czy katastrofie wojskowej CASY pod Mirosławcem (24-26 stycznia 2008 r.).
- Jeśli szukać jakiejś analogii do obecnej sytuacji, to po katastrofie polskiego autokaru pod Grenoble we Francji w 2007 r. ogłoszono w Polsce trzydniową żałobę narodową - przypomina rozmówca z otoczenia głowy państwa.
W tamtym wypadku zginęło 26 osób, a prezydent Lech Kaczyński ogłosił żałobę od 23 do 25 lipca 2007 r.
Kwestię ogłaszania żałoby narodowej precyzuje art. 11 o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych. Zgodnie z nim decyzję w tej sprawie podejmuje prezydent, wydając rozporządzenie, które "w szczególności powinno określać przyczyny wprowadzenia oraz czas trwania żałoby narodowej, uwzględniając uwarunkowania kulturowe i historyczne oraz przyjęte w tym zakresie zwyczaje".Pałac, przy podejmowaniu ewentualnej decyzji, raczej nie zamierza też negować dotychczasowej praktyki związanej z koniecznością uzyskania kontrasygnaty szefa rządu. - W tej ustawie co prawda nie ma nic o kontrasygnacie, ale ogłoszenie żałoby nie jest wymienione w konstytucyjnych prerogatywach prezydenta, stąd konieczność uzyskania kontrasygnaty - przyznaje rozmówca z otoczenia głowy państwa.
Co na to rządzący
Rządzący, jak słyszymy, na razie zajęci są niesieniem doraźnej pomocy poszkodowanym, rodzinom ofiar i współpracą ze stroną węgierską.
- Sprawa żałoby narodowej nie była omawiana. Zresztą, impuls musi przyjść od prezydenta, na razie zajmują nas organizacyjne rzeczy - słyszymy od jednego ze współpracowników Donalda Tuska.Inny rozmówca z tych kręgów, podobnie jak ci z Pałacu, wskazuje, że wiele zależy od społecznej emocji wokół całej sprawy.
Na razie polskie władze wysłały na Węgry samolot specjalny z przedstawicielami MSZ i służb medycznych, a prokuratura wszczęła śledztwo. Nie ma, póki co, decyzji o tym, by rząd miał szykować jakąś ekstraordynaryjną pomoc np. finansową dla rodzin ofiar.
Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że w tej chwili trwają przygotowania do sprowadzenia osób rannych do kraju. Wszystkie będą miały zapewniony transport, w pierwszej kolejności to około 20 osób, którym stan zdrowia na to pozwala. O terminie i sposobie sprowadzenia kolejnych osób do kraju zdecydują przede wszystkim węgierscy medycy. Zapewniona jest też wojskowa CASA i samolot specjalnego zabezpieczenia medycznego. Współpraca i pomoc ze strony służb węgierskich przebiegały wzorowo. Na miejscu pomoc koordynuje wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk i wiceszef MSZ Wojciech Zajączkowski - poinformował rzecznik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz