2026/08/25

Ministerstwo apeluje, by zastrzec PESEL. „Pamiętajmy, że to całkowicie nas nie chroni”

 Po rekordowym wycieku danych z serwisu obsługującego placówki służby zdrowia wciąż nie można sprawdzić, czy nasze dane wyciekły. Firma przeprosiła za zaistniałą sytuację. Sprawą zajmuje się już policja i prokuratura. Ministerstwo Cyfryzacji podaje, że możemy zabezpieczyć się zastrzegając PESEL w aplikacji mObywatel. Czy powinniśmy się obawiać wykradzenia danych również z banków? „Na pewno jest to dużo bezpieczniejsze. Natomiast pamiętajmy, że to całkowicie nas nie chroni” – ostrzega gość Radia RMF24 Andrzej Karpiński, dyrektor bezpieczeństwa Biura Informacji Kredytowej.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Prowadzący Piotr Salak w rozmowie o bezpieczeństwie danych przyznaje, że zastrzeżenie numeru PESEL powinno pomóc. Pyta jednak – czy to wystarczy? 

Można sobie wyobrazić sytuację, w której na przykład ktoś się podszyje pod policję, pod bank, pod jakąś inną poważną instytucję i nakłoni do tego, żebyśmy sami odstrzegli PESEL. No i okazuje się, że w tym całym procesie właśnie wzięliśmy sobie kredyt. Sami zdjęliśmy to zabezpieczenie – tłumaczy dyrektor bezpieczeństwa BIK.Gość uspokaja, że bank nie udzieli kredytu osobie, która ma zastrzeżony PESEL. Mówi, że wówczas wzięcie kredytu na kogoś jest możliwe tylko w przypadku, jeśli sami to zabezpieczenie zdejmiemy. Podkreśla, że trzeba zachować czujność.  Czy grozi nam wyciek danych bankowych?

Prowadzący zwraca uwagę na fakt, że dane w służbie zdrowia też wydawały się bezpieczne. Mimo to, hakerom udało się je wykraść. A jak to wygląda w banku? – pyta Piotr Salak. 

Banki bardzo niechętnie powierzają czynności i w szczególności dane podmiotom zewnętrznym. Natomiast pamiętajmy, że środowisko finansowe jest środowiskiem bardzo regulowanym. Mamy tutaj nadzór ze strony KNF, który ma bardzo silny zespół cyberbezpieczeństwa. Ten sektor finansowy jest dużo bardziej regulowany niż sektor medyczny. Oczywiście oszustwa się zdarzają. Wynikają głównie z tego, że właśnie ktoś zmusił klienta do wykonania operacji, której normalnie by nie wykonał - mówi gość Radia RMF24.

Dyrektor dodaje, że jeśli pojawi się na naszym koncie bankowym nietypowa operacja, to bank nas o tym dodatkowo poinformuje.Czy AI może być pomocne w zabezpieczeniach przed kradzieżą?

Dyrektor BIK informuje również o wykorzystywaniu sztucznej inteligencji przy zabezpieczeniach bankowych.

Pamiętajmy, że jest w tej chwili włączony cały szereg narzędzi, które bankom pomagają. To jest na przykład weryfikacja behawioralna, która pozwala bankom sprawdzić czy osoba korzystająca z komputera, czy ze smartfonu zachowuje się podobnie, jak zachowywała się w poprzednich sesjach z tym bankiem. Jak szybko piszemy na klawiaturze, w jaki sposób trzymamy telefon. To są informacje, które mogą wskazywać bankowi, że na przykład ktoś korzysta z naszych danych i nie jesteśmy to my – wyjaśnia.

Bezpieczeństwo idzie w dobrą stronę?

Są też dobre informacje. Jak podaje Andrzej Karpiński od lat nie było włamania bezpośrednio do banku. Systemy same w sobie są dość bezpieczne. Nie było ani wycieku, ani kradzieży środków. Natomiast statystyki mówią, że co drugi Polak zetknął się z jakąś próbą wyłudzenia. W drugim kwartale 2026 roku banki udaremniły blisko 10 tys. prób wyłudzeń kredytów. To są bardzo zintensyfikowane działania hakerskie – informuje dyrektor.

Poza tym działalność w świecie cyfrowym jest dla nich dużo bezpieczniejsza, trudno ich złapać na gorącym uczynku. Oni mogą siedzieć za granicą i bardzo skutecznie maskować swoją obecność – kontynuuje. 

Jak dodaje, mimo dużego wyzwania dla służb, policja coraz skuteczniej radzi sobie z problemem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz