Przez wiele miesięcy słyszeliśmy, że malwersujemy pieniądze Fundacji. Że gdzieś je ukrywamy, że mamy inne konta i pieniądze schowane na boku. Dzisiaj, po zakończeniu skarbowych czynności sprawdzających wszczętych po zawiadomieniu świętej pamięci pana posła Łukasza Litewki, możemy powiedzieć jasno: nie mamy żadnych innych ani ukrytych kont. Nie znaleziono pieniędzy wyprowadzanych z Fundacji. W ramach tych czynności nie wykazano malwersowania pieniędzy, o które byliśmy publicznie oskarżani. Urząd ustalił natomiast, że Fundacja powinna zapłacić podatek CIT za trzy lata. Podatek powstał od kosztów, na które nie mieliśmy faktur, ponieważ ich nie braliśmy, a brak tych dokumentów oznacza obowiązek zapłaty podatku. Z tego tytułu mamy do zapłaty ponad 52 tysiące złotych. Nie będziemy udawać, że to nic. To dla nas ogromna kwota, a na jej zapłacenie mamy zaledwie siedem dni. Jeżeli nie zapłacimy w terminie, konto Fundacji zostanie zablokowane. Żeby nie było żadnych wątpliwości: ten post dotyczy wyłącznie zakończonych skarbowych czynności sprawdzających. Odrębna sprawa prowadzona przez prokuraturę nadal się toczy. Nie mówimy więc, że wszystko zostało zakończone. Mówimy jedynie, co wynika z zakończonych czynności skarbowych. Nie mamy żadnego tajnego konta, z którego możemy teraz wyjąć ponad 52 tysiące złotych. Z konta Fundacji opłacamy jedzenie, leczenie, weterynarzy oraz codzienne utrzymanie 150 Świń. Jeżeli zostanie zablokowane, naprawdę będziemy skończeni. Mamy siedem dni. Prosimy Was o pomoc, bo bez niej Gieniutkowo może tego nie przetrwać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz