Wystarczyło jedno nagranie opublikowane w miniony piątek w mediach społecznościowych, by 56-letni mieszkaniec Przemyśla usłyszał poważne zarzuty. W materiale mężczyzna groził jednemu z czołowych polityków i obrzucał wyzwiskami przedstawicieli władz. Film szybko zwrócił uwagę śledczych, a już następnego dnia mężczyzna został zatrzymany. Sprawa błyskawicznie trafiła do sądu.Na nagraniu opublikowanym 18 września mężczyzna miał wprost grozić śmiercią premierowi Donaldowi Tuskowi oraz obrzucać wulgarnymi wyzwiskami wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Do tego, jak ustalili śledczy, propagował poglądy nawołujące do przemocy jako sposobu na wpływanie na życie polityczne i społeczne. Reakcja służb była błyskawiczna, a zarzuty poważne.Policja nie zwlekała. Autora nagrania zatrzymano już 19 września, zaledwie dzień po tym, jak film pojawił się w internecie. Kluczowe okazało się wsparcie specjalistów z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Łodzi, którzy pomogli przemyskim funkcjonariuszom szybko ustalić tożsamość mężczyzny.
— Szybkie działania przemyskich policjantów przy współpracy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Łodzi pozwoliły na ustalenie i już następnego dnia zatrzymanie autora filmu — przekazała podkomisarz Karolina Kowalik, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.Zarzuty i przyznanie się do winy
21 września mężczyzna usłyszał zarzuty. Odpowie m.in. za nawoływanie do popełnienia zbrodni pozbawienia życia premiera oraz publiczne znieważenie konstytucyjnych organów państwa — w tym prezesa Rady Ministrów oraz wicepremiera i szefa MON. Śledczy dopatrzyli się też w nagraniu propagowania ideologii, która przemoc traktuje jako narzędzie walki politycznej.W trakcie przesłuchania podejrzany przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia — poinformowała podkomisarz Kowalik.
Przyznanie się do winy nie kończy jednak sprawy — o dalszych konsekwencjach zdecydują organy wymiaru sprawiedliwości.Dozór policji i ostrzeżenie dla internautów
Tego samego dnia, 21 września, sprawą zajął się Sąd Rejonowy w Przemyślu, który zdecydował o objęciu mężczyzny dozorem policji oraz zakazem publikowania w internecie treści nawołujących do przemocy lub znieważających organy państwa.Przy okazji policja skierowała jasny sygnał do wszystkich użytkowników sieci.
— Publikowanie treści nawołujących do przemocy oraz znieważających konstytucyjne organy państwa może skutkować odpowiedzialnością karną. Funkcjonariusze reagują na tego rodzaju przypadki i podejmują działania zmierzające do ustalenia osób odpowiedzialnych — podkreśliła przedstawicielka przemyskiej policji.
Śledczy przypominają też o czymś, o czym łatwo zapomnieć przy klawiaturze. Anonimowość w internecie jest tylko pozorna, a łamanie prawa prędzej czy później spotka się z reakcją.
CZYLI co , facet dostanie to na co zasluzyl . Obrazal i grozil premierowi i zostanie surowo ukarany bo nie wolno bezkarnie obrazac osoby wazniej w panstwie . To jest prawidlowa reakcja ,szkoda tylko ze nie dotyczy wszystkich najwazniejszych osob w panstwie .Ja powiem tak : premierowi nie mozna ublizac ale prezydentowi juz mozna .! Od momentu wybrania Karola Nawrockiego na prezydenta jest on szykanowany slownie na wszystkich forach przez Joanne Szczepkowska . I posuwa sie o wiele dalej niz ten pan , nie grozi tylko smiercia .Ubliza natomiast prezydentowi w kazdy mozliwy sposob . Pisze ze prezydent to idiota , debil , huligan , przestepca , narkoman i pijak , niedouk itd . I tej pani Szczepkowskiej to tak wolno . Nikt z rzadu nawet nie zwrocil jej uwagi a ta stara wariatka dopiero sie rozkreca . I dopoki nie zostanie ukarana bedzie to robic dalej . Ale co rzad obchodzi ze ktos ubliza prezydentowi ? Oni to maja w nosie .Przyzwalaja na to , ale skoro ich to dotyczy to powstaje smrod . Od razu sady , kary itd . To znaczy ze prezydentowi mozna ublizac ile wlezie ale premierowi juz nie . Taki niestety mamy rzad. Od nich wara a reszta gowno ich obchodzi !!!!! GB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz