2015/08/26

​„Żelazna logika” pomaga Lisowi i podaje kolejne nazwiska do prześwietlenia: Tusk, Kopacz, Sikorski

Dodano: 25.08.2015 [12:30]
​„Żelazna logika” pomaga Lisowi i podaje kolejne nazwiska do prześwietlenia: Tusk, Kopacz, Sikorski - niezalezna.pl
foto: Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
„Newsweek” rzekomo wywęszył aferę z udziałem Andrzeja Dudy, jeszcze jako posłem RP. Niemal od doby media meinstreamu mówią wyłącznie o tym. Okazuje się jednak, że wbrew tezom tygodnika Tomasza Lisa wyjazdy prezydenta na wykłady do Poznania nie pokrywają się z datami wyjazdów do tego miasta na koszt kancelarii Sejmu. Z pomocą przychodzi tu „Żelazna logika” i zwraca się do Michała Krzymowskiego, autora tekstu o prezydencie Dudzie: „pomogę kontynuować tę sagę o kilka pozycji” i podaje nazwiska: Tusk, Kopacz, Borusewicz, Sikorski, Zwiefka i wiele innych.

Wczoraj ustaliliśmy, że Ewa Kopacz w czasie kampanii wyborczej w 2005 roku latała samolotem do Gdańska do córki. Mimo wszystko zaatakowała Dudę i oczekuje natychmiastowych wyjaśnień. CZYTAJ WIĘCEJ

Michał Krzymowski - autor tekstu o Andrzeju Dudzie - w TOK FM zapowiedział, że trzeba się przyjrzeć „wszystkim takim wydatkom wszystkich posłów, senatorów, ministrów”. Z pomocą jak zwykle przychodzą internauci, którzy z jednej strony cieszą się, że „Newsweek Polska wznawia dziennikarstwo śledcze”, a z drugiej trzymają dziennikarza za słowo. I pomagają „kontynuować sagę”. Zaproponowani zostali:

Donald Tusk
Samoloty na blisko 6 mln złotych (info z 2011 roku, więc teraz pewnie już drugie tyle)” – pisze „Żelazna logika”.

Donald Tusk, kiedy był premierem, latał w weekendy do domu rządowym samolotem na koszt podatnika. Z rządowego samolotu chętnie korzystała także jego żona. Tusk nie miał również oporów, aby wozić embraerem swoją córkę Kasię, a nawet jej chłopaka.

Tusk w ogóle traktował samolot rządowy jak swoją prywatną taksówkę powietrzną. W pierwszej kadencji wylatał około 6 mln zł.

W ciągu jednego roku rządowy samolot zawoził Tuska do Gdańska lub go z niego odbierał aż 50 razy. Były takie weekendy, podczas których wylatał równowartość nowego mercedesa.

Od listopada 2007 roku do marca 2011 roku Donald Tusk leciał rządowymi samolotami z Warszawy do Gdańska lub z Gdańska do Warszawy 175 razy. Tylko w 2010 roku premier latał między Trójmiastem a Warszawą w czasie 42 weekendów.



Ewa Kopacz
Ewa Kopacz i jej kampania wyborcza w pociągu za pieniądze kancelarii oraz słynny samolot, który poleciał do Gdańska gdyby jej pociąg uciekł (kilkaset tys. zł)” – zaznaczają internauci.

Kopacz i kamery w pociągu, a za nią? Rządowy samolot. Koszt: 100 tys. zł. Ewa Kopacz zaczęła jeździć polską koleją. Chciała być bliżej ludzi. Okazało się, że to kosztuje, a oszczędności nie było w tym żadnej, bo za szefową rządu leciał rządowy samolot, którego lot kosztował podatnika... 100 tysięcy złotych.

W rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS Marek Suski przypomina, że gdy w 2005 roku konkurował w wyborach do Sejmu z Ewą Kopacz startującą z tego samego okręgu, na jaw wyszły niewygodne dla niej fakty, które do dziś nie zostały wyjaśnione.

Podczas debaty partyjnych „jedynek” (Suski kandydował z 1 miejsca z listy PiS, Kopacz z 1 miejsca z listy PO w Radomiu) Suski publicznie spytał Ewę Kopacz jaki był cel jej podróży samolotem do Gdańska. Odpowiedziała, że latała do córki, która tam mieszka i studiuje.

Radosław Sikorski
Radek Sikorski i paliwo dla prywatnego samochodu na 80 tys. zł. To samo tyczy się Arłukowicza i Nowaka” – czytamy na Facebooku.

Blisko 80 tys. zł - tyle w ramach zwrotu kosztów za używanie prywatnego auta do celów służbowych miał dostać w przeciągu ostatnich lat Radosław Sikorski. Były marszałek, jako minister spraw zagranicznych, od 2007 r. miał do dyspozycji rządową limuzynę, a mimo to pobierał "kilometrówki" za poruszanie się swoim autem. Kiedy te podróże się odbywały? Nie wiadomo.

Bogdan Borusewicz
Bogdan Borusewicz i ponad 700 lotów na kwotę 381 tys. zł (dane z 2013 roku)” – czytamy.

Bogdan Borusewicz od 2007 do 2013 roku latał samolotem na trasie dom-praca ponad 700 razy. Ile zapłacili za to podatnicy? 381 tys. zł. Według informacji kancelarii Senatu wszystkie przeloty odbyły się zgodnie z prawem i były związane z wykonywaniem mandaty senatora i obowiązków marszałka Senatu.

Tadeusz Zwiefka
Tadeusz Zwiefka i podpis na liście, odbiór pieniędzy za udział w obradach i natychmiastowy wylot z Brukseli” – piszą internauci

Zwiefka został nagrany, gdy stanął rano w kolejce w Parlamencie Europejskim, by - jak twierdziła telewizja RTL -podpisać listę obecności, a potem po rzekomym zgarnięciu pieniędzy za "uczestnictwo" w obradach opuścić europarlament.

Pensja europosła wynosi 6,2 tys. euro, czyli ok. 25 tys. zł. Dochodzi do tego drugie tyle, bo ok. 6 tys. euro miesięcznie w ramach diet za udział w posiedzeniach Parlamentu Europejskiego.

Takich przypadków jest wiele.
 
„Poseł z Gdańska służbowo w Krakowie, posłanka z Katowic służbowo w Poznaniu, poseł z Rzeszowa służbowo w Sopocie i tak dalej. Setki nazwisk, dziesiątki tysięcy noclegów. Niech pan podzwoni i popyta, zrobi pan wiele dobrego dla Polski ujawniając to wszystko
– piszą internauci doradzając dziennikarzowi.
 
„Michał Krzymowski zrobił dziś duży krok w kierunku większej transparentności wydatków publicznych. Jestem pewien, że pan teraz stanie na czele ruchu, który ujawni i napiętnuje wszystkie tego typu zachowania, panie Michale. Jeśli pan tego nie zrobi, zostanie pan hipokrytą, hieną i sługusem władzy w jednym. Ufam jednak, że ten tekst o Dudzie nie powstał na zamówienie, a jedynie jest wyrazem pana troski o finanse publiczne”
– kończy wpis „Żelazna logika”.

Mainstream zazwyczaj łagodnym okiem przyglądał się poczynaniom polityków z partii trzymającej władzę. Co innego jeśli chodzi o posłów opozycji. W takim wypadku zawsze afera. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz