2016/01/31

Co za wtopa! Olejnik chciała uderzyć w prezydenta, ale... Czyżby nie wiedziała kogo cytował podczas Gali Gazety Polskiej? Olejnik nie zna literatury polskiej czy udaje że nie zna ???? Tak czy siak zachowała sie idiotycznie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodano: 31.01.2016 [10:04]
Co za wtopa! Olejnik chciała uderzyć w prezydenta, ale... Czyżby nie wiedziała kogo cytował podczas Gali Gazety Polskiej? - niezalezna.pl
foto: screen Radio Zet
- Kiedy pan prezydent płakał - pytała wielokrotnie Monika Olejnik podczas dzisiejszego programu "7 Dzień Tygodnia". Chodziło o słowa prezydenta Andrzeja Dudy, które padły podczas piątkowej Gali Gazety Polskiej: "Mógłbym powiedzieć, żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami. Bo tak było. Nieśliście do samego końca, i donieśliście do zwycięstwa". Może Olejnik chciała być dociekliwa, a nawet złośliwa, wyszła jednak niezła wtopa. "Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami" - to bowiem pierwszy wers znanego wiersza.

Podczas Gali Gazety Polskiej, która odbyła się w piątkowy wieczór, prezydent Andrzej Duda odebrał nagrodę przyznaną przez Kluby Gazety Polskiej. Podczas wystąpienia (opublikowaliśmy całość) stwierdził m.in. zwracając się do osób działających w KGP:
 
Lech Kaczyński powiedział kiedyś w Brzesku, pamiętam, byłem z nim, 28 lutego 2010 r., że wolność leży w naturze Polaków, i chyba rzeczywiście tak jest. Jesteście w naszym kraju bardzo szczególnym środowiskiem, bo jeżeli wolność leży w naturze wszystkich Polaków, to żeby człowiek czuł ją prawdziwie, to musi mieć jeszcze jedną istotną cechę: odwagę i umiejętność poświęcenia. I Państwo, klubowicze „Gazety Polskiej” tą cechę macie, macie tę cechę, bo przecież się znamy, spotykaliśmy się w różnych miejscach w kraju, spotykaliśmy się na waszych zlotach, jesteście wspaniałymi, odważnymi ludźmi. I nieśliście tę wolność przez wszystkie trudne lata. I te najtrudniejsze momenty, najstraszliwsze.
 
 
Mógłbym powiedzieć, żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami. Bo tak było. Nieśliście do samego końca, i donieśliście do zwycięstwa

CZYTAJ WIĘCEJ: Andrzej Duda do klubowiczów "GP": jesteście wspaniałymi, odważnymi ludźmi

Dzisiaj rano, na antenie Radio Zet podczas "7 Dnia Tygodnia" gospodyni audycji Monika Olejnik zacytowała ostatnie zdania. Zwróciła się również do przedstawiciela Kancelarii Prezydenta Marka Magierowskiego:

- Kiedy pan prezydent płakał, o co tutaj chodzi - zapytała w ironicznym tonie. Gdy minister Magierowski zwrócił uwagę na jej niestosowne zachowanie, Olejnik zapewniła: "Ja nie wyśmiewam, tylko pytam o słowa". Temat drążyła przez kilka minut powtarzając "dlaczego prezydent płakał". 

Ze zdumieniem słuchaliśmy tej wymiany zdań. Olejnik naprawdę nie wiedziała czy dokonując żenującej prowokacji udawała, że nie wie czyje słowa cytował prezydent Andrzej Duda?! Co gorsze - ignorancja czy manipulacja?

Ze specjalną dedykacją dla czołowej dziennikarki mainstreamu prezentujemy wiersz Juliusza Słowackiego:

"Testament mój"

Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,
Dziś was rzucam i dalej idę w cień - z duchami -
A jak gdyby tu szczęście było - idę smętny.

Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica
Ani dla mojej lutni, ani dla imienia: -
Imię moje tak przeszło jak błyskawica
I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.

Lecz wy coście mnie znali, w podaniach przekażcie,
Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode;
A póki okręt walczył siedziałem na maszcie,
A gdy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę...

Ale kiedyś - o smętnych losach zadumany
Mojej biednej ojczyzny - przyzna kto szlachetny,
Że płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany,
Lecz świetnościami dawnych moich przodków świetny.

Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą
I biedne serce moje spalą w aloesie,
I tej, która mi dała to serce, oddadzą -
Tak się matkom wypłaca świat, gdy proch odniesie...

Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze
I zapiją mój pogrzeb - oraz własną biedę:
Jeżeli będę duchem, to się im pokażę,
Jeśli Bóg [mię] uwolni od męki - nie przyjdę...

Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucone na szaniec!...

Co do mnie - ja zostawiam maleńką tu drużbę
Tych, co mogli pokochać serce moje dumne;
Znać, że srogą spełniłem, twardą bożą służbę
I zgodziłem się tu mieć - niepłakaną trumnę.

Kto drugi bez świata oklasków się zgodzi
Iść... taką obojętność, jak ja, mieć dla świata?
Być sternikiem duchami niepełnej łodzi,
I tak cicho odlecieć, jak duch, gdy odlata?

Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mi żywemu na nic... tylko czoło zdobi:
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz