Sytuacja jest dramatyczna, bo miasto okalają wielotysięczne slumsy, które są wymarzonym środowiskiem dla choroby takiej jak dżuma – brak higieny, wszędobylskie szczury i pchły z łatwością mogą roznieść zarazę. Lekarze apelują o unikanie skupisk ludzkich i dbanie o czystość. Tylko czy mieszkańcy slumsów będą mieli możliwość by zastosować się do zaleceń?
Przedstawiciele WHO mówią, że mamy do czynienia z tzw. dżumą płucną, bardzo zaraźliwą i śmiertelną odmianą. Atakuje węzły chłonne, skórę, prowadzi do duszności, krwioplucia, bardzo wysokiej gorączki i może mieć nawet 95% śmiertelność. Jeśli bakteria dotrze do miast portowych Madagaskaru, lub ktoś zarażony uda się w podróż w inny zakątek świata chorobę może być bardzo trudno opanować.Wprawdzie do zachorowań na dżumę dochodziło już wielokrotnie w innych częściach świata jak i na samym Madagaskarze, to jednak teraz sytuacja jest wyjątkowo niebezpieczna. Miejmy nadzieję, że zarazę uda się opanować, bo dżuma, tzw. czarna śmierć, to choroba, która doprowadziła w przeszłości do jednych z największych katastrof – w XIV w. zabiła połowę ludności Europy. Niektóre obszary Starego Kontynentu doświadczyły niemal całkowitego unicestwienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz