2017/10/26

ZAKONNA SZKOŁA MORDERCÓW, GWAŁCICIELI I PEDOFILÓW Ośrodek sióstr boromeuszek w Zabrzu wychował prawdziwe bestie

                                      Przez kilkanaście lat dręczyła dzieci, doprowadziła do tego, że wyrosły z nich bestie lub ludzie, którzy będą mieli problemy psychiczne do końca życia! Taka jest siostra Bernadetta (Agnieszka F., 59 l.) z Zabrza. Skazana na dwa lata więzienia za przemoc w ośrodku wychowawczym w Zabrzu prowadzonym przez zakon boromeuszek, przez lata unikała kary. Jednak wczoraj zabrzański sąd nie zgodził się już na warunkowe zawieszenie zakonnicy kary, czego domagał się jej obrońca. Siostra ma pójść do więzienia                                                                 

Dzieci w ośrodku wychowawczym Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek w Zabrzu przeszły horror! Były systematycznie gwałcone, bite i poniżane, a wszystko za przyzwoleniem dyrektorki – siostry Bernadetty. Sama także biła wychowanków drewnianym wieszakiem, upokarzała ich, wyzywając wulgarnie, zmuszała do biegania boso po śniegu, biła cienkimi linijkami. Dzieci nie mogły bawić się zabawkami ani głośno śmiać! W czasie mszy nie można było odwracać głowy. Dzieci były też karane za to, że moczyły się w nocy – musiały kilka godzić wachlować prześcieradło, by wyschło! Najgorsze jednak było przyzwolenie na gwałty. Siostra zamykała młodszych wychowanków w jednym pokoju ze starszymi, gdzie młodsi byli bici i gwałceni. – Mieszkałem w jednym pokoju z dwoma chłopakami starszymi ode mnie. Przeżyłem koszmar” – mówi ze łzami w oczach Paweł (22 l.) z Zabrza, który w ośrodku mieszkał ponad 12 lat. Z jego relacji wynika, że siostry nie miały litości. Dlatego nie można się dziwić, że wychowały bestie.– Mam kontakt z wieloma kolegami z ośrodka. Nie każdy potrafił sobie poradzić z tą traumą. Wielu z nich to teraz alkoholicy, narkomani i przestępcy. Wielu z nich trafiło do więzienia. Tego bicia, poniżania i przede wszystkim bezradności, strachu, nie da się wymazać z pamięci” – tłumaczy Paweł.    Spod karzącej ręki sióstr boromeuszek wyszły potwory: wielu przestępców, w tym skazani za morderstwo 8-letniego Mateuszka Domaradzkiego dwaj kuzyni z Rybnika Tomasz Z. (33 l.) i Łukasz N.( 29 l.) oraz zatrzymany kilka dni temu za 30 gwałtów Patryk J. (21 l.), występujący w procesie Bernadetty jako oskarżyciel posiłkowy. Mając 14-lat, był podobno katowany przez zakonnice i molestowany seksualnie przez starszych wychowanków! Potem sam zmienił się w potwora. Patryk J. ostatnio był bezdomny. Został zatrzymany na początku kwietnia w Katowicach za seksualny atak na dwie nastolatki, ale przyznał się do innych gwałtów. Na razie usłyszał dwa zarzuty usiłowania doprowadzenia do innych czynności seksualnych nieletnich, a także zarzut gwałtu (doszło do niego w ub. roku). Jest w areszcie. Tomasz Z. (33 l.) i Łukasz N. (29 l.) zimą 2006 roku zgwałcili i zabili 8-letniego Mateuszka Domaradzkiego z Rybnika. Byli sąsiadami chłopca. Łukasz był upośledzony, ale szybko podporządkował sobie starszego kuzyna. Obaj najpierw przyznali się do tego, że zgwałcili i pobili chłopczyka, w którym Tomasz rzekomo był zakochany. Mateuszek uciekał przed nim i to go zdenerwowało. Kiedy – już po gwałcie – się zorientowali, że chłopczyk nie żyje, zakopali go i ciało przykryli gałęziami. Sąd skazał ich na 25 lat więzienia, ale ciała dziecka nadal nie odnaleziono! Jak się okazało, Tomasz Z. – kiedy był wychowankiem sióstr, jeszcze zanim skończył 5 lat – został zgwałcony przez starszego kolegę. Potem sam molestował i gwałciłmłodszych wychowanków. Dyrektorkę ośrodka skazano w 2010 r., wykonanie kary zawieszono, ale później sąd apelacyjny zniósł zawieszenie. Mimo to siostra nie trafiła do więzienia, bo sąd odraczał wykonanie kary ze względu na zły stan jej zdrowia. Wczorajszy wyrok nie jest prawomocny .                                                                 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz