Dziecko na hulajnodze wjechało pod auto, rodzice pijani! Wypadek na Ochocie
10-letni chłopiec pod "opieką" pijanych rodziców wjechał hulajnogą na ulicę prosto zza zaparkowanych aut. Kierowca nadjeżdżającej akurat Toyoty nie miał szans zareagować. Jadące ulicą Kaliską pod prąd dziecko zostało potrącone i doznało urazu nogi. Wezwana na miejsce policja przebadała rodziców 10-latka alkomatem, a wynik nie pozostawiał wątpliwości co do ich stanu.
10-latek jechał hulajnogą po jezdni pod prąd, doszło do wypadku. Rodzice pod wpływem alkoholu
Groźny wypadek na warszawskiej Ochocie! Miejski Reporter podaje, że około 10-letni chłopiec jadący hulajnogą wjechał wprost pod nadjeżdżający samochód. Jak ustaliła policja, w chwili zdarzenia znajdował się pod opieką nietrzeźwych rodziców. Wypadek wydarzył się wczoraj, 24 marca około godziny 18:10 na ulicy Kaliskiej w Warszawie. Służby dostały zgłoszenie o potrąceniu dziecka. Na miejsce szybko przyjechała karetka i policja. Ratownicy zastali na Kaliskiej około 10-letniego chłopca. Dziecko było przytomne, ale miało poważny uraz nogi. Istniało podejrzenie złamania. Po udzieleniu pierwszej pomocy chłopiec został zabrany do szpitala. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko jechało hulajnogą - nie elektryczną, tylko zwyczajną. W pewnym momencie wyjechało spomiędzy zaparkowanych samochodów prosto na jezdnię. Jadąc od prąd, zderzyło się czołowo z nadjeżdżającą Toyotą. Kierowca nie miał szans na reakcję.
Pijani rodzice tłumaczą się z narażenia dziecka na niebezpieczeństwo
Na miejscu pracowali policjanci, którzy zabezpieczyli teren i zaczęli ustalać dokładny przebieg zdarzenia. Wykonywano pomiary i zbierano dowody. Najbardziej niepokojące są jednak ustalenia dotyczące opieki nad dzieckiem. Jak przekazali funkcjonariusze, chłopiec wjeżdżający hulajnogą pod samochody znajdował się teoretycznie pod opieką dwojga rodziców. Tyle, że oboje byli nietrzeźwi. Policja bada teraz, jak doszło do sytuacji, w której dziecko jeździło hulajnogą w tak niebezpieczny sposób. Sprawa może mieć dalsze konsekwencje prawne. Chodzi nie tylko o sam wypadek, ale też o narażenie dziecka na niebezpieczeństwo. Okoliczności zdarzenia są nadal wyjaśniane. Policja zapowiada, że więcej informacji pojawi się po zakończeniu czynności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz