19-letni Olek zmarł nie doczekawszy pomocy, o którą błagał kilkadziesiąt razy. W Grudziądzu ruszył proces oskarżonych w tej sprawie lekarzy.
Rodzina Olka czekała na proces ponad dwa lata. Heroiczna walka mamy i sióstr nastolatka o sprawiedliwość spowodowała, że przed sądem stanęło trzech lekarzy.
Tragedia w Grudziądzu
4 stycznia 2024 roku Olek Shahbazyan, którego policjanci przyłapali na przechodzeniu przez jezdnię poza pasami, przestraszył się i zaczął uciekać. Próbując przeskoczyć płot, nadział się na ostry pręt i przebił sobie tętnicę udową.Przez kilkadziesiąt minut wykrwawiał się i błagał o pomoc, nikt go jednak nie ratował.
Afera wybuchła, gdy ujawniliśmy w Uwadze! kompromitujące medyków nagrania z monitoringu, ale nawet dziś obrona robiła wszystko, by zablokować proces i nie wpuścić na salę przedstawicieli mediów.
Sąd jednak wniosek obrony oddalił.
- Straciłam wiarę w państwo, straciłam wiarę w ludzi. Straciłam wiarę we wszystko, co do tej pory pielęgnowałam – mówi pani Małgorzata. I dodaje: - Choć teraz jest trochę lepiej, mam wrażenie, że machina ruszyła.„Sławomir B., jako lekarz zespołu ratownictwa medycznego, będący kierownikiem tego zespołu, niewłaściwie ocenił głębokość rany na udzie i możliwe wynikające z niej zagrożenia, narażając tym samym w konsekwencji Aleksandra na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”, mówił prokurator na sali rozpraw.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz