Dramatyczne chwile przeżyli pasażerowie lecący z Hongkongu do Londynu. Tuż po rozpoczęciu rejsu zmarła jedna z kobiet znajdujących się na pokładzie. Mimo to załoga postanowiła nie przerywać lotu, a zwłoki przeniesiono do części gastronomicznej maszyny.
Dramat na pokładzie samolotu. Pasażerka zmarła tuż po starcie
Rejs maszyny brytyjskiego przewoźnika na trasie między Hongkongiem a Londynem przybrał tragiczny obrót zaraz po opuszczeniu lotniska. 60-letnia kobieta zmarła zaledwie godzinę po tym, jak samolot wzbił się w powietrze. Pomimo tak poważnego incydentu kapitan postanowił kontynuować kilkunastogodzinną trasę w kierunku brytyjskiego portu lotniczego Heathrow. Brytyjski dziennik "The Sun" zrelacjonował wydarzenia, powołując się na własne źródła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz