2026/03/31

Żaden z pociągniętych do odpowiedzialności lekarzy nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów i wszyscy gremialnie odmówili składania wyjaśnień przed prokuratorem. Wyjątkiem jest Beata B., która twierdzi, że pracownicy placówki wykazali się pełnym profesjonalizmem, a tragiczny finał tłumaczy specyfiką chorób psychiatrycznych, gdzie czasem po prostu nie da się uniknąć najgorszego. Władze kieleckiej lecznicy odmawiają publicznego komentowania wydarzeń, zasłaniając się faktem prowadzenia otwartego dochodzenia. Dyrekcja placówki wydała jedynie lakoniczny komunikat, w którym ogólnikowo zadeklarowano traktowanie całej sytuacji z absolutnie najwyższą powagą. Zrozpaczony ojciec 20-latka nie zamierza się poddawać i głośno mówi o swoich kolejnych krokach. W wywiadach udzielonych dziennikarzom zapowiedział bezkompromisową batalię o zmianę kwalifikacji prawnej czynu. Koszmar Wiktora wywołał także burzę na lokalnej scenie politycznej w regionie. Na forum sejmiku województwa padły trudne pytania o skuteczność nadzoru nad placówką medyczną, a opozycyjni radni wprost alarmują, że tak drastyczne oskarżenia mogą trwale zniszczyć zaufanie pacjentów do całego szpitala. Prokuratura zapewnia, że śledztwo jest rozwojowe i wciąż trwa.

 Jak można potraktować w ten sposób żywe stworzenia? W pobliżu trasy S3 niedaleko Jawora na Dolnym Śląsku odkryto dwa porzucone psy. Zwierzęta były zdezorientowane i smutne. Na szczęście odpowiednie służby zainterweniowa


ły na czas.Taki widok rozdziera serce. W pobliżu drogi ekspresowej S3, gdzie zazwyczaj nikt nie spodziewa się obecności bezbronnych zwierząt, siedziały dwa czworonogi. Psy nie biegały dookoła ani nie wydawały dźwięków - po prostu wiernie wypaDo tego dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę, 28 marca. Tuż przed godziną 15 dyżurny jaworskiej policji odebrał zgłoszenie o błąkających się zwierzętach w okolicy wiaduktu na trasie Jawor - Godziszowa. Na miejsce niezwłocznie skierowano patrol, a widok, jaki zastali mundurowi, był niezwykle smutny.

Służby znalazły psy przy trasie Jawor - Godziszowa

Zwierzęta znajdowały się na drodze technicznej biegnącej równolegle do trasy ekspresowej.trywały osoby, która najprawdopodobniej nie miała zamiaru po nie wrócić.Do tego dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę, 28 marca. Tuż przed godziną 15 dyżurny jaworskiej policji odebrał zgłoszenie o błąkających się zwierzętach w okolicy wiaduktu na trasie Jawor - Godziszowa. Na miejsce niezwłocznie skierowano patrol, a widok, jaki zastali mundurowi, był niezwykle smutny.

Służby znalazły psy przy trasie Jawor - Godziszowa

Zwierzęta znajdowały się na drodze technicznej biegnącej równolegle do trasy ekspresowej.Nie wiedziały, że ktoś je tam zostawił. Na szczęście na ich drodze pojawili się jaworscy policjanci, którzy nie pozostali obojętni na ich losprzekazała podkom. Ewa Kluczyńska, oficer prasowy KPP w Jaworze.

Funkcjonariusze potwierdzili, że czworonogi nie ruszały się z miejsca, co mogło wskazywać, że zostały tam celowo porzucone i wciąż czekały na powrót swojego właściciela.

- Na miejsce niezwłocznie skierowano patrol. Policjanci potwierdzili zgłoszenie - przy drodze znajdowały się dwa psy, które siedziały na ziemi i nie oddalały się z miejsca. Ich zachowanie wskazywało, że mogą oczekiwać na właściciela. Zwierzęta były wyraźnie zdezorientowane i smutne- Spokojnym zachowaniem wzbudzili zaufanie psów, po czym umieścili je w radiowozie i przewieźli do miejsca zapewniającego opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. Tam psy znalazły schronienie i zostały przekazane pod dalszą opiekę. Nie wymagały pomocy weterynaryjnej poinformowała podkom. Ewa Kluczyńska.

Policja szuka właściciela porzuconych psów z Jawora

Sprawa na tym etapie się jednak nie kończy. Funkcjonariusze z Jawora prowadzą intensywne działania mające na celu ustalenie tożsamości osoby odpowiedzialnej za to zdarzenie. W świetle polskiego prawa porzucenie zwierzęcia to przestępstwo zagrożone surowymi karami.- Komenda Powiatowa Policji w Jaworze prowadzi czynności mające na celu ustalenie właściciela zwierząt, który będzie musiał wyjaśnić okoliczności ich porzucenia oraz ponieść konsekwencje swojego zachowania. Zgodnie bowiem z art. 35 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt za porzucenie zwierzęcia grozi kara pozbawienia wolności do lat 3 

Apel policji w sprawie porzucania zwierząt

To kolejne takie zdarzenie, które dobitnie pokazuje, że zwierzę to nie rzecz, którą można po prostu wyrzucić, gdy się znudzi. Mundurowi apelują o rozsądek i empatię wobec braci mniejszych.

- Apelujemy o odpowiedzialność wobec zwierząt. Decyzja o ich posiadaniu powinna być przemyślana. Porzucenie zwierzęcia to nie tylko brak empatii, ale również przestępstwo. Zwierzęta odczuwają strach, stres i przywiązanie - nie pozostawajmy obojętni na ich los 

- dodaje podkom. Ewa Kluczyńska z policji w Jaworze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz