2026/03/30

 

Na ulicy leżał młody mężczyzna, obok stało otwarte auto

 Sześciu młodych mężczyzn zatrzymano w sprawie pobicia 20-latka w Skierniewicach. Poszkodowanego znaleziono leżącego na jezdni. Twierdził, że miał się spotkać z kolegą. Zamiast niego pojawili się napastnicy w kominiarkach i go pobili.Policjanci ze Skierniewic (Łódzkie) otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że na jezdni leży młody mężczyzna, a obok niego stoi otwarte auto. Z informacji przekazanych przez zgłaszającego, wyglądało na to, że był on uczestnikiem awantury z osobami o wschodnim akcencie.

Policjanci pojechali na miejsce. - Pokrzywdzony powiedział, że umówił się na ulicy Mickiewicza w Skierniewicach ze swoim znajomym. Gdy przyjechał, został zaatakowany przez zamaskowanych mężczyzn - przekazała mł. asp. Aneta Placek, rzeczniczka skierniewickiej policji.

Napastnicy wybiegli z aut, które zaparkowali w pobliżu wyznaczonego miejsca spotkania. Kopali i bili 20-latka po całym ciele. Niektórzy z nich - grożąc przedmiotem przypominającym broń - żądało od niego wykonywania poleceń.

Następnego dnia wpadli w ręce policji

Policjanci potrzebowali doby, by wytypować mężczyzn odpowiedzialnych za atak na 20-latka. Kluczowe okazały się nagrania z kamer monitoringu. Pięciu podejrzewanych zatrzymano w Rawie Mazowieckiej. Kolejny wpadł w ręce policji 23 marca.

- Wszyscy to obywatele Ukrainy w wieku 19-20 lat. Policjanci zabezpieczyli przedmiot przypominający broń palną, kastety oraz kominiarki. Finalnie czterech podejrzanych usłyszało zarzuty pobicia, w tym trzej przy użyciu niebezpiecznego narzędzia. Wszyscy odpowiedzą też za przestępstwo zmuszania do określonego zachowania - poinformowała mł. asp. Placek.Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Skierniewicach. Sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec czterech mężczyzn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz