Przed sądem w Częstochowie ruszył proces 31-letniego mężczyzny oskarżonego o zabójstwo znajomego w Kochanowicach w powiecie lublinieckim. Do tragedii doszło w czerwcu 2025 roku podczas gwałtownej kłótni o kobietę i dziecko. Na pierwszej rozprawie oskarżony przyznał się do zadania śmiertelnego ciosu nożem w szyję, ale twierdził, że sam nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego to zrobił.
Miłosny dramat, który zakończył się śmiercią
Ta sprawa od miesięcy budzi ogromne emocje w niewielkich Kochanowicach. Zarówno ofiara, jak i oskarżony byli dobrze znani mieszkańcom miejscowości.31-latek uchodził za spokojnego człowieka. Miał kilkuletniego syna i przez lata był w związku z partnerką z Lublińca. Z czasem jednak relacja zaczęła się rozpadać. Kobieta z dzieckiem postanowiła zamieszkać u znajomego – 46-letniego Mariusza R.
Gdy ojciec chłopca dowiedział się o tej decyzji, pojechał do domu rywala. Wziął ze sobą nóż. Jak ustalili śledczy, rozmowa między mężczyznami od początku była napięta. W pewnym momencie wybuchła gwałtowna kłótnia.
Podczas awantury 30-letni wówczas Adam S. wyciągnął nóż i zadał jeden cios w szyję. Ostrze trafiło w okolice tętnicy szyjnej. Rana była tak poważna, że mimo natychmiastowej pomocy 46-latek zmarł na miejscu.
Po wszystkim sprawca wsiadł do samochodu i pojechał do Lublińca, gdzie zgłosił się na policję. Wcześniej zadzwonił także po pogotowie.
Prokuratura postawiła mu zarzut
Oskarżony przyznał się do winy
Podczas pierwszej rozprawy w sądzie 31-latek przyznał się do zadania śmiertelnego ciosu. Złożył krótkie wyjaśnienia. Twierdził, że pojechał do znajomego, choć – jak mówił – sądził, że nie zastanie go w domu. Mężczyzna jednak otworzył drzwi. zabójstwa. Za ten czyn grozi od 10 do 30 lat więzienia, a nawet dożywocie.
Oskarżony przyznał się do winy
Podczas pierwszej rozprawy w sądzie 31-latek przyznał się do zadania śmiertelnego ciosu. Złożył krótkie wyjaśnienia. Twierdził, że pojechał do znajomego, choć – jak mówił – sądził, że nie zastanie go w domu. Mężczyzna jednak otworzył drzwi.Obaj weszli do środka. Rozmawiali w kuchni, gdzie gospodarz miał nawet zrobić kawę. Po chwili wyszli na podwórko.
To właśnie tam doszło do tragedii.
Oskarżony powiedział, że poprosił znajomego, by „zostawił jego syna i nie mieszał się w ich sprawy”. W odpowiedzi miał usłyszeć, że w razie potrzeby mężczyzna zaopiekuje się dzieckiem.
Wtedy 31-latek wyciągnął z plecaka nóż i wbił go w szyję rozmówcy.
– Nie wiem, dlaczego to zrobiłem – powtarzał przed sądem. W pewnym momencie mężczyzna zaczął płakać.
Sędzia pytał o nóż i dziwne wyszukiwania w internecie
Podczas rozprawy sędzia próbował ustalić, dlaczego oskarżony zabrał ze sobą nóż na spotkanie. Adam S. stwierdził, że nie potrafi tego wySąd pytał go także o to, dlaczego miesiąc przed tragedią miał wyszukiwać w internecie informacje o karze za zabójstwo oraz o tym, jak zabić nożem.
Oskarżony odpowiedział krótko, że nie pamięta takich wyszukiwań.
Zeznania kobiety z miłosnego trójkąta
Podczas rozprawy zeznawała także była partnerka oskarżonego – Nikola M. która była w centrum całej historii.Opowiadała, że ich związek od dłuższego czasu przeżywał kryzys. Mężczyzna często wyjeżdżał do pracy za granicę, a ona sama zajmowała się dzieckiem.
Jak mówiła, sama powiedziała partnerowi o nowej relacji. Ku jej zdziwieniu miał zareagować spokojnie i wyprowadzić się z domu.
– Byłam przekonana, że się z tym pogodził. Nigdy nie przypuszczałam, że może dojść do takiej tragedii – mówiła.
O śmierci partnera dowiedziała się dopiero następnego dnia rano. Nie mogła się z nim skontaktować, więc zaczęła dzwonić.W pierwszym napisał tylko: „przepraszam”. W drugim: „nie wiem, dlaczego to zrobiłem”.
Nikola M. poprosiła wtedy swojego brata, aby pojechał do domu mężczyzny w Kochanowicach. To on potwierdził jej najgorsze przypuszczenia.
Na sali sądowej pojawiła się córka ofiary
W sprawie występuje również oskarżycielka posiłkowa – córka zabitego mężczyzny. To ona domaga się sprawiedliwości za śmierć ojca. Jej zeznania należały do najbardziej emocjonalnych momentów rozprawy.
Pod koniec posiedzenia obrońca oskarżonego złożył wniosek o przesłuchanie biegłych. Sąd przyjął ten wniosek, jednak jego rozpatrzenie nastąpi po wysłuchaniu ostatniego świadka.
Na razie wyrok nie zapadł. Kolejna rozprawa w tej głośnej sprawie została wyznaczona na 14 maja.
Wtedy dostała od oskarżonego dwa SMS-y.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz