2026/07/16

Trump nie powinien rządzić? "Trzeba wątpić w jego poczytalność"

 Prasa zagraniczna otwarcie kwestionuje poczytalność 80-letniego Donalda Trumpa po jego nagłym wycofaniu się z planów pobierania opłat za eskortowanie statków w cieśninie Ormuz. Niemieccy dziennikarze nazywają amerykańskiego przywódcę chorągiewką na wietrze. W odpowiedzi na narastające wątpliwości sam polityk poinformował niedawno o zleceniu dodatkowych badań funkcji poznawczych, chwaląc się ich perfekcyjnymi wynikami.

„Don Donaldo domagał się początkowo haraczu w wysokości 20 proc. wartości towaru jako odszkodowania za zabezpieczenie przez USA bezpiecznej żeglugi [przez cieśninę Ormuz], która od czasu ataku USA na Iran stała się niebezpieczna czy wręcz niemożliwa. Przypominało to mafijne interesy. Ochrona pozostawała jednak dziurawa, a już sama zapowiedź tej akcji spowodowała skok cen, także dla Amerykanów. Teraz rozkaz został cofnięty. Należy wątpić w poczytalność tego prezydenta i mieć nadzieję, że amerykańscy wyborcy jesienią okażą się mądrzejsi od niego” – czytamy na łamach niemieckiego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.Kondycja psychiczna obecnego przywódcy Stanów Zjednoczonych od dłuższego czasu znajduje się w centrum publicznej debaty. W maju niemal czterdziestu amerykańskich ekspertów w dziedzinie psychiatrii i zdrowia psychicznego opublikowało list, w którym jednoznacznie stwierdzili, że Donald Trump nie posiada predyspozycji do pełnienia najwyższego urzędu w państwie. Jak informował magazyn „British Medical Journal”, sygnatariusze dokumentu zaznaczyli, że jego swobodny dostęp do arsenału nuklearnego rodzi ogromne ryzyko dla całej planety. Specjaliści argumentowali tę tezę wymownym cytatem: „Przesadne i urojeniowe przekonania, w tym twierdzenia o nieomylności i wyobrażenia o sobie jako papieżu, sugerujące boską misję”. W konsekwencji stanowczo domagali się jego natychmiastowego odsunięcia od sprawowania władzy.W odpowiedzi na wiosenne apele głowa państwa przeszła serię testów medycznych. Zgodnie z przewidywaniami, lekarz prowadzący błyskawicznie poinformował o perfekcyjnym stanie zdrowia 80-letniego polityka. Fakty są jednak takie, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej zdiagnozowano u niego przewlekłą niewydolność żylną kończyn dolnych. Zarówno środowisko medyczne, jak i obywatele dopytywali również o tajemnicze siniaki na dłoniach prezydenta, o czym przypominał portal „Super Express”. Sztab współpracowników uparcie argumentuje, że przebarwienia wynikają z regularnego zażywania aspiryny oraz intensywnego witania się z ludźmi. Z kolei widoczne podczas spotkań dyplomatycznych przysypianie lidera zostało skwitowane przez rzeczniczkę Białego Domu zaskakującym twierdzeniem, iż zamyka on oczy wyłącznie po to, by aktywniej słuchać swoich rozmówców.

Prawda o zdrowiu Donalda Trumpa pilnie strzeżona przez Biały Dom

Polityk stara się jednak uciszyć wszelkie spekulacje i poinformował kilka dni temu o zleceniu kolejnego sprawdzianu funkcji poznawczych. 80-latek upiera się przy tym, że podobne testy w jego przypadku zawsze kończą się perfekcyjnym rezultatem. „Jestem jedynym prezydentem, który zrobił to trzy razy, i wszystkie zaliczyłem celująco — odpowiedziałem poprawnie na każde pytanie” – chwalił się, zaznaczając, że mało kto w amerykańskiej polityce poradziłby sobie z takim wyzwaniem. Przy okazji wypuścił strzały w kierunku Maggie Haberman, która wspólnie z Jonathanem Swanem napisała książkę „Regime Change: Inside the Imperial Presidency of Donald Trump” (w wolnym tłumaczeniu „Zmiana reżimu. Wewnątrz imperialnej prezydentury Donalda Trumpa”). Współautorka tej publikacji oświadczyła ostatnio, że amerykańska administracja maskuje informacje o kondycji prezydenta bardziej niż niemal jakiekolwiek inne kwestie. W swoim oświadczeniu podsumowała sprawę jasno: „Widzimy to samo, co wszyscy: ma 80 lat i ewidentnie nie mówi już z taką jasnością jak 30, 20 czy nawet 10 lat temu. To zresztą typowe dla osób w wieku osiemdziesięciu lat. To całkowicie zrozumiałe”.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz