
Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek rozmawiali z politykami PiS na temat tworzonego przez prezydenta paktu senackiego. Nie jest żadną tajemnicą, że jeśli plan Karola Nawrockiego dojdzie do skutku, to senatorowie PiS zapłacą za to najwyższą cenę.
Pakt senacki. Senatorowie PiS są wściekli
Stankiewicz posiada informacje, według których PiS miałby wynegocjować mandaty w 17 okręgach. Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego miałby dostać 6-7 okręgów, Konfederacja Bosaka i Mentzena 9-10, a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna 4-5.
— Reszta to byliby kandydaci pana prezydenta, który chce też mieć własną pulę kandydatów do Senatu i chciałby też mieć wpływ na to, kto będzie marszałkiem Senatu – zwracał uwagę dziennikarz. Gądek nie ukrywał, że 17 okręgów dla PiS to „bardzo mało”, a nawet „bieda”.— Senatorowie PiS są wściekli. Jest ich w tej chwili 31 – zauważał Stankiewicz. Nawet jeśli dwóch z nich już teraz nie zamierza ubiegać się o reelekcję, to pozostali nie chcą porzucać polityki. — Prawie połowa odpada. No przecież oni są wściekli – powtarzał. — Mają dać teraz miejsca Konfiarzom, mają dać miejsca ludziom Brauna. A oni z prezesem na barykadach od 20 lat — podkreślał.
— Z perspektywy (…) polityka Prawa i Sprawiedliwości, który musiałby oddać okręg swojemu byłemu koledze, który zdradził PiS, (…) to jest jak w mordę strzelić — dodawał obrazowo Jacek Gądek. Przypomniał, że chodzi nie tylko o rozłamowców z Rozwoju Plus, ale i Sławomira Zawiślaka z Lubelszczyzny, który z PiS przeszedł do obozu Grzegorza Brauna.
Kaczyński jednak przełknie współpracę z Braunem?
Stankiewicz zwrócił uwagę na postawę prezesa PiS, który jeszcze niedawno zarzekał się, że z Braunem nie będzie budował wspólnego obozu politycznego. — Kaczyński ma pretensje do Morawieckiego, Morawiecki odcina się od PiS-u. Kaczyński nie cierpi Mentzena, Mentzen nie cierpi Kaczyńskiego. Zgrzyta między Mentzenem a Bosakiem. PiS i Rozwój Plus nie cierpią Brauna. Ale jeżeli dzisiaj się to wszystko wypali, jeżeli oni się dogadają co do listy senackiej, to daje im — czysto politycznie — szansę na budowę rządu po wyborach – mówił. Kaczyńskiemu tylko o to chodzi. On zniesie te wszystkie antysemityzmy, prorusyzmy, antyamerykanizmy, jeżeli dzień po wyborach będzie koalicja większościowa, która choćby jednym głosem odsunie Donalda Tuska od władzy. Potem można tego Brauna kopnąć – stwierdzał Stankiewicz. – Więc z punktu widzenia Kaczyńskiego te negocjacje są ważne, bo one przecierają szlaki — dodawał.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz