2026/10/19

Ukraiński portal ostrzega przed „planem Nawrockiego”. Kluczowa rola Brauna

 

„Europejska Prawda” opisuje scenariusz, w którym Karol Nawrocki buduje własne zaplecze polityczne przy wsparciu Grzegorza Brauna.Ukraiński portal „Europejska Prawda” analizuje możliwy układ sił po wyborach parlamentarnych w Polsce w 2027 roku. Zdaniem autora tekstu Jurija Panczenki prezydent Karol Nawrocki może próbować skonsolidować prawicę, zbudować własne zaplecze parlamentarne i wykorzystać do tego również Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Publicysta ocenia, że taki scenariusz byłby niebezpieczny dla relacji polsko-ukraińskich.Punktem wyjścia dla Panczenki są doniesienia o przygotowywanym pakcie senackim prawicy. Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował wcześniej, że jest gotowy patronować porozumieniom prowadzącym do współpracy prawicowych ugrupowań. Pytany o partię Brauna podkreślał, że nie można ignorować formacji posiadającej reprezentację parlamentarną i poparcie części wyborców.

– Nie możemy udawać, że nie ma w Polsce Grzegorza Brauna i wyborców Grzegorza Brauna – mówił prezydent. Jednocześnie zaznaczał, że z wieloma poglądami europosła „radykalnie” się nie zgadza.

Cztery okręgi dla ludzi Brauna?

Według ustaleń Onetu otoczenie Nawrockiego prowadzi rozmowy z przedstawicielami Brauna o wspólnej liście kandydatów prawicy do Senatu. Wstępne przymiarki mają obejmować około 50 okręgów uznawanych za możliwe do zdobycia.

„Europejska Prawda” przytacza nieoficjalny podział, według którego 17 kandydatów miałoby wystawić PiS, sześciu lub siedmiu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, dziewięciu albo dziesięciu Konfederacja, a czterech Konfederacja Korony Polskiej. Kolejne 12–14 miejsc miałoby przypaść osobom związanym z prezydentem.Zdaniem ukraińskiego publicysty Braun wraz ze swoją „skandaliczną” – jak pisze Panczenko – partią w zamian za miejsca na liście do Senatu mógłby poprzeć po wyborach mniejszościowy rząd prawicy. Jego partia nie musiałaby formalnie wchodzić do koalicji ani otrzymywać stanowisk ministerialnych, ale zapewniałaby rządowi głosy w Sejmie.

Prezydencki kandydat na premiera

Ukraiński publicysta zakłada również, że Nawrocki mógłby wykorzystać własną grupę parlamentarzystów do zwiększenia wpływu na przyszły rząd. W tym scenariuszu po wyborach powierzyłby misję tworzenia gabinetu swojemu kandydatowi. Wśród potencjalnych nazwisk wymieniony został szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.„Dzięki temu, mając własną grupę parlamentarną i kontrolę nad rządem, Karol Nawrocki może zyskać pełnię władzy w Polsce” – zauważa ukraiński portal.Prezydent rzeczywiście desygnuje premiera w pierwszym konstytucyjnym kroku, ale jego swoboda nie jest nieograniczona. Powołany gabinet musi uzyskać w Sejmie wotum zaufania bezwzględną większością głosów. Jeżeli tego nie zrobi, inicjatywę przejmuje Sejm, który może wybrać własnego premiera.

Konsekwencje dla Ukrainy

W ocenie „Europejskiej Prawdy” dopuszczenie ugrupowania Brauna do porozumienia prawicy oznaczałoby przełamanie politycznego „kordonu sanitarnego” otaczającego jego partię. Portal określa tę formację jako prorosyjską i przypomina o antyukraińskich wypowiedziach jej lidera. Panczenko uważa, że uzależnienie przyszłego rządu od głosów Korony mogłoby pogorszyć stosunki Warszawy z Kijowem.„Taki scenariusz wydaje się dla Ukrainy dość niebezpieczny. Karol Nawrocki jest bardziej krytyczny wobec Kijowa niż obecny rząd, a nawet większość posłów Prawa i Sprawiedliwości. A jeśli na działania rządu będzie miała wpływ partia Grzegorza Brauna, to w stosunkach ukraińsko-polskich czekają nas bardzo trudne czasy” – pisze Panczenko.

Realizacja takiego scenariusza nie jest jednak przesądzona. Jarosław Kaczyński publicznie wykluczał koalicję z Braunem, a obecni senatorowie PiS mają być niezadowoleni z planowanego podziału okręgów. Część z nich mogłaby wystartować jako kandydaci niezależni, rozbijając prawicowy pakt.

W ukraińskiej analizie znalazła się ponadto istotna nieścisłość. Jej autor napisał, że do odrzucenia stanowiska Senatu potrzeba większości trzech piątych głosów. Zgodnie z art. 121 konstytucji wystarczy bezwzględna większość w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Większość trzech piątych dotyczy odrzucenia prezydenckiego weta.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz