Dodano: 24.08.2015 [19:00]
Kancelaria Prezydenta odpowiedziała na tekst opublikowany w najnowszym numerze „Newsweeka”. W tygodniku zarzucono Andrzejowi Dudzie, że jako poseł rzekomo latał na koszt Sejmu do Poznania, aby wykładać w prywatnej uczelni. „Wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła” – napisano w komunikacie zamieszczonym na stronie prezydenckiej kancelarii.
Według tygodnika kierowanego przez Tomasza Lisa, Andrzej Duda – kiedy jeszcze był posłem – latał na koszt Sejmu do Poznania. Autorzy tekstu zarzucili obecnemu prezydentowi, że przeloty nie wiązały się jednak z wykonywaniem poselskich obowiązków, a z wykładami w poznańskiej Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji.
Do zarzutów „Newsweeka” w poniedziałek odniosła się Kancelaria Prezydenta.
Po publikacji „Newsweeka” prorządowe media oraz politycy partii rządzącej – z premier Ewą Kopacz na czele – przystąpili do ostrego ataku na prezydenta, a prokuratura błyskawicznie postanowiła sprawdzić z urzędu kwestię podróży poselskich Andrzeja Dudy w latach 2012-2014.
Tymczasem w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS Marek Suski przypomniał, że gdy w 2005 roku konkurował w wyborach do Sejmu z Ewą Kopacz – startującą z tego samego okręgu – na jaw wyszły niewygodne dla niej fakty, które do dziś nie zostały wyjaśnione.
Podczas debaty partyjnych „jedynek” (Suski kandydował z 1 miejsca na liście PiS, Kopacz z 1 miejsca na liście PO w Radomiu) Suski publicznie spytał Ewę Kopacz, jaki był cel jej podróży samolotem do Gdańska.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że pytał o podróże Kopacz do Gdańska w czasie debaty publicznej i nawet jeśli do dziś nie zachowały się jej fragmenty, jego zdaniem mieszkańcy Radomia, którzy wówczas ją oglądali na pewno całą sytuację pamiętają.
Według tygodnika kierowanego przez Tomasza Lisa, Andrzej Duda – kiedy jeszcze był posłem – latał na koszt Sejmu do Poznania. Autorzy tekstu zarzucili obecnemu prezydentowi, że przeloty nie wiązały się jednak z wykonywaniem poselskich obowiązków, a z wykładami w poznańskiej Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji.
Do zarzutów „Newsweeka” w poniedziałek odniosła się Kancelaria Prezydenta.
– czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie KPRP.Prezydent RP Andrzej Duda od samego początku swojej działalności publicznej kładł nacisk przede wszystkim na spotkania z rodakami i rzetelne wykonywanie powierzonych mu obowiązków.Wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła
Po publikacji „Newsweeka” prorządowe media oraz politycy partii rządzącej – z premier Ewą Kopacz na czele – przystąpili do ostrego ataku na prezydenta, a prokuratura błyskawicznie postanowiła sprawdzić z urzędu kwestię podróży poselskich Andrzeja Dudy w latach 2012-2014.
Tymczasem w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS Marek Suski przypomniał, że gdy w 2005 roku konkurował w wyborach do Sejmu z Ewą Kopacz – startującą z tego samego okręgu – na jaw wyszły niewygodne dla niej fakty, które do dziś nie zostały wyjaśnione.
Podczas debaty partyjnych „jedynek” (Suski kandydował z 1 miejsca na liście PiS, Kopacz z 1 miejsca na liście PO w Radomiu) Suski publicznie spytał Ewę Kopacz, jaki był cel jej podróży samolotem do Gdańska.
– relacjonował w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł Marek Suski.Odpowiedziała, że latała do córki, która tam mieszka i studiuje. Zapytałem, czy zwrócipieniądze do Kancelarii Sejmu, bo mieliśmy przecież uprawnienia, które nam na przeloty pozwalają, ale w ramach wykonywania mandatu
Poseł Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że pytał o podróże Kopacz do Gdańska w czasie debaty publicznej i nawet jeśli do dziś nie zachowały się jej fragmenty, jego zdaniem mieszkańcy Radomia, którzy wówczas ją oglądali na pewno całą sytuację pamiętają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz