2016/02/25

"Kurs sprawiedliwy" pozostanie tylko na papierze. Nikomu nie zależy na wprowadzeniu ustawy w życie ******* Taka jest cena ryzyka i co tu winny Prezydent ????

"Kurs sprawiedliwy" pozostanie tylko na papierze. Nikomu nie zależy na wprowadzeniu ustawy w życie

Posiadacze kredytów we frankach szwajcarskich jeszcze długo mogą poczekać na wejście w życie przepisów, które pozwolą im przewalutować swoje zobowiązania po tzw. kursie sprawiedliwym lub nawet oddać zadłużone mieszkanie bankowi bez dalszych konsekwencji. Coraz więcej wskazuje na to, że ani rząd, ani prezydent nie będą spieszyć się z forsowaniem nowej ustawy.
Prezydent Andrzej Duda we wtorkowym #dziejesienazywo w Wirtualnej Polsce stwierdził, że co prawda w kampanii zapowiadał złożenie m.in. projektu ustawy o pomocy dla frankowiczów w pierwszym roku prezydentury, ale nie mówił o terminach jej realizacji. Nie było ani jednej mojej wypowiedzi o terminach realizacji - powiedział Andrzej Duda w #dziejesienazywo. Odnosząc się do swoich wypowiedzi z kampanii, zaznaczył jednocześnie, że "budżet nie jest z gumy".
Do wypowiedzi Andrzeja Dudy i wcześniejszych obietnic PiS odniósł się w #dziejesienazywo Marek Borowski, senator niezależny, były minister finansów. W jego ocenie po okresie obietnic przyszedł teraz czas "trzeźwienia", a stwierdzenie, że projekt przecież został złożony, to rodzaj "ponurego żartu albo kpiny".Prezydent Andrzej Duda potwierdził to, o czym już przed tygodniem mówił już wicepremier Mateusz Morawiecki. W rozmowie z Bloombergiem przyznał on, że prezydent przygotował projekt ustawy, "bo ją obiecał, ale nie będzie jej forsował". Zasugerował też, że teraz to Ministerstwo Finansów powinno przygotować nowelizację ustawy frankowej, bo jej projekt w obecnym kształcie jest szkodliwy i dla banków, i dla złotego. Problem w tym, że resort finansów szybko odciął się od słów wicepremiera, zaznaczając, że żadnych prac nad ustawą nie prowadzi.
Chodzi o głośną sprawę pomocy dla około 700 tysięcy posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich. Umocnienie szwajcarskiej waluty w ostatnich kilku latach spowodowało, że zadłużenie kredytobiorców wzrosło często nawet o kilkadziesiąt procent, niejednokrotnie przekraczając wartość kupionego na kredyt mieszkania.

Ustawa frankowa doprowadzi do kryzysu bankowego?

Odciążyć miała ich prezydencka ustawa, zakładająca, że będą oni mogli przewalutować kredyty do złotego po tzw. kursie sprawiedliwym, a w niektórych przypadkach - nawet oddać zadłużone mieszkanie bankowi. Jak pokazaliśmy w money.pl, kurs sprawiedliwy wcale nie oznacza, że rata kredytu wyraźnie spadnie. Ale zmniejszy się za to saldo zobowiązania wyrażone w złotych.
Prezydencka propozycja spotkała się z ogromną krytyką ze strony przedstawicieli sektora bankowego. W ich szacunkach kosztów pojawiły się kwoty rzędu 40-50 miliardów złotych, które musiałyby zapłacić banki po wejściu w życie ustawy. Taka suma to mniej więcej trzykrotność rocznych zysków banków.
"Zakładając, że na przewalutowanie kredytu zdecydowaliby się konsumenci, których rata wzrosłaby maksymalnie o 10 proc., koszty dla sektora bankowego zwiększyłyby się do 49,0 mld zł. Rozważyliśmy również warianty alternatywne, w których na przewalutowanie zdecydują się tylko ci konsumenci, których raty ulegną wyraźnemu obniżeniu. Przewalutowanie tylko tych kredytów, dla których możliwe jest osiągnięcie raty niższej o 10 proc. generowałoby obciążenie dla sektora bankowego w wysokości 39,2 mld zł, raty niższej o 20 proc. - 28,6 mld zł, a raty niższej o 30 proc. - 15,4 mld zł" - napisali w swoim raporcie ekonomiści z banku Credit Agricole.
- Kluczowe pytanie pozostaje takie, czy ustawa i audytorzy pozwolą rozłożyć ten koszt na lata, czy też bank będzie musiał go pokryć jednorazowo. Jestem przekonany, że jeżeli w grę miałby wejść ten drugi wariant, to wówczas ustawa w ogóle nie wejdzie w życie. W przeciwnym przypadku prowadziłoby to wprost do kryzysu w sektorze bankowym w Polsce - powiedział w money.pl Tomasz Bursa, wiceprezes OPTI Capital TFI i specjalista od finansów sektora bankowego. Dodał, że polskie władze powinny mieć świadomość, że "sektor bankowy w kraju jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwa".
W podobnym tonie wypowiedzieli się niedawno również analitycy Haitong Banku, wydając rekomendację dla posiadaczy akcji Getin Noble Banku.
"Nowy rząd powinien uwzględnić potencjalny wpływ tych ustaw, w szczególności na sytuację finansową Getin Noble Banku. GNB jest jednym z banków najbardziej narażonych na ryzyko związane z kredytami hipotecznymi w CHF, w szczególności jeśli banki będą musiały zwrócić klientom detalicznym zysk ze spreadu walutowego uzyskany na kredytach walutowych" - napisali analitycy Haitong Banku.

Ustawa zagrożona. Akcje banków ostro w górę

To, co martwi posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich, cieszy posiadaczy akcji banków notowanych na warszawskiej giełdzie. Wystarczyło ostatnich dziesięć dni, by indeks grupujący banku na GPW (WIG Banki) wzrósł o ponad 6 procent.
Wyraźne wzrosty widać zwłaszcza w przypadku kursów banków, które udzielały kredytów frankowy i byłyby narażone na zmiany w prawie zaproponowane przez Kancelarię Prezydenta. Akcje Banku Millennium w ciągu ostatnich dziesięciu dni wzrosły o 10 procent, mBank skoczył o 11 procent, a Getin Noble Bank o 20 procent.                                                                                                                                  ***************************************************************************************************************************************                                                                                                                                     Ja  co  prawda  nigdy  pożyczek  nie  brałam  ale  wiem  z  teorii  że  każda  pożyczka pobrana  w  banku  wiąże  za  sobą  ryzyko a  już  na pewno  taka  w  walucie  obcej , bowiem  ceny  walut  fluktuują  i to  jest  właśnie  to  ryzyko  na  które  każdy  pożyczkobiorca  się  godzi  . A  teraz  kursy  walut  się  pozmieniały  .Ludzie  brali  pożyczki  we  frankach  bo  "  taniej  wyjdzie  "  ale  zawsze  jest  spore  ryzyko  takiej  pożyczki  .Najbezpieczniej  jest  braać  pożyczki  w  złotych  bo  tu  żadnych "  niespodzianek  "  nie  będzie  .  Jak  tak  się  właśnie  stało  to  ci  pożyczkobiorcy  psioczą  na  banki  ,  są  wściekli  i  domagają  się  żeby  "  państwo  pokryło  ich  cześć  długu  wynikłej  z  wtachań  w  cenach  franków "  .I  tego  nie  rozumiem  .Wzięli  pożyczki  wielkiego  ryzyka  ,  chcieli  zapłacić  mniej  ,  maja  zapłacić  więcej  i  co  teraz  ???  Z jakiej  racji rząd  ma  za  nich płacić  ????  .  I tu  właśnie  tego  nie  mogę  zrozumieć  .To  co  ,  rząd  za  mnie  zapłaci  raty  za  samochód  bo się  przeliczyłam  i  nie  mam  z  czego  płacić  bo np.  zmniejszyły  się  moje  zarobki albo  obiecanej pożyczki  nie  dostałam  ???  To jakaś  paranoja  jest  .  JEDYNYM  BŁĘDEM  PREZYDENTA  było  angażowanie  się  w  to  gówno  .Wzięli  niech  płacą  a  że  zamiast  płacić  mniej zapłacą  więcej    to  już  ich  problem  !  .  To  jest  właśnie  to  ryzyko  . A  JAKBY  BYŁO  ODWROTNIE  TO  BY  NADWYŻKI  PAŃSTWU  ODDALI  ??  BARDZO  WĄTPIĘ !! .Zamiast  wymuszać  na  Prezydencie  uchwały  która  ma  zmusić  rząd  do  pokrycia ich  długów  lepiej  niech  się  biorą  za  dodatkowe  zajęcia  i  zarabiają NA  SWOJE  POŻYCZKI !! .Skoro  chciało  się  luksusów  to  się  za  to płaci . Taka  jest  niekiedy  cena  wybujałej  ambicji  .Zamiast  apartamentowców  i wypasionych  domów  -  normalne  mieszkanie  i  nie  byłoby  problemu  .Bo  takich  pożyczek  Kowalski  nie  bierze .  Pożyją  skromniej  i  nic  się  nie  stanie  .Ja  bym  w  życiu  takiej  ustawy  nie  podpisała  .Każdy  sam  ponosi  odpowiedzialność  za  swoje  decyzje  i  państwu  nic  do  tego  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!                                                                                                                  gb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz