Policjanci szukają dokumentów ws. Smoleńska (http://www.tvn24.pl) ***** A może zamiast tego pobawimy się w zdobywanie dowodów merodą ze średniowiecza ??? Taka metoda znacznie by sie przyczyniła do szybkiero rozwiązania co niektórym języków hahaaa



Foto: Serge Serebro, Vitebsk Popular News, CC BY SA Wikipedia Na początku lutego MON poinformował o zniszczonych meldunkach dot. Smoleńska Funkcjonariusze w całym kraju sprawdzają, czy w policyjnych szafach nie ma jakichkolwiek dokumentów związanych z katastrofą smoleńską - ustalił tvn24.pl. Polecenie dotyczy zarówno dokumentów jawnych, jak i z klauzulami tajności. Akcja poszukiwania dokumentów ruszyła przed kilkunastoma dniami. Dotyczy ono każdej komórki Komendy Głównej policji a także jej komórek w całym kraju - delegatur Centralnego Biura Śledczego i wydziałów Biura Spraw Wewnętrznych. Brak meldunków z 10 kwietnia? "Wygląda to na zacieranie śladów" Niszczenie... czytaj dalej » Tajne i jawne - Pismo dotyczące archiwizacji materiałów zostało przygotowane na polecenie Biura-Gabinetu Komendanta Głównego Policji. Polecenie dotyczyło kwerendy dokumentów, nadania im właściwej kategorii archiwalnej. Nie dotyczyło jednak analizy ich treści - informuje nas rzecznik policji, młodszy inspektor Marcin Szyndler. Według rzecznika pismo nie powstało z inspiracji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych lub prokuratury. - W praktyce oznacza to, że sprawdzamy, czy i jakie dokumenty mamy, i przekazujemy je do archiwum w centrali. Chcemy uniknąć problemów, jakie miały miejsce w wojsku - tłumaczy jeden z pracowników w Komendzie Głównej. Na wyobraźnię policjantów podziałały informacje, które ujawniło Ministerstwo Obrony Narodowej na początku lutego. Według jego przedstawicieli niezgodnie z prawem niszczono meldunki dotyczące Smoleńska, które napływały do Sztabu Generalnego w dniu katastrofy. Minister Antoni Macierewicz uznał, że ten zabieg wskazywał “na próbę zatarcia śladów przez ówczesną władzę”. Szef MON: są dowody na niszczenie akt w związku z katastrofa smoleńską. To między innymi ma zbadać nowa komisja „W Tupolewie... czytaj dalej » Strach przed aferą Politycy PO odpowiedzieli, że wszystkie dokumenty dotyczące katastrofy zostały oddane do prokuratury i komisji, która badała przyczyny tragedii. Sprawę wyjaśniać teraz będzie prokuratura. - Nie chcemy takich problemów. Sprawdzimy, jak u nas obchodziliśmy się z dokumentami - mówi nam jeden z oficerów. Inny z rozmówców dodaje: - Po przekazaniu do archiwum łatwiej będzie całą dokumentację udostępnić np. prokuraturze. Autor: Robert Zieliński//rzw / Źródło: tvn24.p (http://www.tvn24.pl) Foto: Serge Serebro, Vitebsk Popular News, CC BY SA Wikipedia Na początku lutego MON poinformował o zniszczonych meldunkach dot. Smoleńska Funkcjonariusze w całym kraju sprawdzają, czy w policyjnych szafach nie ma jakichkolwiek dokumentów związanych z katastrofą smoleńską - ustalił tvn24.pl. Polecenie dotyczy zarówno dokumentów jawnych, jak i z klauzulami tajności. Akcja poszukiwania dokumentów ruszyła przed kilkunastoma dniami. Dotyczy ono każdej komórki Komendy Głównej policji a także jej komórek w całym kraju - delegatur Centralnego Biura Śledczego i wydziałów Biura Spraw Wewnętrznych. Brak meldunków z 10 kwietnia? "Wygląda to na zacieranie śladów" Niszczenie... czytaj dalej » Tajne i jawne - Pismo dotyczące archiwizacji materiałów zostało przygotowane na polecenie Biura-Gabinetu Komendanta Głównego Policji. Polecenie dotyczyło kwerendy dokumentów, nadania im właściwej kategorii archiwalnej. Nie dotyczyło jednak analizy ich treści - informuje nas rzecznik policji, młodszy inspektor Marcin Szyndler. Według rzecznika pismo nie powstało z inspiracji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych lub prokuratury. - W praktyce oznacza to, że sprawdzamy, czy i jakie dokumenty mamy, i przekazujemy je do archiwum w centrali. Chcemy uniknąć problemów, jakie miały miejsce w wojsku - tłumaczy jeden z pracowników w Komendzie Głównej. Na wyobraźnię policjantów podziałały informacje, które ujawniło Ministerstwo Obrony Narodowej na początku lutego. Według jego przedstawicieli niezgodnie z prawem niszczono meldunki dotyczące Smoleńska, które napływały do Sztabu Generalnego w dniu katastrofy. Minister Antoni Macierewicz uznał, że ten zabieg wskazywał “na próbę zatarcia śladów przez ówczesną władzę”. Szef MON: są dowody na niszczenie akt w związku z katastrofa smoleńską. To między innymi ma zbadać nowa komisja „W Tupolewie... czytaj dalej » Strach przed aferą Politycy PO odpowiedzieli, że wszystkie dokumenty dotyczące katastrofy zostały oddane do prokuratury i komisji, która badała przyczyny tragedii. Sprawę wyjaśniać teraz będzie prokuratura. - Nie chcemy takich problemów. Sprawdzimy, jak u nas obchodziliśmy się z dokumentami - mówi nam jeden z oficerów. Inny z rozmówców dodaje: - Po przekazaniu do archiwum łatwiej będzie całą dokumentację udostępnić np. prokuraturze. Autor: Robert Zieliński//rzw / Źródło: tvn24.p (http://www.tvn24.pl)Foto: Serge Serebro, Vitebsk Popular News, CC BY SA Wikipedia Na początku lutego MON poinformował o zniszczonych meldunkach dot. Smoleńska Funkcjonariusze w całym kraju sprawdzają, czy w policyjnych szafach nie ma jakichkolwiek dokumentów związanych z katastrofą smoleńską - ustalił tvn24.pl. Polecenie dotyczy zarówno dokumentów jawnych, jak i z klauzulami tajności. Akcja poszukiwania dokumentów ruszyła przed kilkunastoma dniami. Dotyczy ono każdej komórki Komendy Głównej policji a także jej komórek w całym kraju - delegatur Centralnego Biura Śledczego i wydziałów Biura Spraw Wewnętrznych. Brak meldunków z 10 kwietnia? "Wygląda to na zacieranie śladów" Niszczenie... czytaj dalej » Tajne i jawne - Pismo dotyczące archiwizacji materiałów zostało przygotowane na polecenie Biura-Gabinetu Komendanta Głównego Policji. Polecenie dotyczyło kwerendy dokumentów, nadania im właściwej kategorii archiwalnej. Nie dotyczyło jednak analizy ich treści - informuje nas rzecznik policji, młodszy inspektor Marcin Szyndler. Według rzecznika pismo nie powstało z inspiracji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych lub prokuratury. - W praktyce oznacza to, że sprawdzamy, czy i jakie dokumenty mamy, i przekazujemy je do archiwum w centrali. Chcemy uniknąć problemów, jakie miały miejsce w wojsku - tłumaczy jeden z pracowników w Komendzie Głównej. Na wyobraźnię policjantów podziałały informacje, które ujawniło Ministerstwo Obrony Narodowej na początku lutego. Według jego przedstawicieli niezgodnie z prawem niszczono meldunki dotyczące Smoleńska, które napływały do Sztabu Generalnego w dniu katastrofy. Minister Antoni Macierewicz uznał, że ten zabieg wskazywał “na próbę zatarcia śladów przez ówczesną władzę”. Szef MON: są dowody na niszczenie akt w związku z katastrofa smoleńską. To między innymi ma zbadać nowa komisja „W Tupolewie... czytaj dalej » Strach przed aferą Politycy PO odpowiedzieli, że wszystkie dokumenty dotyczące katastrofy zostały oddane do prokuratury i komisji, która badała przyczyny tragedii. Sprawę wyjaśniać teraz będzie prokuratura. - Nie chcemy takich problemów. Sprawdzimy, jak u nas obchodziliśmy się z dokumentami - mówi nam jeden z oficerów. Inny z rozmówców dodaje: - Po przekazaniu do archiwum łatwiej będzie całą dokumentację udostępnić np. prokuraturze. Autor: Robert Zieliński//rzw / Źródło: tvn24.p (http://www.tvn24.pl)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz