2018/03/27

Dowcipy>Kościelne

Kościelne

Dla jednych dowcipy kościelne (o księżach, zakonnicach) są nie na miejscu. Innym odpowiada. Mamy nadzieję, że w dowcipy przypadną Wam do gustu.
Słowa kluczowe dla tej kategorii: dowcipy, kawały, dowcipy o księżach, o zakonnicach, kościelne, kościół                                  

Mercedes

Ksiądz na mszy zbiera datki. Podchodzi do kobiety a ta szuka drobnych pieniędzy. Ksiądz widząc same stu złotowe banknoty mówi:
-Mogą być te stu złotowe.
-To na fryzjera.
-Ale Maryja nie chodziła do fryzjera! 
-A Jezus nie jeździł mercedesem!                                                                                                                               

Zakonnica i ubranie

Zakonnica to chyba jedyna osoba, która wie co rano założy                                                                           

Jak przystąpić do Kościoła?

Trzy pary chciały zapisać się do nowego Kościoła. Kiedy zapytały, jak stać się członkami tegoż, kapłan odrzekł, iż będą musieli obejść się bez seksu przez dwa tygodnie, a potem wrócić i powiedzieć mu, jak poszło.
Pierwsza para była na emeryturze, druga w średnim wieku, a trzecia to świeżo upieczone małżeństwo.
Dwa tygodnie minęły, i pary wróciły do kapłana. Emeryci powiedzieli, że to dla nic nie był żaden problem. Para w średnim wieku powiedziała, że w pierwszym tygodniu było ciężko, ale potem dali radę. Nowożeńcy powiedzieli, że było w porządku, dopóki żona nie upuściła puszki farby.
"Puszki farby!" zawołał kapłan.
"Tak," powiedział nieśmiało małżonek. "Upuściła i kiedy pochyliła się, by go podnieść, pożądanie zwyciężyło!
Kapłan tylko pokręcił głową i powiedział, że oni nie będą mile widziani w Kościele. 
W porządku, rozumiemy" powiedział mężczyzna. "Do IKEI też nas już nie wpuszczą"                     

Jasiu z babcią w kościele

Jasiu poszedł z babcią do kościoła i babcia mówi (modli się):
- Moja wina , moja wina , moja bardzo wielka wina.
A Jasiu: 
- Babci wina , babci wina , babci bardzo wielka wina.                                                                                             

Zakonnice idą do nieba

Idą cztery zakonnice do nieba i stają przed świętym Piotrem.
Św. Piotr stawia przed nimi miskę z wodą święconą i pyta pierwszą zakonnicę:
- Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka?
- Tak, dotykałam go palcem...
- To niech siostra zanurzy tu ten palec a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba.
Zanurza i odchodzi.
Św. Piotr pyta następną:
- Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka?
- Tak, miałam go w dłoni...
- To niech siostra zanurzy tu tę dłoń, a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba.
Zanurza i po chwili odchodzi.
Już ma iść trzecia, ale w tym momencie ostatnia wyrywa się i krzyczy: 
- No nie! Jak ona d*** zanurzy, to ja tego nie wypiję!                                                                                             

Pastor i blondynka

Protestancki pastor rozmawia z piękną, smukłą i zgrabną kobietą... Jest pod silnym wrażeniem.Rozmowa przebiega w bardzo miłej atmosferze. W pewnym momencie, nie może się oprzeć silnej pokusie i kładzie jej dłoń na kolanie... Następnie powolutku przesunął dłoń nieco wyżej, do połowy uda.. Wtem piękna kobieta wypowiada głośno nr wersu z biblii. Pastor zaczyna się gwałtownie i zaczął zastanawiać.Cóż ona chciała mi powiedzieć? Przeprosił, a następnie szybko się pożegnał... Wrócił do domu i sprawdza co znajduje się we wskazanym miejscu Biblii.... Otwiera na właściwej stronie i czyta - ,,dobrze czynisz, rób tak dalej..." 
Jaki jest morał tej opowiastki? Każdy powinien się znać na swojej pracy! :).                                          

Siła wiary

Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny. Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik. Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku. Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża. Jeden mówi do drugiego: 
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...                                                                                                                     

Zgwałcili...

W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże??? 
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.                                                                       

szkoła

Pewien mały żyd w żadnej szkole nie mógł dłużej zagrzać miejsca, z każdej był wyrzucany za złe zachowanie. Wyrzucony ze wszystkich szkół w mieście w końcu trafił do szkoły katolickiej. Minął miesiąc i żadnych skarg ze szkoły. Ojciec pyta się go więc co się stało? A syn na to:
- Wziął mnie ksiądz do małego pokoju, pokazał faceta przybitego do krzyża i powiedział - "on też był żydem"                                                                                                                                                                

Pochwalony

Przychodzi katecheta do nauczyciela WF i mówi:
- Słuchaj stary, moi uczniowie narzekają, że moje lekcje są nudne i drętwe. Ciebie tak lbardzo ubią, poradz mi, co mam zrobić, żeby na moich katechezach też był luz i miła atmosfera.
- Wiesz, teraz młodzież jest inna. Tolerują nowoczesne słownictwo, slang, skróty - np. zamiast mówic "narazie" - mów "nara", zamiast "pozdrowiemnia" mów "pozdro". Rozumiesz.
- Uhm.
Następnego dnia katecheta wchodzi do klasy i mówi: 
- Pochwa.                                                                                                                                                                                   

Pokuta na darmo

Kościelny przyszedł do kościoła godzinę przed mszą i zobaczył kobietę modlącą się przed pomnikiem. Poszedł przygotować kościół, ksiądz odprawił mszę, potem kościelny posprzątał, a kobieta nadal klęczała w tym samym miejscu. A tu kościół trzeba zamknąć, więc przerwał jej:
-A co wy się tu, babciu, tak gorliwie modlicie?
-Bo ja, proszę pana, strasznie przeklinam i ksiądz mi kazał za pokutę zmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do świętego Piotra.
-Ale to jest święty Antoni. 
-Ku*wa mać, czterdzieści siedem zdrowasiek poszło się je*ać w pi*du!!!                                                

Modlitwa wieczorna kobiety

Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie...
Daj mi faceta i ma być bogaty,
ma mieć Ferrari - za cash nie na raty.
Duże mieszkanie, a najlepiej willę!
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez chwilę...
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę,
śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę!
Oglądać romanse, biżuterię kupić.
W życiu mym nie będzie mógł się nigdy upić.
Nie chcę nigdy widzieć jego własnej matki,
ja wydaję kasę - on płaci podatki!
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki.
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki. 
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara                                                                                                                

Ateista na tamtym świecie

Ateista po śmierci trafił do piekła. Pierwsze, co zrobił, to zapytał diabła, jak tam jest.
-Nie ma się czego bać, tu jest naprawdę fajnie. Chodź ze mną to ci pokażę.
Przechodzą korytarzem i mijają kina, restauracje, puby, domy publiczne, teatry, kluby, kręgielnie... Normalnie życie jak w Madrycie, dla każdego coś miłego. Ateista jest już prawie całkowicie przekonany, że będzie mu tu lepiej niż na ziemi, kiedy nagle widzi otwarte drzwi, a za nimi ściana ognia i przytłumione krzyki ludzi...
-A to co ma znaczyć, diable? Miało być fajnie. 
-Spokojnie, to tylko katolicy. Jak sobie wymyślili-tak mają.                                                                             

Objawienie?

Pani katechetka pyta na lekcji religii:
-Dzieci, czy ktoś uważa, że widział Matkę Boską?
Zgłasza się Jasio, który jest ministrantem.
-Tak Jasiu? A jak ona wyglądała?
-No, zwyczajnie... Taka starsza kobieta...
-A dlaczego sądzisz, że to była Matka Boska? 
-Bo widziałem, jak ksiądz wyganiał ją z kancelarii. Krzyczał wtedy: Matko Boska!                                  

Papież? Kto to jest?

Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:
-Ktoś ty?
-Ja? Biskup Rzymu.
-Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
-No, namiestnik Pański na Ziemi.
-To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
-Jestem głową kościoła katolickiego!
-A co to takiego?
Papież zrobił głupią minę i aż mowę mu odebrało.
-Dobra - mówi św Piotr. - Czekaj tu, idę spytać szefa.
...
-Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
-Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
-Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
-Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
-No, i? 
-Oni do tej pory działają!                                                                                                                     

Nudysta

Pewien parafianin tłumaczył księdzu:
- Wie ksiądz, ja to jestem wierzący, ale nie praktykujący.
Na to ksiądz:
- Ja jestem nudystą, ale też nie praktykuję.
- Przecież to bez sensu - zdziwił się parafianin. 
- No właśnie - odparł ksiądz.                                                     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz