9 tysięcy indyków zabitych. Nowe ogniska ptasiej grypy w Zachodniopomorskiem
Służby weterynaryjne alarmują: wysoce zjadliwa grypa ptaków nie odpuszcza. Nowe ogniska choroby wykrywane są zarówno w hodowlach, jak i wśród dzikiego ptactwa. W niektórych miejscach skala zjawiska jest już bardzo poważna.Od końca stycznia w całej Polsce potwierdzono 12 kolejnych ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków. Jedno z nich wykryto w miejscowości Szadzko w powiecie stargardzkim – informuje Maciej Prost, Wojewódzki Lekarz Weterynarii.„Mieliśmy ognisko choroby – i ono wciąż formalnie nie zostało wygaszone – jednak drób w powiecie stargardzkim został już zlikwidowany. Na tym terenie wyznaczono obszar zapowietrzony oraz zagrożony.”
Na terenie zakażonej farmy zabito 9 tys. indyków. Wyznaczenie stref zapowietrzonej i zagrożonej oznacza dodatkowe restrykcje oraz ścisły nadzór nad przemieszczaniem drobiu i produktów pochodzenia zwierzęcego.Wirus rozprzestrzenia się również wśród dzikiego ptactwa. W Szczecinie wprowadzono ograniczenia dla hodowców drobiu – informuje Ewa Rutkowska, Powiatowa Lekarz Weterynarii.Ograniczenia zostały wprowadzone na terenie gminy Miasto Szczecin, w osiedlach Dąbie oraz Płonia. W związku z wystąpieniem ptasiej grypy wprowadziliśmy dla właścicieli drobiu zakaz dostępu do obszarów wodnych oraz zakaz wypuszczania drobiu na tereny otwarte. Przypadki ptasiej grypy u zwierząt dzikich dotyczą między innymi kormoranów, czapli oraz kaczek krzyżówek. Obecnie obserwujemy masowe padnięcia ptaków, a badania są w toku. Dotychczas potwierdzone przypadki odnotowano w Dąbiu i Płoni.”Sytuacja jest poważna również w powiecie gryfińskim. Tam znaleziono 34 martwe łabędzie, a w ostatnich dniach zebrano 129 kormoranów, które padły w rejonie elektrowni Dolna Odra.Służby weterynaryjne apelują do hodowców o bezwzględne przestrzeganie zasad bioasekuracji. Każdy przypadek podejrzenia choroby powinien być niezwłocznie zgłaszany odpowiednim służbom. Wysoka zjadliwość wirusa sprawia, że nawet pojedyncze ognisko może w krótkim czasie doprowadzić do poważnych strat w hodowlach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz