2026/02/14

Zofia przyjechała z USA, by opiekować się mężem. Pasierb zamordował ją w owczarni

 Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w ubiegłym tygodniu w Starem Bystrym na Podhalu. 75–letnia Zofia G. została zamordowana przez swojego pasierba. Mężczyzna zatłukł swoją macochę w owczarni. Dwa tygodnie wcześniej kobieta przyjechała z Ameryki, by opiekować się mężem, który na emeryturę postanowił wrócić na Podhale.– Pani Zosia była bardzo miłą i pogodną kobietą, zawsze w kościele siedziała w tej samej ławce, ale nie znaliśmy jej dobrze, bo tu nie mieszkała – mówi Jadwidobnie Zofia, także byłą wdową, miała dwie córki. Wzięli ślub w tej Ameryce i razem żyli – opowiada osoba znajga Jaglarz, mieszkanka Rogoźnika. Faktycznie Zofia B. ( † 75 l.) przez całe życie mieszkała w Ameryce i właśnie tam poznała Józefa G. swojego przyszłego męża. – Obydwoje byli owdowiali, on miał dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa, żona mu zmarła. Podobnie Zofia, także byłą wdową, miała dwie córki. Wzięli ślub w tej Ameryce i razem żyli – opowiada osoba znajaca rodzine .

dy małżonkowie przeszli na emeryturę, Józef G. postanowił zjechać do Polski i zamieszkał w swoim domu rodzinnym w Starem Bystrym. A żona go odwiedzała. Cześć czasu spędzała w Polsce, część w Ameryce z rodziną. – To było 5 lat temu, gdy Józef tu zjechał, wyremontował dom rodzinny. Jego żonę też tu od czasu do czasu widywaliśmy – mówią sąsiedzi małżeństwa. Dwa lata temu do Starego Bystrego zjechał z USA także Andrzej G. ( 37 l.) syn Józefa z pierwszego małżeństwa. Mężczyzna zamieszkał z ojcem, wspólnie prowadzili gospodarstwo, hodowali owce. Jednak jak mówią sąsiedzi nie zawsze dogadywali się. Nieporozumienia były na tyle silne, że sąsiedzi widywali przed domem radiowóz policyjny. Z kolei o Andrzeju G. mówią, że robił wrażenie spokojnego człowieka.Nic im nie wiadomo na temat konfliktu Andrzeja G. z żoną ojca. Tymczasem prokuratura potwierdza, że motywem zabójstwa był konflikt na tle majątkowym między pasierbem a macochą. W ciągu kilku ostatnich miesięcy Józef G. poważnie się rozchorował, lekarze amputowali mu nogę. Jak mówi w rozmowie z Super Expressem osoba znająca rodzinę, to właśnie Józef G. miał zadzwonić do żony do USA i poprosić by przyjechała do Polski, bo syn nie opiekuje się nim wystarczająco. Czy tak faktycznie było, ustalą śledczy.

Wiadomo, że Zofia G. była od dwóch tygodni w Polsce, kiedy zaatakował ją pasierb. Doszło do awantury, po której Józef G. wezwał policję. Funkcjonariusze ujawnili w pomieszczeniach gospodarczych zwłoki Zofii G. Jej pasierb został zatrzymany, a następnie usłyszał zarzut zabójstwa kobiety, do którego się przyznał. W Starem Bystrym została odprawiona msza pogrzebowa zamordowanej 75–latki. Jej prochy zostaną pochowane w Ameryce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz