2026/02/12

Aborcje dziewczynek w Wielkiej Brytanii

 

Około 400 nienarodzonych dziewczynek mogło zostać pozbawionych życia w Wielkiej Brytanii wyłącznie ze względu na swoją płeć – wynika z analizy danych demograficznych z lat 2017–2021. Wskaźniki płci przy urodzeniu, odbiegające od norm biologicznych, wskazują na możliwe praktyki aborcji selektywnych, mimo że rząd brytyjski uznaje je za nielegalne.

Dane te oparto na badaniu proporcji urodzeń chłopców do dziewczynek. W populacji naturalnej wskaźnik ten wynosi około 105 chłopców na 100 dziewczynek. Tymczasem w niektórych grupach etnicznych w Wielkiej Brytanii zaobserwowano znaczące odchylenia – przekraczające poziom 107 chłopców na 100 dziewczynek. Zdaniem autorów analiz taki wynik może wskazywać na celowe eliminowanie nienarodzonych dziewczynek.Raport rządowy i niepokojące wnioski

W raporcie Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej z 2023 roku przeanalizowano dane demograficzne z podziałem na pochodzenie etniczne matek. Jak relacjonuje Right to Life News, szczególną uwagę zwrócono na przypadki kobiet pochodzenia indyjskiego, które wcześniej urodziły co najmniej dwoje dzieci. To właśnie w tej grupie oszacowano, że około 400 dziewczynek mogło paść ofiarą aborcji motywowanej płcią.

Autorzy raportu zastrzegają jednak, że są to dane ostrożne. Ze względu na ograniczenia statystyczne m.in. niewielką liczbę urodzeń w niektórych analizowanych populacjach, rzeczywista skala zjawiska może być większa, niż wskazują oficjalne szacunki.

Spór o interpretację prawa

Dyskusję zaostrza stanowisko British Pregnancy Advisory Service (BPAS), jednej z największych organizacji aborcyjnych w kraju, wykonującej ponad 110 tysięcy aborcji rocznie. Na swojej stronie internetowej BPAS twierdzi, że brytyjskie prawo „milczy” w kwestii aborcji ze względu na płeć nienarodzonych dzieci i nie zakazuje ich wprost. Jak podaje Right to Life News, organizacja ta utrzymuje również, że w niektórych sytuacjach aborcja motywowana płcią dziecka może być uznana za uzasadnioną.

To stanowisko stoi w sprzeczności z oficjalnym podejściem rządu. Departament Zdrowia i Opieki Społecznej jasno wskazał, że aborcja selektywna ze względu na płeć jest w Anglii i Walii nielegalna, a podejrzenia takich działań powinny być zgłaszane policji.Dostęp do wczesnych testów a ryzyko nadużyć

W ramach Narodowego Systemu Zdrowia (NHS) informacja o płci dziecka zwykle nie jest przekazywana przed 18. tygodniem ciąży. Inaczej wygląda sytuacja w sektorze prywatnym. Dostępne są nieinwazyjne testy prenatalne, które pozwalają ustalić płeć dziecka już około 7. tygodnia ciąży. Krytycy podnoszą, że taka praktyka może ułatwiać podejmowanie decyzji o aborcji wyłącznie na podstawie płci nienarodzonego dziecka.

Do sprawy odniosła się Catherine Robinson z Right To Life UK. Jej zdaniem przekaz BPAS niesie poważne konsekwencje społeczne. Jak podkreśliła, publikowanie informacji sugerujących, że aborcja selektywna nie jest nielegalna, „ryzykuje normalizację takich praktyk i utrudnia kobietom stawienie oporu presji ze strony rodziny. Rząd musi działać niezwłocznie, wstrzymać finansowanie BPAS i wprowadzić wyraźny zakaz aborcji selektywnej”.Ta sprawa dotyka samego fundamentu godności człowieka. Selekcja dzieci ze względu na płeć oznacza bowiem, że wartość ludzkiego życia zostaje uzależniona od arbitralnych kryteriów, a najsłabsi – nienarodzone dziewczynki – pozostają bez jakiejkolwiek ochrony.

Gdzie są dziś te kobiety, które na czarnych marszach głośno domagały się „praw kobiet”, gdy setki dziewczynek mogły zostać pozbawione życia wyłącznie z powodu swojej płci?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz