Szczepienia noworodków przed badaniami wykluczającymi przeciwskazania
W Europie są tylko trzy kraje, w których szczepi się noworodki. Jest to Bułgaria, Węgry i oczywiście Polska. Zastanawiacie się Państwo, dlaczego szczepienie noworodków to jest wyjątek, a nie powszechna praktyka?
Otóż przed podaniem szczepionki, zgodnie ze wskazaniami producenta, MUSI wykluczyć przeciwskazania. Podanie szczepionki, mimo przeciwwskazań, może doprowadzić do ciężkich powikłań, wstrząsu anafilaktycznego, a nawet śmierci. Zgodnie z ustawą o zawodach lekarza i lekarza dentysty, lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej i należytą starannością. Zignorowanie przeciwwskazań wymienionych w Charakterystyce Produktu Leczniczego jest błędem medycznym.
W przypadku dziecka zaraz po urodzeniu NIE DA SIĘ wykluczyć przeciwskazań do przyjęcia szczepionki. Tak naprawdę, w większości przypadków nie wiemy o noworodku zbyt wiele, poza ilością punktów w skali Apgar. Dlatego szczepienia noworodkowi podawane są właściwie na wyczucie, bez potwierdzenia wynikami badań.
Ta sytuacja miała szansę się zmienić. Zostało pilotażowo wdrożone nowe badanie diagnostyczne, umożliwiające wczesne wykrycie ciężkiego złożonego niedoboru odporności – SCID. Ten zespół można leczyć, jeżeli jest odpowiednio wcześnie stwierdzony. Bez przeprowadzenia badania nie da się określić, czy noworodek cierpi na ten zespół. Równocześnie, ta przypadłość jest bezwzględnym przeciwskazaniem do przyjęcia szczepionki m.in. na gruźlicę. Tej szczepionki, która jest podawana zaraz po urodzeniu. Zaszczepienie dziecka z SCID z dużym prawdopodobieństwem wywoła u niego ciężki przypadek gruźlicy.
Medycyna mainstreamowa pomija ten fakt. Jak pisze „Medycyna Praktyczna”:
„Celem badania przesiewowego noworodków jest wczesne rozpoznanie SCID w okresie bezobjawowym w celu szybkiego rozpoczęcia leczenia przyczynowego: przeszczepienia macierzystych komórek krwiotwórczych lub – w ściśle określonych defektach genetycznych – terapii genowej. Nie jest nim natomiast wykrycie przeciwwskazań do szczepień i kwalifikacja do podania BCG.”
Czyli innymi słowy, to nieważne, czy noworodek ma SCID, czy też nie – i tak należy go bezwzględnie zaszczepić. Dalej w tym samym artykule „Medycyna Praktyczna” podaje, że jednym z najważniejszych powodów, dla którego nie można uzależniać szczepienia od wyniku badania wykrywającego SCID jest to, iż „powrót do poradni przyszpitalnej (w szpitalu, w którym dziecko się urodziło) na szczepienie BCG po uzyskaniu ujemnego wyniku przesiewu lub scedowanie szczepienia na POZ (lub poradnie konsultacyjne ds. szczepień) jest obarczony dużym ryzykiem drastycznego zmniejszenia wyszczepialności niemowląt przeciwko gruźlicy„. Po raz kolejny – statystyki wyszczepialności są ważniejsze, niż zdrowie i życie niemowląt. Przypominam, że Polska jest jednym z trzech krajów w Europie, który w ogóle szczepi dzieci zaraz po urodzeniu.
W tej sprawie wypowiedziała się profesor Ewa Helwich, konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii. Pani Profesor piastowała to stanowisko od 2001 roku. Rekomendowała ona, żeby zmienić tę absurdalną kolejność. Chciała, aby najpierw badać niemowlęta, a dopiero później, po wykluczeniu przeciwskazań – szczepić.
W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia… odwołało ją ze stanowiska. Odwołano najlepszą specjalistkę w swojej dziedzinie za to, że apelowała – w trosce o tych najmłodszych – aby przed szczepieniem wykluczyć przeciwskazania.
Do sprawy odniósł się Główny Inspektor Sanitarny, dr Paweł Grzesiowski. Tak, ten sam Grzesiowski, który podczas mojej sprawy w Krakowie podawał się, niezgodnie ze stanem faktycznym, za specjalistę immunologa. Szef GIS powiedział: „Ja mogę tylko powiedzieć, że komunikat, który został przez prof. Helwich przygotowany, wprowadził sporo zamieszania. Wszelkie decyzje związane z odwołaniem to już jednak kwestia Ministerstwa Zdrowia. My jesteśmy tylko obserwatorami tej całej sytuacji i gasimy pożar, bo ja nie odpowiadam za pilotaż. My dostaliśmy tylko sygnał, że jest spadek wyszczepialności – i to jest dla mnie zadanie do wykonania„.
Czyli – szczepić za wszelką cenę. Smaczku całej sprawie dodaje wypowiedź dra Grzesiowskiego sprzed kilku dni, całkowicie zaprzeczająca powyższemu twierdzeniu o „spadku wyszczepialności”. W wywiadzie dla „Rynku Zdrowia” podał, że teoria, iż odmowy szczepień lawinowo rosną jest nieprawdziwa i takie twierdzenie nazwał „propagandą antyszczepionkową”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz