tasia grypa zabija osłabione mrozem i brakiem pokarmu ptaki. Giną łabędzie i kormorany. Zagrożone są fermy drobiu w miejscowościach nad Odrą.
Martwe łabędzie na Odrze
W środę 4 lutego ptaki zostały wyciągnięte na ląd. W akcji wzięli udział między innymi strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej z Osinowa Dolnego. Na miejscu była też inspekcja weterynaryjna Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Gryfinie. Od początku było bowiem podejrzenie, że przyczyną śmierci ptaków jest ptasia grypa. Widać to na filmie, który zarejestrował przyrodnik Arkadiusz Oleksiak prowadzący stronę Ptaki Doliny Dolnej Odry. Łabędź widoczny na nagraniu kręci się w kółko, trzepocze skrzydłami. Dwa dni później został znaleziony martwy. Wydobyte zostały 34 martwe łabędzie - podsumowuje Hubert Gumowski, powiatowy inspektor weterynarii w Gryfinie. - Mamy już wyniki ich badań. We wszystkich przypadkach mamy do czynienia z ptasią grypą.
Na razie pewne jest, że chodzi o wirus H5, ale dopiero dodatkowe badania przeprowadzone przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach wykażą, jaki to był rodzaj wirusa. Prawdopodobnie to H5N7 i wirus niskiej zjadliwości, ale jednak dziesiątkujący ptaki.iadomo już także, że to ptasia grypa zabiła pięć łabędzi niedaleko Trzcińska Zdroju w powiecie gryfińskim. Na tym nie koniec. W ostatnich dniach zebranych zostało 129 martwych kormoranów, które padły w rejonie elektrowni Dolna Odra. Obecnie zimują tam tysiące ptaków. Przyciąga je niezamarzający, połączony z Odrą Kanał Ciepły, do którego zrzucana jest woda z elektrowni.
Ptasia grypa zbiera śmiertelne żniwo
- I to właśnie takie skupiska ptaków są miejscem, gdzie ptasia grypa ma doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się - komentuje ornitolog Łukasz Ławicki. - To jest trochę jak z grypą wśród ludzi. Sprzyjają bliskie kontakty. Dlatego wirus dziesiątkuje ptaki, które zbierają się w stada.Tak dzieje się w różnych częściach Europy. Łukasz Ławicki wymienia na przykład tysiące żurawi, które ptasia grypa zabiła w jednym z parków narodowych na Węgrzech, w którym te piękne ptaki tworzą zimowisko liczące 50, a nawet 100 tysięcy sztuk. Jesienią 2025 roku żurawie masowo ginęły z tego powodu w Niemczech.- Ptasia grypa atakuje układ odpornościowy i osłabia - opisuje Łukasz Ławicki. - Wyczerpany ptak nie ma sił i pada. W niektórych przypadkach wirus paraliżuje.
Według Huberta Gumowskiego większą śmiertelność powoduje też pogoda. Nie jest bowiem tak, że ptaki nie są w stanie przetrwać choroby.
- Teraz jednak, z powodu zalodzenia, ptaki mają problem ze zdobyciem pożywienia, są osłabione - mówi Hubert Gumowski.
Jedyne co można zrobić w obecnej sytuacji to zebrać martwe sztuki, pobrać próbki do badań i przekazać je do utylizacji. W przypadku ptaków znalezionych na wodzie koszty ponoszą Wody Polskie.Inspekcja weterynaryjna musi też jednak rozpocząć inne działania. Chodzi o to, by wirus ptasiej grypy nie przedostał się do okolicznych farm drobiu. W powiecie gryfińskim jest ich 60.
- Wydajemy odpowiednie zarządzenia i będziemy kontrolować, czy są wdrażane w fermach - mówi Hubert Gumowski.
Podstawowy rygor to niewypuszczanie drobiu na zewnątrz, poza hale, w których jest hodowany.
Redagował Piotr Szyliński
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz