2026/02/12

Dziecko po nieudanej aborcji w 16 tygodniu ciąży: umarło, ssąc kciuk

 

Maleńki chłopiec w stanie Queensland w Australii urodził się żywy po nieudanej aborcji w 16. tygodniu życia płodowego. Jak relacjonuje świadek, dzieciątko zostało pozostawione bez pomocy i zmarło, ssąc paluszek.

Dramatyczne sytuacje, w których dzieci urodzone żywo z aborcji zostawia się na śmierć w męczarniach, to niestety w Australii nic rzadkiego. Podobne przypadki miały miejsce też w Polsce.

Samuel miał umrzeć. Urodził się żywy

Śledząc rozwój dziecka w łonie matki tydzień po tygodniu, można dowiedzieć się, że 16-tygodniowy maluszek ma wielkość około 11 cm. Docierają już do niego bodźce z zewnątrz: słyszy głosy i inne dźwięki w swoim otoczeniu. Dziecko ćwiczy też odruchy takie jak ssanie i połykanie oraz intensywnie rusza się w brzuchu matki. Miewa czkawkę. Czasem na USG można już rozróżnić płeć.W Australii taki właśnie, 16-tygodniowy maluch został skazany na śmierć w wyniku aborcji. Procedura uśmiercania nie powiodła się jednak – chłopiec urodził się żywy. Co zrobił personel szpitala? Położył dziecko i pozostawił je samo w pokoju: bez ludzkiej bliskości ani pomocy medycznej. Malutki Samuel umierał, ssąc paluszek zamiast piersi mamy. I nikt go nie przytulił.

Dziesiątki dzieci rocznie pozostawiane na śmierć. W samym Queensland!Historia Samuela została upubliczniona przez dr Joannę Howe, profesor prawa na Uniwersytecie w Adelajdzie. Informacje o 16-tygodniowym dziecku, które przeżyło aborcję, a także jego zdjęcie, przekazali jej pracownicy służby zdrowia w Queensland. Dr Howe umieściła w mediach społecznościowych film, w którym opowiedziała o Samuelu i innych dzieciach, które przeżyły aborcję w Australii.

Jak zdradziła, takich przypadków jest o wiele więcej: w samym stanie Queensland w 2022 roku ujawniono 50 sytuacji, gdy w wyniku aborcji urodziło się żywe dziecko. A w latach 2005-2015: 204 podobne przypadki. „Musimy stanąć w obronie tych małych dzieci, które są zabijane aż do momentu narodzin, a jeśli jakimś cudem przeżyją aborcję, pozostawia się je na śmierć” – zaapelowała dr Joanna Howe.

Także w Polsce urodzenia żywe z aborcji nie są rzadkością. Oficjalnie ujawniane są tylko niektóre z nich. Położne pracujące w dolnośląskim szpitalu w czasach, gdy była tam zatrudniona Gizela Jagielska, opowiedziały nieznaną dotychczas, szokującą historię o żywym urodzeniu z aborcji w Oleśnicy: maluchowi, który oddychał i ruszał się po indukcji przedwczesnego porodu, odmówiono nawet światła i ciepła. Aby odszedł jak najszybciej!Nie bądź obojętny!  Wspieraj działania Fundacji! Jeśli uważasz, że to co robimy, jest dobre i słuszne, pomóż to kontynuować! Nawet niewielkie wpłaty mają znaczenie. Numer konta: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz