2026/02/13

 

Ktoś obciął królikowi uszy. "Został skatowany przez człowieka"

 Przechodnie znaleźli pod krzakiem w centrum miasta małego królika. Zwierzę miało obcięte uszy, głęboką ranę na grzbiecie, złamania, zwichnięcia i odparzenia. W lecznicy dostał opatrunek, leki i imię Marcyś.Królik został znaleziony w środę w okolicy Ogrodu Kasztanowego Krakowian przy ulicy Rakowickiej, niedaleko dworca głównego. Był w opłakanym stanie.

"Okrucieństwo w najczystszej postaci i sadyzm - tak można delikatnie określić to, co spotkało tego króliczka. Wszystko wskazuje na to, że został skatowany przez człowieka" - piszą przedstawiciele Krakowskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami, gdzie trafił królik. Dostał imię Marcyś.

"Rany wskazują na celowe działanie"

Animalsi wyliczają obrażenia, których doznało zwierzę. To obcięte uszy (jak zaznaczają: obcięte równo, na podobnej wysokości), głęboka rana na grzbiecie, przez którą widać mięśnie, rany na wargach, złamanie miednicy, zwichnięty staw skokowy, zaropiałe oczy i odparzenia okolicy urogenitalnej. Marcyś ma też kacheksję, czyli tzw. zespół wyniszczenia, charakteryzujący się gwałtowną utratą masy tłuszczowej i mięśni."Wiek oszacowano na 4-5 miesięcy, ale jest tak wychudzony, że może jest troszkę starszy. (…) Lekarz nam przekazał, że rany wskazują na celowe działanie. To nie zwierzę go zaatakowało, a najprawdopodobniej człowiek wyrządził mu taką krzywdę" - czytamy w komunikacie KTOZ.

W lecznicy królik zaczął jeść, pić, ruszać się i wydalać. W piątek animalsi ogłosili, że dołączył do grona zwierząt, które można adoptować wirtualnie. Jego stan się poprawił - chociaż wciąż większość dnia przesypia, to bryka po klatce. Są też jednak złe informacje. Na stopach Marcysia pojawiły się pierwsze oznaki martwicy. Na sobotę zaplanowano w związku z tym konsultację chirurgiczną, możliwe, że będzie leczony przy pomocy pijawek.

Przedstawiciele KTOZ apelują do osób, które mają informację o właścicielu królika lub widziały, co się z nim stało. "Każda informacja, która może wskazać potwora, który w tak okrutny sposób potraktował zwierzę jest niezwykle cenna" – piszą.Z pytaniem o tę sprawę zwróciliśmy się do Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. - Nie mieliśmy żadnego zgłoszenia odnośnie tej sytuacji, natomiast na kanwie informacji medialnych policjanci z Komisariatu I Policji w Krakowie podjęli czynności zmierzające do ustalenia okoliczności tej sprawy – przekazał Rafał Wawrzuta z biura prasowego KMP Kraków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz